Wrócilam z zakupów. Masa ludzi w centrum handlowym, dopchać się z wózkiem gdziekolwiek graniczy z cudem.
Ale tutaj pustki :-(.
Czytalam ostatnio (2 grudnia) wpisy z grudnia sprzed roku.....ale tam się działo. Szok. A ile nas było! Teraz właściwie została garstka piszących codziennie, kolejna garstka tych piszących co kilka, kilkanaście dni.
A reszta.....nie ma! Smutno się tutaj robi! Niektóre dziewczyny nie odezwały się własciwie od porodu, inne od wakacji....szkoda.