reklama

Czerwiec 2011

witam z rana!
Marysia dała mi dziś pospać i wstała dopiero o 8.40, cudownie:) U nas porządnie zaczęło sypać, już jest biało. Jak śnieg trzyma się do jutra to kupimy sanki:)
Dziś w miarę luźny dzień. Lekcji chyba nie będę miała, bo dziewczynce urodziłą się wczoraj siostrzyczka. Dla jej mamy to już czwarte dziecko więc zakłądam, że mają ważniejsze rzeczy na głlowie niż przywożenie córki na lekcje. Potem tylko krótki koncert z kolędami i chórem i wolny wieczór.

dolis zobaczysz że to ty będziesz miała wiekszą traumę:) Niebawem minie, ale narawdę współczuję sytacji.

marta ja też powinnam na szkolenie znowu do Gdańska jechać ale kurcze, ani kasy ani czasu nie mam. Jeszcze powinnam zapłacić jak najszybciej ratę za szkolenie ale pieniądze na ratę przeznaczyłam na fotelik:eek: trzeba by jakoś tą kasę zorganizować, ech...

Ironia ogromnie się cieszę, że tak ci się wszystko udaje! Oby tak dalej! No i trzymam kciuki za opiekunkę, kiedy będzie u was pierwszy raz?
A ze swoją traumą to poważnie piszesz? Czujesz, że ten miesiąc miał wpływ na twoje życie? Przepraszam, że się tam wtrącam, jak nie chcesz to nie odpowiadaj:)
 
reklama
miałam sie przywitać w radosnym tonie, a trafiłam na rozmowę z K. Skrzynecką w ddtvn i mną tąpnęło... bo zaproszony ginekolog mówił, że lepiej gdy dziecko urodzi się przedwcześnie z ciąży problematycznej, niż z prawidłowej i z doskoku... a u mnie było nagle, z doskoku; i znów to wszystko wróciło - juz teraz wiem, że bez jakiejś terapii sie nie obejdzie, bo im dalej, tym ze mną gorzej, mimo iz młody rozwija się super; a ten lęk z tyłu glowy jest nie do opanowania po prostu!!! :(

ps. a pewnie, że zołza to fajna laska jest - czarne oczka, czarne włoski - i uśmiech!

miłego dzionka, kobitki!
 
Hej,
my się chyba wybierzemy po południu do lekarza, bo glutki zielone:( temp. nie ma, kasłał tylko rano...

Andariel,lekarze mówią różne rzeczy a zawsze najważniejsza obserwacja dziecka- leo rozwija się naprwdę cudnie:tak: A co do traumy- trudno po czymś takim nie mieć! Ja mam po naszych przejściach z Mieszkiem, a co dopiero Ty! Może faktycznie dobrze byłoby przegadać to z jakimś specjalistą:tak: Ja czasami też o tym myślę, bo jak się z tymi swoimi lękami nie uporam, to na dziecku się to odbije...
 
Andariel nie potrafię sobie wyobrazić co czuje osoba, która przeszła to co ty. Z zewnątrz wydaje się być wszystko w porządku, bo final jednak szczęśliwy. Ale to co zostało w człowieku wiesz tylko ty. Jeśli czujesz, że terapia pomoże to nie wahaj się ani chwili! Spotkanie z odpowiednią osobą, poukładanie sobie w głowie tego co się stało będzie bardzo ważne nie tylko dla ciebie ale i dla dzieci. Bo nie wierzę, że tkwiąca w nas trauma nie odbija się w jakiś sposób na najbliższych. Trzymam za ciebie, jesteś bardzo dzielna!!!

Aestima ja wczoraj myślałam, że do lekarza pojadę z Marysią ale jak tylko o tym pomyślałam to mała przestała kaszleć i nie kaszle aż do teraz:)


edit: a muszę wam napisać, że nowy fotelik jest cudny! Marysia rozsiadła się tak wygodnie, że ma się nijak to poprzedniego nosidełka! Jestem bardzo zadowolona póki co:)
 
Ostatnia edycja:
dzięki, traschka i Aestima! też tak uważam - może się to odbić na dziecku - dzieciach, na relacjach z najbliższymi (odwieczny problem: dlaczego facet nie jest w stanie pojąć moich lęków - dla niego nie ma się czym na zapas martwić bo wszystko jest dobrze); no i widzę, że buduję sobie spory mur w głowie wokół wspomnienia tego wydarzenia - coraz głębiej to wciskam, a to i tak nie umniejsza lęku, a jedynie sprawia, że jestem totalnie rozłozona na łopatki gdy ktoś choćby napomkie o kwietniu:no: szczerze obawiam się 1 urodzin maluszka - jakim cudem ma to być radosny dzień??? i do tej pory nie napisałam i nie wysłałam wniosku do rzecznika odpowiedzialności zawodowej o zbadanie sprawy - nie mam na to siły!!!
 
chciałam Wam jeszcze poradzić, byście poszły jednak do lekarza jeśli sa jakieś objawy przeziębienia, bo ewidentnie w tym sezonie panuje jakieś cholerstwo - nie wiem czy wirus czy nie, ale wokół wszystkie dzieci z zapaleniem oskrzeli! nasza Ninka pod koniec roku była przeziębiona, zwalczyłam to w tydzień domowymi sposobami, a do lek. poszłam tylko po to, by osłuchał i co sie okazało - że ma początek zapalenia oskrzeli!!! a objawów wcale nie było jak na moje oko; potem wigilia z kuzynostwem w wieku żłobkowo-przedszkolnym, kuzyni z glutami i kaszlący i znów sie moje zaraziły, tym razem również Leo i dostał bidak antybiotyk; więc lepiej niech lek. osłuchowo zbada!
 
andariel no niestety u mnie już poradnia zamknięta... wierzę, że będzie dobrze bo Marysia od wczoraj nie zakaszlała ani razu, katarku też nie ma. Jakby co to zawsze jest weekendowa izba przyjęć przy pogotowiu. A z tego co widzę zawsze lądujemy własnie tam bo wszystkie dziwne przypadki zdarzają się w święto albo w nocy...
 
Dzień dobry :)

Mrsmoon, u mnie to samo zarówno z przewracaniem na brzuch, jak i ciągnięciem za włosy... A ja już miałam gościa, który zasypiał tylko wtedy, kiedy miał w łapce moje włosy, także drugi raz nie chcę do tego dopuścić... Jasiek odzwyczaił się od tego jak miał 3 lata.........
Wstyd się przyznać, ale psiak nadal z nami i niestety widze już teraz dokładnie, że Jasiek ewidentnie na niego reaguje alergicznie.. Najpierw myslałam, ze może ktoś znajomy go weźmie, bo nie miałam sumienia oddac go komuś obcemu, ale teraz już sama nie wiem...
Pomyślę jeszcze o ekomisiu, bo na razie kiepsko z kasą u mnie...

Dolis, współczuję, mam nadzieję, że na następnej kontroli okaże się, ze wszystko jest w porządku.

Doris, jak z Julcią? Dalej ma zaparcie? Próbowałaś tego pieczonego jabłuszka ze śliwką suszoną?

Trasiu, tak, nebulizator to to urządzenie do inhalacji. Ja też nie lubię, ale naprawdę już wiele razy przekonałam się jak są skuteczne.

Kati, więcej siły życzę i mniej dolegliwości!
Tak, jak piszesz, że będziecie się z M. wisywać tylko wieczorem, to mi się od razu przypomina, jak to mój mąż pracuje w okresie od kwietniado września... wychodzi z domu koło 5:30 i wraca koło 21...

Marta, Tobie też Kochana więcej siły życzę!

Andariel, oglądałam tą samą rozmowę i wiesz co... Od tego się nie uwolnisz.. Wika urodziła się 11 lat temu i to i tak ciągle wraca...
Mimo, że Bartuś też jest wczesniakiem, a dzielił ich tylko 1 tydzień ciąży (Wika 35, Bartuś 36), to odbieram to zupełnie inaczej.. może dlatego, że Bartuś od razu funkcjonował sam, a Wika dopiero po mcu oddychała bez respiratora...

Aestima, a Ty masz już opis rezonansu?
Daj znać po lekarzu jak tam Miesio!

Wczoraj koleżanka powiedziała mi, żebym przesłała jej cv, bo ma dla mnie wakat, no i zaczełam myśleć o tym.. ale ja nie zakładałam nowej pracy, a już na pewno nie teraz... no i mam zagwostkę...
 
reklama
wpadla rano siostra do mnie, rozpromieniona bo postanowila sie przelamac i rzucic prace i wyrwac sie z tego szamba ch nic na oku jeszcze nie ma, milo ja w koncu usmiechnieta widziec. a tu mama dzwoni zeby po dominike przyjechac bo cos sie zle czuje, wiec asia po nia skoczyla i faktycznie cos ja chyba bierze, smutna, zmeczona lezy w lozku i spac chce isc a nobert zamiast isc teraz spac to nie chce i nie wiem co ja mam z tym smrodem zrobic bo nijak nie moge go ustwic zeby jakos noramlnie chcodzil spac i zeby ten dien mial rece i nogi
andariel nawet sie nie zastanawiaj, ja uwazam ze kazdy na dobra sprawe powinien przejsc przez psychotrapie, ja nie ukrywam ze bylam i odmienilam swoje zycie o 180stopni dzieki temu a jak bym nie poszla to mowie serio-wyladowalabym w psychiatryku.odwagi!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry