reklama

Czerwiec 2011

reklama
Dzień dobry! :-)

Wczoraj nareszcie zaliczyliśmy fajny spacer. Dziś też pogoda zapowiada się ciekawie, muszę tylko ruszyć tyłek, żeby się ogarnąć... Ale jakaś taka potwornie zmęczona się czuję. No ale muszę się ruszyć. Spacerek czeka. A wieczorem mam plan na urozmaicenie naszego życia małżeńskiego ;-) Niech tylko Ediś pójdzie spać... :-p Czasem trzeba coś zrobić, żeby przełamać rutynę...
 
:-) Pod tym względem mamy złote dziecko - zasypia wieczorem i budzi się rano ;-) Więc raczej nie powinno być problemu... No, chyba że akurat dziś mu się odwidzi i zechce nam poprzeszkadzać :-D
 
reklama
Hej kochane,

Witam się i ja poświątecznie. Po wczorajszej podróży jestem zmasakrowana. Z Wisły do W-wy jechaliśmy 7,5h...z czego 1,5h to postoje. Maja spała tylko 2h w tym czasie, poza tym marudziła, piszczała albo płakała...każda zabawka zajmowała ją średnio 2-3 minuty...Żeby było jeszcze lepiej usrała nam się po pachy dosłownie. Chyba dlatego, że fotelik dobrze tył pampersa trzymał wszystko poszło przodem i do góry. Przebieraliśmy ją calutką i wycieraliśmy chusteczkami. Cała była w kupie, bo oczywiście rękę i stopę też zdołała włożyć do pampersa. Kupa była też na siedzeniu, dobrze, że skórzanym, to łatwo dało się wytrzeć. Swój fotelik na szczęście oszczędziła.
Droga rozkopana od Piotrkowa do Warszawy cała, dużo wypadków i korki straszne przez te zwężenia. Dużo lepiej jechało nam się na Śląsk w sobotę. Kiedy weszłam do domu odetchnęłam z ulgą. Wykąpaliśmy Maję i o 20 już spała. Obudziła się za godzinę z przeraźliwym płaczem, więc położyłam się z nią u nas w łóżku i tak już do rana spałyśmy.
W pn byliśmy w Rybniku. Babcia A drze się non stop. Nie wiadomo dlaczego. Leży w łóżku i cały czas krzyczy...Ma alzheimera i nic już nie kontaktuje, poza tym chyba też nic nie widzi. Tak mnie głowa rozbolała, że po 3-ch ibupromach mi minęło. Maja bała się jej wrzasku...
Przepraszam, że tylko o sobie...dochodzę powoli do siebie przy zielonej herbacie i precelkach maślanych;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry