reklama

Czerwiec 2011

MamaMatiego podobno były ogłoszenia w lokalnej telewizje której my i większość mieszkańców nie ma wogóle wykupionej i gdzieś porozklejane ale chodze z Mają na spacery po mieście i tez nei widziałam....
 
reklama
Madzioolka - no taki wiek chyba...:) na Szymka odwrócenie uwagi średnio działa, chyba, że zaproponuję mu ciasteczko, ale nie chcę tego robić - wiadomo:) więc tłumaczę krótko, że nie wolno, ten zaczyna ryczeć, ja czekam, po minucie jest spokój:) Choć dla uszu nic przyjemnego... szczególnie kilka razy dziennie:)

Dobra lecę, bo wstał i kierat popołudniowy czas zacząć;)
 
słuchajcie jaki pech... wczoraj Nina z Leo zderzyli się głowami... oczywiście z nosa Leosia poleciało tym razem trochę krwi:-(noc niespokojna, bo znów ciężko mu było oddychać przez nos - kurde powtórka:no:tyle tylko, że tym razem nie widać obrzęku;
rano M. pojechał z L. do szpitala w Dziekanowie (ja już podziękowałam za wycieczkę), lek. orzekł, że krwiaka nie widać, ale nie można mieć pewności czy przegroda cała:no:kurewski pech! oczywiście od powrotu ze szpitala łażę za dzieciakami niczym gestapo i pilnuję, upominam, asekuruję - i co? i kurde stałam obok, a N. nagle wstała, L. nie zdążył się odsunąć i trach prosto w nos...
stanęło na tym, że mamy małego obserwować pod kątem ewentualnej gorączki, psikać Nasivinem do noska i w czwartek rano pojawić się na kontroli;
łażę jakaś podenerwowana wciąż przez to, boję się, że zaraz będzie jakiś wypadek w domu, że znów Leo w ten kinol nieszczęsny dostanie; biedna Ninka wciąż słyszy tylko "uważaj na Leosia", "ostrożnie" itd. - aż mi jej szkoda;
FUCK!
 
andariel normalnie szok :szok: no ale tego sie kurde nie przewidzi ;-) biedny mAły bokser


ja czekam na obiadek i padam na pysk :laugh2: w domu nawet błysk normalnie jestem z siebie dumna :tak:


pierwszy raz udaje mi sie ogarnac rano wyjdzie chlopakow, pranie, prasowanie, gotowanie, zmywanie, odkurzanie, prace i inne zlecenia i odbior benka i to wszystko w 24 godziny :cool2:
 
Marysia ma prawie 40C:( W nocy 39 i po lekach ledwo opadło do 38,1. Dziś jak pokazało 39,6 to pojechałysmy do lekarza. No i chyba zęby... ale lekarka kazała nam jeszcze oddać mocz do badania. Stałam nad nią przez godzinę z pojemnikiem w ręku i jak zaczęła sikać to nie zdążyłam złapać cholera. Marnie to widzę.

Andariel naprawdę pech:( Oby to nic poważnego!
 
andariel to naprawde pechowo dla Leo ze znowu ucierpiał jego nosek, oby wszystko bylo dobrze

traschka jak Marysia? temperatura dalej jest?

ironia może to dziś taki zły dzięń tylko, ale jutro na pewno bedzie lepiej

asinka to ty od jutra pełno prawny kierowca :-) wiesz juz gdzie pojedziesz w pierwsza jazdę?
 
trasiu - i jak Marysia?

mnie dziś kłuje między łopatkami z nerwów chyba; latam za Leo jak wariatka, nic w chacie nie zrobiłam (dobrze, że mój M.porobił obiady na cały tydzień w weekend - szaleje z tymi przepisami Pascal-Okrasa, a dla dzieciaków miałam rosół z wczoraj); nie poodkurzane, nie poprasowane, fuj;
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry