reklama

Czerwiec 2011

Mrsmoon, bardzo Ci współczuję! Tulam mocno...

Andariel, dobrze, że Leoś ma się dobrze! I absolutnie popieram to, co napisałaś o agresji u dzieci. Amen.

A ja się dziś wku*wiłam... Okazuje się, że opiekunki też dopiero dziś się dowiedziały, że mają nas wyprosić tak wcześnie. A jutro mamy już normalnie przyprowadzić dzieci na śniadanie i wyjść! NIE TAK TO MIAŁO WYGLĄDAĆ! Jak się ludziom mówi, że będą mieli 2 tyg. na adaptację, powoli będą zwiększać czas pozostawiania dziecka, to się potem z dnia na dzień nie zmienia ustaleń!!!
Chyba wyślę K. do kierowniczki na rozmowę... bo sama nie dam rady opanować emocji i jeszcze jej nawsadzam, a po co...
 
reklama
no i chyba jednak najważniejsze, by nie okłamywać dzieci; to znaczy nie mówić im, że mamusia na chwilkę wyjdzie, ale tylko na chwilkę i że zaraz wróci, skoro wiadomo, że nie będzie jej pół dnia... albo tak jak moja koleżanki dziś mi opowiadała - jej córeczka (wiek Ninki) absolutnie nie chce chodzić do przedszkola (od 9 do 13), czepia się nóg, płacze, wciąż pyta czy mama z nią zostanie; no i ta koleżanka, żeby mała w ogóle zechciała wyjść z domu (no bo przecież nie będzie jej siłą na plecach nosić) mówi jej, że tak, oczywiście, zostanie z nią i jej samej nie zostawi; po czym po kwadransie opuszcza lokal, a mała beczy; musze z nią pogadać o tym i jakoś delikatnie zasugerować, że to jednak nie najlepsze wyjście...
 
Mama MATIEGO - ja mam dla Młodej abonament w prywatnej przychodni gdzie opiekuje się Nią żona mojego kolegi pediatra która wypisuje mi skierowania na wszystko co uzna za potrzebne i na to co poproszę - okulista - Krysia lekko zezowała, ortopeda - zalecany jak dziecko się "rozchodzi", alergolog - aby mieć kwit na niedawanie mleka w przedszkolu - ten od pediatry jest ważny 1 miesiąc...
Mrsmoon - współczuję... Młoda to jednak cygańskie dziecko...Wiesz, w sumie to ja teoretycznie też mam wybór ale wcale się nie czuję wyrodną matką. :no:
Andariel- ten chłopiec bo akcji z drugim został skarcony przez opiekunkę a wtedy z Młodą to Tata też był i ja do Niego co nie reaguje.... :szok: No i zdecydowanie mówić dziecku prawdę tj. na ile się wychodzi, ja jako wyrodna matka nie umiałabym dziecku kłamać w takich sprawach, niezależnie od konsekwencji.
Ja - Zołza - no właśnie ja się o to tez wk... bo miałam mieć adaptacje do jutra, więc musiałam sobie to jutro wychodzić... W pt Młoda będzie 4 h a co do pn muszę żebrać jak się okazuje :angry: u Taty Młodej aby Ją o 12 odebrał bo mojej Mamy nie będzie przecież.. :baffled: O kolejnych dniach nie wspomnę, może drugą Babcię uproszę we wt :confused2:
 
Ostatnia edycja:
o kurka, przypomniałyście mi o ortopedzie... i neurolog kazał się pokazać gdy mały samodzielnie zacznie tuptać... znowu kaska pójdzie:/
w przyszłym tyg. mamy jeszcze jakieś kontrolne badanie słuchu, umówione sto lat temu... no i ten laryngolog teraz na tapecie:/
 
andariel nam tez ortopeda kazał sie pokazac jak Mati zacznie chodzic ale jakos sie nie wybralismy i nie wiem czy wybierzemy, poprzednie usg bioderek były ok wiec nie wiem...
 
Andariel - my chyba też na badanie słuchu pójdziemy - Młoda b. nie lubi niektórych dźwięków. :baffled:
Mama MATIEGO - my już min. 2 razy u ortopedy byliśmy i było ok - skoro kasę i tak wywalam na abonament to czemu mam nie pójść.
 
czy którejś z was udało się zebrać dziecku mocz do badania?? Szlag jasny mnie trafi, od wczoraj próbujemy i dupa!!!! Marysia bez pieluchy w domu więc pokój z dywanem zamknięty - histeria, bo ona tam chce. Ja łażę za nią non stop z pojemnikiem który ona chce do reki = histeria. Jak po dwóch godzinach wreszcie zaczyna sikać to ja nie zdążę złapać ani kropli. A przepraszam, dziś złapałam 2 krople. A Marysia po kadym wysikaniu się na ziemię wpada w MEGA histerię, chyba się tego boi. Jak coś rozleje z kubka to jest to samo. Ja w każdym razie się poddaję, więcej stresu z tego wyszło niż pożytku a mała przez to wszystko od rana jęczy nie do wytrzymania. I nie chce zasnąć. Gorączka chyba już spadła, rano było jeszcze 38 ale teraz jest już w normie i mam nadzieję, że tak zostanie.

andariel ja mam termometr ThermoFlash ale musiałabym sprawdzić jaki model. nie chcę teraz do nich wchodzić,bo Marcin usypia Marysię która wyje od godziny. Ten termometr byl drogi, dostaliśmy go w prezencie.
oj wiele dzieci tutaj miało taką wysoką gorączkę przy zabkowaniu własnie.
A jak Leo? A, już doczytałam:)

martadelka tak, Marysi idzie ostatnia czwórka. Trzy pierwsze przeszły z marudzeniem ale bez gorączki. teraz mam dość.

forever no to trudny egzemplarz wam się trafił w grupie, może da się jakoś ujarzmić w żłobku.
Co do zbierania siusków to picie było non stop, nocnik też ale wysiedziała w nim 10 min przy czytaniu książeczek ( w środku pojemnik na mocz) i potem nie chciała sieddzieć, nogi w wodzie były - nie sikała, nie chciałam jej dłuzej trzymać bo przecież ma gorączkę, jeszcze by się wyziębiła całkiem.

Silva dziekuję, w nocy ok 39, po lekach 38 no i wiercenie się na maksa.
Ja też swojego czasu poddałam się jesli chodzi o zabawianie przy jedzeniu. Był czas, że Marysia prawie nic nie jadła i wtedy to nas naprawdę ratowało, bo chudła w oczach. jakiś czas temu udało nam się całkowicie zamienić zabawianie na samodzielne jedzenie. ja ją karmię a Marysia ma swoją łyżeczkę i sama nią zajada. Zabawa polega jedynie na wymianie łyżeczek od czasu do czasu:)

madzioolka jak to bez wody tak długo???

kati raczej ząbki, bo przebadana z kazdej strony, trzydniówkę przechodziła, je nieźle ale nie może być za ciepłe i wszystko cały czas gryzie, jak złapie moją rękę to z taką siłą pcha do buzi, że nie ptorafię się uwolnić.

Zołza ściskam mocno, początek jest najcięższy ale co tu duzo pisać, trzeba się wziąć w garść bo neistety większość złych emocji u dzieci wynika z tych złych emocji u rodzica. Sama wiesz... strasznie trudne to wszystko.
Co do pożegnań mysle, że u kazdego sprawdzi się co innego. Marysia od początku zostawała na kilka godzin z tatą, babcią czy ciocią kiedy wychodziłam do pracy, a zę była wtedy malutka nie rozumiała że dzieje się "coś złego". Tak samo dobrze spała przy tatusiu co przy mnie, a jednak nauczyła się w ten sposób, że mamy często w domu nie ma. I nigdy nie było żadnej histerii z tego powodu. Przyszedł moment, w którym zrozumiała, że pożegnanie to moje wyjście namacalnie - i wtedy zaczęła płakać. A ja uważam, że lepiej dziecko zostawić w dobrym nastroju bez niepotrzebnego dodawania sobie problemów. Marysia zawsze wie wcześniej, że wychodzę, rpzecież mówimy sobie o wszystkim:)) Rano opowiadam jej cały dzień, wie kiedy tata wraca z pracy, wie kiedy mama wychodzi i kiedy wraca. I naprawdę wie, że jak się wykapie to wróci mama, bo Marcin mi opowiada, że już w wannie zaczyna mówić "mama" i po kapieli podchodzi pod drzwi:) Zatem ja jej oszczędzam trudnego pożegnania, bo nie widzę w nim sensu. Tyle z mojej strony:)

Ironia ale wyjścia nie ma... znam wiele opowieści o tym, że dizecko płakało przy odwożeniu do żłobka codziennie a jak tylko rodzice zniknęłi mu z oczu to doskonale się bawiło. To oczywiste, że nie chce opuszczać mamusi i daje o tym znać. Dacie radę!

mamaMatiego jeśli to nie ząbki to ja nie wiem co... infekcja układu moczowego? na samą mysl o tym, że mam znowu łapać siuski jest mi niedobrze.

Aestima o fatycznie, ja też się nie żegnam jak wychodzę! Mowie w pokoju wczesniej, że mama zaraz pójdzie do pracy ale jak wychodzę to nie pozwalam, żeby Marysia widziała moment wyjścia, bo wtedy zawsze ryk. A tak to jest wszystko ok.
U nas też szmer, nie martwcie się na zapas. Teraz bardzo wiele dzieci to ma.

Asinka wow, zdałaś prawko i już je masz?? Suepr! W takim razie spotkania powinny być częstsze!

mrsmoon kochana ale ty nie zostawiasz dziecka w żłobku żeby siedzieć w domu i pachnieć tylko wracasz do pracy!!! jaki wybór? Źle to interpretujesz. Ja bym wróciła do pracy nawet gdbyśmy nie mieli finansowych problemów, bo kocham moja pracę i chcę sie rozwijać. I co, też jestem złą matką? Marysia od początku przebywała sama z tatą, babcią, ciocią kiedy ja wychjodziłam do pracy. I teraz nie ma żadnego problemu żeby z kimś zostawała. Spróbuj sobie wyobrazić wasze rozstanie w wieku trzech lat kiedy to nagle miałaby pójść do przedszkola... ja należę do tych "wyrodnych", ktore nie uważają żłobka za coś złego. Nie poddawaj się teraz, początek jest ZAWSZE trudny i Maja z pewnością nie jest wyjątkiem w swoim zachowaniu. Jedni rodzice to przetrwają, inni nie. Ty przetrwasz!

Kurcze, my też musimy iść do ortopedy. mam wrażenie, że Marysia w trakcie chodzenia daje prawą stopę lekko w prawo. Swoją drogą i ja i moja mama mamy tak samo....


Sprawdziłam ten termometr: ThermoFlash LX-26
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry