reklama

Czerwiec 2011

Trasia - w kwestii pobierania moczu - mam taką metodę, że najpierw daję duuuużo pić, najlepiej rano po butli z mlekiem. Potem rozbieram Szymka z pieluchy, sadzam sobie na kolana i włączam mu ulubione piosenki na youtube albo pokazuję mu filmiki nasz rodzinne i czekam z pojemniczkiem. Często M. musi dodatkowo zabawiać jak mały chce z kolan zejść. Nasz rekord oczekiwania na siuśki to godzina! I to po butli i jeszcze 2 kubkach picia ulubionego. Myślałam że mi dupa odpadnie! A raz pamiętam jeździliśmy autem specjalnie, żeby Szymek był unieruchomiony w foteliku i siusiak w pojemniku:) No ale z siusiakiem łatwiej:)
 
reklama
Silva dzięki :) Tylko Marysia nie usiedzi tak długo w jednym miejscu niestety... filmiki żadne jej nie interesują, może to i dobrze, ale czasem by się przydało. Najdłużej wysiedzi przy książeczkach, ale zwykle nie interesuje jej siedzenie na kolanach tylko samodzielnie wybieranie z półki:sorry:
Bratowa własnie mi powiedziała przez tel, że przyklejała córeczce ten woreczek do pobierania moczu i zakładała no to pieluchę, po czym zanosiła mocz do badania w woreczku. Są takie spacjalne da chłopców i dziewczynek... nie wiem, może tak srpóbujemy?
 
Zo - to nie fajnei was zrobili u nas od poczatku było jasne ze nie ma adaptacji i tak uczą ;-) nie jest ot łatwe ale cóz :(


dzis dużo pił, ale głodny wydaje mi sie ze wychodzi :baffled: podjechalismy autobusem bo taki gorąc że szok... śpiący jak cholera a spać nie pojdzie tylko łazi po domu i piekarnik włącza a ja mam przeciez robote do nadrobienia eh :baffled:


pewnie znów koło 15 pojdzie spac :)


pani powiedziała że jak je to nie płacze i zadowolony :-) a jak nie je to popłakuje ale też nie ciągle uff
 
hej jestem kompletnie wypompowana
ponad połowa dniówki w terenie, przyjechałam pełno ludzi na mnie czeka :crazy:
cholera wszyscy w jednym czasie chcą drzewa wycinać i to oczywiście na juz a najlepiej na wczoraj:wściekła/y:
wrzesień - obudzili sie wszyscy czy co!?
wieczorkiem do was zajrzę mam nadzieję (wczoraj zasnełam:zawstydzona/y:)
 
No Trasia to rzeczywiście niełatwe zadanie macie:/ spróbujcie z tym woreczkiem, moja bratowa używała, podobno działa:)

Ironia, myślę że z dnia na dzień Benio coraz lepiej będzie znosił rozłąkę i akceptował nowe środowisko!

moon
- kochana! Ty się nie obwiniaj absolutnie. Maja należy widocznie do tych dzieciaczków, którym najtrudniej będzie zaakceptować żłobek. Pewnie mój Szymek podobnie by to przeżywał, a ja ryczałabym jak Ty. Ale z czasem się przyzwyczai. Synek mojej sąsiadki 2 tygodnie ryczał i nic nie jadł, a ona razem z nim, już chiała rezygnować z roboty, ale Franek któregoś dnia po prostu polubił nowe miejsce. A płakał już od razu jak wsiadali rano do auta. Teraz płacze jak wracają do domu:) Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej reagować. I przytulam Cię mocno, bo wyobrażam sobie ile to Cię stresu kosztuje:(
 
Forever - a Młoda to po Tobie twarda sztuka i się nie da w tym żłobku ;-)a tak na marginesie to dla mnie oburzające, żeby trzeba było pilnować ich z tym mlekiem! :szok: Dlatego między innymi nie wyobrażam sobie Szymka z żłobku:no:
 
u nas nawet sie słuchaja dzis dałam im niekapek jego bo nie chce im pić z łyżeczki bo po prostu sie nic nie napije... on pija jak ja łapczywie i aż go zatka hihi :-D i zrobi wielkie łaaa


dzis zauwazyłam że miał kilka potówek na pleckach ale nie jest odparzony wiec pewnie za ciepło musiało mu być hmm :confused2:
 
reklama
u nas przy Nince ten worek na siuśki się wcale nie sprawdził - worek był zasikany, pampek też, nie nadawało się do zaniesienia do analizy:/

Leo zaczyna sygnalizować jak ma kupę w pampku - wreszcie... Nina w jego wieku przed zrobieniem pokazywała i był czas na wysadzenie jej na nocnik; no ale może będą z niego ludzie jeszcze;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry