reklama

Czerwiec 2011

reklama
Forever, nie powinno Ci byc głupio, tylko się cieszyc powinnaś! :-p Wiesz, może to to, że Ty podchodzisz do sprawy bez większych emocji, to i Małej łatwiej... może to moja wina, bo Edi wyczuwa, jak mnie w środku telepie? :baffled:
 
Hejka :)
Wodę jednak oddali już wczoraj, ale nastraszyli fest...
U mnie zapier.dol w pracy taki że nie wiem chwilami jak się nazywam, przychodzę do domu a tu sprzątnąć, pozmywać, wyprać.... zasypiam z Mają o 20.... także Kati witaj w klubie...
A dziś udało mi się nie zasnąć bo Maja nie miała drugiej drzemki i padła o 19...

Dziś był u nas człowiek od okien bo zdecydowaliśmy się je wymienić, są stare, nieszczelne, zapuszczone i zapleśniałe i nie idzie tego odczyścić bo pleśń jest w drewnie ;/ pomierzył i ma zadzwonić z cennikiem.... ciekawe ile to będzie tysi ale na ten cel odkładaliśmy rok więc może zmieścimy się w budżecie &&&&

Zołza, mrsmoon, ironia bardzo trzymam za Was kciuki żeby jednak maluszki się przystosowały i żeby Wam było lżej &&&&& i tulam bardzo mocno :*:*:*
zołza koniecznie porozmawiaj z kierowniczką, po to są jakieś ustalenia żeby się do nich stosować i tyczy się to obu stron...
mrsmoon Majci jest ciężko bo jest z Tobą bardzo związana, myślę że musisz dać i Sobie i Jej więcej czasu żeby móc faktycznie określić czy żłobek to dla Was dobre rozwiązanie. Wiem że łatwo mi tak pisać bo mnie to nie dotyczy ale w żadnym razie nie możesz sobie zarzucać że jesteś złą matką!!!!! Któraś z dziewczyn pisała o niani - no właśnie, rozważaliście taką opcję??
Ironia to skoro Benio daje sobie radę gdy Cię nie ma to chyba tylko pozostaje Wam przeczekać te trudne rozstania....

Kurde teraz widzę że moja mama nie miała łatwo ze mną - byłam najbardziej rozhisteryzowanym dzieckiem w grupie, jak nie w całym przedszkolu, ryczałam przeraźliwie, mama wychodziła z p-la 1-1,5h a ja darłam jej ubrania bo nie chciałam puścić... I jak tak teraz myślę o czasach przedszkolnych to pamiętam raczej negatywne wydarzenia, niektóre wręcz traumatyczne - leżakowanie i jak mnie pani skrzyczała przy całej grupie bo śmiałam jej na zajęciach rytmiki powiedzieć że wypadł mi ząb -co za głupia babsko!!!!, T też ma niemiłe... i już się boję o Maję, czy będzie umiała się przystosować i troszkę zawalczyć o swoje bo ja byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem a takim jest zdecydowanie trudniej...

Trasia i jak Marysia? dalej ma gorączkę??? Majce wychodzą kolejne zęby, nie wyszły jeszcze dobrze czwórki, ostatnie chyba się jeszcze nawet nie przebiła a tu już jedna trójka wylazła, a może i więcej ale nie zaglądałam do paszczy :) i różne ma dni, raz marudne, raz ok, gorączka też się pojawia.... oj niech te zęby już wyjdą....

Ironia - że tak zacytuję Bożenę Dykiel z któregoś filmu - PODŁOŚĆ LUDZKA NIE ZNA GRANIC!!!!!!!!

No i więcej już nie pamiętam.... aha Andariel super że z Leosiem jest ok, lekarz na pewno to potwierdzi &&& :)
 
ja zaraz zwiewam spac bo jakas wymeczona dzis jestem choc w sumie nie mam od czego byc zmeczona, nawet na spacerze popołudniowym nie bylismy-zrobiło sie zimno, zaczeło wiac a i mi sie nie chciał, Mati spał dziś w południe tylko godzine, wiec po kapaniu i mleku padł od razu, oby przespał cała noc i obudził sie przed 7 :-) piękne mam marzenia :tak:

ironia
naprawde ktoś podły musiał to zrobić, bo co mu z popsutego rowerka dziecięcego...

Madzioolka dobrze ze wodę odzyskaliście :-) juz trójki Mai wychodzą o matkoooo jak Matiemu tez zaczną iść to szał bedzie, myslałam ze troche przerwy jest po jedynkach, dwójkach i czwórkach :sorry:

forever pewnie ze powinnas sie cieszyć ze u was lepiej niz u dziewczyn, zawsze to i Krysia inaczej reaguje i tobie lżej

mrsmoon moze daj jeszcze Mai troche czasu, moze sie przstosuje, ty troche odpusc to moze i ona nie bedzie wyczuwała twoich "złych" emocji, a jak dalej bedie opornie to pomyslcie o czyms innym - skoro masz jakies inne wyjscia

ironia, zołza napewno z dnia na dzień bedzie lepiej, musi być
 
eh nie mam sił pisać nawet... padam na twarz... nie ide jutro na badania pojde w przyszlym miesiacu ujowo sie czuje i nie mam ochoty być kłuta jutro


umrzeć nie umrę od tego wiec przekładam i mam oficjalnie wszystko w d.oopie


mojego od jutra nie ma :baffled: wpadnie tylko sie przebrac wieczorem i leci do teatru, w piatek jakiegos grilla maja wiec tez dopiero po 22 bedzie, w sobote bedzie po 19 :baffled::baffled:


cud miód malina po prostu... :confused2:
 
Hej dziewczynki

Witam znowu po 2 dniach intensywnej pracy.kati, madzioolka witajcie w klubie "zasypiających przy dzieciach".Niedawno Wam o tym pisałam i u mnie to znowu się sprawdza.Najczęściej padam przy Gacce a pózniej wybudzam się na moment umyć się i dalej lulam.Jestem strasznie przemęczona a teraz jeszcze wymyślili sobie u mnie w pracy zmiany po 8 h dziennie i idzie dostać kota bo pracując w systemie 12h człowiek ma więcej dni wolnych a tak wydaje mi się ,że ciągle jestem w pracy(tak samo zmęczona jak po 12h)

Wszystkim mamusiom którym zaprowadzają swoje maluczki z duszą na ramieniu serdecznie współczuję i wiem czym to pachnie.Ale kochane optymistycznie z każdym dniem będzie tylko lepiej i dla Was i maluszków.Uwierzcie mi!!Jak ja prowadzałam Igora to też biedny płakał i zanosił się a ja chwilę po tym jak zamknęły się drzwi za panią robiłam to samo tylko gdzieś na uboczu żeby nikt nie widział.To naturalne emocje chyba związane z naszą obawą o dziecko i o emocje związane z rozłąką.My instynktownie z góry zakładany ,że dziecku będzie tam zle i będzie płakać a tak wcale nie musi być po naszym wyjściu.Dziecko się przyzwyczai.Mój Igor po jakimś czasie tak pokochał przedszkole ,że wolał je od domu :-DTakże uszy do góry!! :-):-)


Trasiu biedna Marysia.A jak tam dzisiaj gorączki już nie było??Wiesz ,że jutro będę w Bielsku?? :-)Jedziemy tam po jakieś części i coś tam pozałatwiać naszym przyjaciołom.Nie wiem jak długo zabawimy więc nawet nie wychylam się na spotkanie bo może być tak,że będziemy tam moment tylko na czas załatwienia spraw.

andariel kurcze już ani razu więcej nie chcę słyszeć o incydentach Leosia z nosem w roli głównej dobrze??Ciarki mam!!

ironia kurcze ale świnia z tego kogoś kto to zrobił no!!Z zazdrości może??
 
Aloha:)

Martadelka - dzięki kochana, że mnie nie pominęłaś;) o wszystkich napisałaś, ale nic o tym co u Ciebie!

Idę kawkę parzyć, miłego dnia!

Silva teraz mi miło, że zauważyłaś, że nie piszę, co u mnie:zawstydzona/y: bo u mnie szybki powrót do rzeczywistości po udanym urlopie, lekki gul, bo miałam Michała i Emilkę tylko dla siebie, dawno nie spędziliśmy tyle czasu sami tylko we trójkę, coś pieknego...:zawstydzona/y: W pracy nieciekawie... Na ten moemnt jakoś wolę poodpisywać, niż pisać o sobie, ale dziękuję:zawstydzona/y:

kati to dajecie radę nie zabawiać przy jedzeniu na wekend, mimo iż Mati przyzwyczajony do tego u dziadków?:szok: szacun:tak: to cięziki dzień miałaś...
ironia to dopiero pierwszy tydzień, dajcie sobie czas. Potem jeszcze będzie tak (nie pamiętam, która z Was o tym pisała), że nie będzie chciał iść do mamy bo będzie wolał zostać w żłobku/przedszkolu... Ja się czasami tego obawiam ale egoistycznie patrzę się oczywiście na naszą sytuację:zawstydzona/y: Mam jakieś małego strach, że Emilka będzie wolała zostać u dziadków, niż iść ze mną...:baffled: i jakim cudem ktoś się dobrał do rowerka???:szok:
Ironia - no Ciebie rzeczywiście nie podejrzewałabym o taką pedofilię;)))
Silva no proszę Cię!!!:-D:rofl2:
mamoM a jak Twoje samopoczucie? bo swego czasu pisałaś, że coś weny brak.. Męża masz w domku?
zołzik szok! nawet nie umiem sobie wyobrazić, co czułaś, no przecież my mamy też musimy się nastawić do pewnych rzeczy!!! I trochę jestem zdziwiona, że piszesz, że nie podejrzewałabyś siebie o takie zachowania... :sorry:
marta cześć!:-)
andariel nocka spokojna więc super! jutro idziecie na kontrolę? Aha, ale z Ciebie mądra kobitka:-p
Aestima to na kiedy umawiasz Miesia do kardiologa? Mam nadzieję, że nie będziesz musiała długo czekać i tym samym krócej się będziesz martwić, bo to na pewno nic groźnego!!!
asinka ciężarówko jak tam Twój brzusio? Jak Fasolinka? Jak się czujesz?
forever proszę mi tutaj nie opisywać siebie jako nieczułej i wrednej matki!!! Każda z nas jest inna i inaczej reaguje na te same sprawy i sytuacje, porównania zawsze są, ale taki krytycyzm jest absolutnie niewskazany!:-p (tyle z mojej strony;-))
moon tulam, tulam, tulam, ta podkówka, mokre oczka... No ale jak napisałam wyżej: trzeba czasu (może to brzmi jakos oschle ale nie umiem dziś jakoś słów odpowiednio dobierać:baffled:) przecież to ogromna zmiana dla dzieciaczków ale co najważniejsze (i co też forever napisałam) jaka wyrodna matka!!! Czy Ty chcesz źle dla Majeczki? NIE! Więc też daję reprymendę, aby tak więcej nie pisać!!! I oczywiście pytanie z mojej strony (bo z rozumieniem to u mnie ciężko jak zwykle:-p) to jak Twoja Mama ma się zająć małą skoro pracuje do 18...?
trasiu jak ja Ci zazdroszczę, że udalo Ci się definitywnie pożegnać z zabawianiem przy jedzeniu:zawstydzona/y::tak: Twoja odp dla moon - zgadzam się z Tobą:tak: i to muszą być ząbki!!! NIgdy nie 'łapałam' siuśków, więc nie pomogę... Życzę spokojnej nocki!
Madzioolka jak dobrze, że macie tak szybko wodę:tak: to Maja ma dwie drzemki? Oj to czekają Was wydatki w związku z oknami... U nas w mieszkaniu dalej z niczym nie ruszyliśmy:zawstydzona/y::no:
katamisz jak samopoczucie? Lepiej? To od keidy będziesz pracować po 8godz? Ok której do której?
 
Ostatnia edycja:
Hello:)

miłego dnia dziewuszki! Szczególnie zmęczonym i zapracowanym mamusiom!!! I ciąg dalszy kciuków za żłobkowe dzieciaczki!!! Idę szaleć z Szymkiem, chociaż już nie mam pomysłów co ja mogę z tym moim dzieciakiem robić...
 
hej melduje się druga :biggrin2:
noc piekna i spokojna u nas dziś, ale za to po 4 Mati sie przebudził i nie było mowy o dalszym sapniu w łóżeczku, spał ze mna niestety :baffled: znowu kręcenie się, pchanie na moją poduszkę, zabawa moim włosami, tylko sie umęczyłam :wściekła/y:

martadelka a dzieki ze pytasz :biggrin2: ja ostatnio jakas zmeczona wszystkim jestem, nie wiem czy to juz reakacja na zblizajaca sie jesień.... Mój G. wyjechał w poniedziałek rano, po południu wrócił do domu i rano we wtorek znowu pojechał, ale juz jedzie do domu, wiec pewnie przed południem bedzie - takie trasy to mi sie podobaja szybko i na temat :biggrin2: za to jutro i w sobote wymyslił ze bedzie malował w garazu i kładł płytki (bo od prawie roku jak mieszkamy w domu jeszcze w garazu pier....lnik jest) wiec znowu troche bedzie z boku nas ale ciesze sie ze nie musze mu o tym truć tylko sam od rana mi oświadczył ze sie tym zajmie :biggrin2: zazwyczaj to ja jestem pomysłodawczynią jakis akcji w domu i prowodyrką w planowaniu czegoś

wczoraj pisałas o jakims sajgonie u ciebie, o co chodzi?

niezmiennie trzymam &&&&&&&&& za żłobkowe maluszki i ich dzielne mamusie :-)
 
reklama
zołzik szok! nawet nie umiem sobie wyobrazić, co czułaś, no przecież my mamy też musimy się nastawić do pewnych rzeczy!!! I trochę jestem zdziwiona, że piszesz, że nie podejrzewałabyś siebie o takie zachowania... :sorry:
Kochana, kiedy wcześniej słyszałam o podobnych akcjach, twierdziłam, że matki-histeryczki przesadzają, nie rozumiałam tego kompletnie! A kiedy przyszła kolej na nas, okazuje się, że emocje są niesamowicie silne i nie tak łatwo je ogarnąć!
Rozmawiałam z kierowniczka, ale, niestety, emocje nie pozwoliły mi na powiedzenie wszystkiego, co powiedzieć chciałam. Na szczęście, kobietki, które zajmują się dziećmi są przecudowne - ich spokój, opanowanie i życzliwość pozwoliły mi się ogarnąć, przynajmniej trochę. Jutro pani Magda zabiera Ediśka z szatni, a ja wracam dopiero na obiad. Nie jest mi lekko, ale po rozmowie z tymi babeczkami jakoś tak trochę spokoju mi się udzieliło.
Jeszcze trochę i idę po niego. Jedziemy do alergologa - prywatnie, bo terminy na nfz są masakryczne :/


Przepraszam, że egoistycznie tylko o sobie... Myślę, że jeszcze trochę i wrócę do normalnego stanu. Na początek ogarnę mieszkanie, bo strasznie je od poniedziałku zapuściłam :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry