reklama

Czerwiec 2011

Hej babeczki:)
Ogarnęłam jeden cięzki temat więc chwila przewy się należy ale zaraz mam drugą kobyłe nad którą będę siedzieć pewnie do końca dnia a i to nie wiem czy się wyrobię...

Martadelka, tak, Maja ma zazwyczaj 2 drzemki, był czas że sama zrobiła sobie jedna, trwało to ok tydzien może krócej i powróciła do dwóch :) wstaje zazwyczaj między 6 a 7 rano i koło 10 idzie spac na 1,5-2 h, a potem koło 16 na max 1h bo inaczej jest bardzo marudna wieczorem i kolacja oraz kapenie przebiega w płaczliwej atmosferze czyli jedna potebuje się wyspać - po mamusi :P

Forever i Krysia tak sama bez protestu siedziała????:szok: Maja jak tylko otworzy oczy to juz na autopilocie wychodzi z łóżeczka (szczebelki wyjęte od dłuższego czasu) i z rana od razu staje przy naszym łóżku, sama nie wejdzie bo wysokie, ale Ona nei jest taka spokojna jak Krysia :) tzn jest grzeczna ale dobitnie wyraża swoje zachcianki i pokazuje gdy coś jest nie po Jej mysli, charakterne dziecko mi rośnie... :)

Ironia no widzisz :) Beni musi się przystosowac że jest więcej maluchów na takich samych prawach a nie tylko On i będzie dobrze :) &&&&&&

MamaMatiego ja przy każdych kolejnych zębach zyję w przeświadczeniu że przed następnymi będzie przerwa a tu psikus :) może to i lepiej bo jak szybciej wyjdą to będzie krótszy okres cierpienia ząbkowego :)

Zołzik cieszę się że i u Ciebie troszkę lepiej :) oby było tak z każdym dniem &&&&

no dobra, koniec przerwy bo sie nei wyrobię z niczym...
Miłego dnia :)
 
reklama
hej
preczytalam co u was, ale tak na szybko pisze, bo dokanczam juz oagrnaic mieszkanie po malowaniu ktore trwalo chyba z miesiac....ja od pryszlego tyg wracam do pracy, plan zajec mi sie powoli zapelnia:)
wczoraj dominika poszla napierwsze kejce tanca, mam nadzieje, ze jej to pomoze, bo teraz zamiast bolow bruskamamy sikanie na potege i wychodzi e to jednak z emocji. ma dziewczyna wrazliwosc po mamusi ech......ja tak sie zarazilam tym tanczeniem, ze od dzis postanwoilam tanczyc zumbe w domu z norbertem u nogi:tak:

witam ws wszytskie i zycze milego dnia, mam nadzieje, ze niebawem ogarne sie juz ze wszytskim i bede juz na biezaco

ps. pwoiem wam jeszcze, ze zastanawiam sie nad szukaniem pracy w zupelnie innej sferze. nie mam na razie miejsc pracy w szkole a ja mam serdecznie dosc pracowania popoludniami. naprawde ciezko tak pracowac przy dwojce dzieci a dominika za rok idzie do szkoly, trzeba bedzie ja przypilnowac i zaczynam szukac czegos innego szukajac przy tym pracy w szkole
 
Ostatnia edycja:
Ha!! Udało mi się zmienić lekarza, więc skończą się moje siedzenia w poczekalni po 5 godzin, ale będę musiała podjeżdżać do Bielska, ale teraz no problem, bo prawko mam :-) no i najważniejsze, że na NFZ
 
super asinka! raz, że prawko (kozak drogowy teraz jesteś:cool2:), a dwa, że i tak wyjdzie Ci szybciej ta cała wizyta z podjazdem, niż czekanie po kilka godzin u tego starego gina;
marta -bardzo fajny pomysł z tą pracą:) ja postanowiłam poszukać w Pruszkowie jednak; myśl, że moje dzieci spędzałyby po 11 godz. w żłobku/przedszkolu jest absolutnie nie do przeskoczenia; nawet gdybym dostała z 200% podwyżki, niestety;

a ja idę wreszcie... się umyć i ubrać:/ przez nosowe sprawy L. prysznicuję się dopiero jak ancymonek idzie drzemać (co zazwyczaj ma miejsce przed 11, ale dziś pospał w aucie w drodze do i ze szpitala); nawet mu smoka dałam, myśląc, że go to jakoś uśpi, ale gdzie tam; zresztą, on niesmokowe dziecko, to nie wiem skąd ten pomysł:/ smok zadziałał tyle, że się wręcz ożywił, oglądał ustrojstwo, po czy wpakował w pysia i z nim spacerował taki dziwnie napięty, kuper z tyłu, łapki w boki podgięte - jakby coś niesamowicie ciężkiego w ustach miał:) komedia normalnie:)
 
Doris :- ) myśl pozytywnie - tak lepiej zdecydowanie :tak:Żłobek nie jest za karę :no:
Madzioolka - siedziała, bo nie widziała mnie no i u mnie niewyjmowane szczebelki - i b. dobrzez zresztą :-) bo od razu bym miała towarzystwo.... :dry: Młoda per saldo przekonywalna, ale czasem opornie to idzie. :blink:
Asinka85 - super ! To się może i z Traschka kiedyś spotkasz przy okazji... :happy:
Młoda podobno zjadła obiad w żłobku ale oczy miała jakby płakała... Natomiast inne dzieci to koncerty odstawiają po prostu.... :baffled:
 
oł je! W trzecim dniu walki udało się zebrać mocz do woreczka!!! Marysia nie protestowała przy zakładaniu za to jak się wysikała to od razu sama pokazała miedzy nóżki i mówi "siu":-) Potem w trakcie ubierania pieluchy złapała jakiś woreczek który leżał obok i chciała go sobie przykeić :-D
Dziś humorek jakby lepszy, tzn nie kwęczy tak strasznie jak wczoraj ale za to straszny łobuz z niej! Z usmiechem robi po kolei wszystko czego nie wolno, od otwierania witryny po sięganie po telefony i wkładanie kredek do buzi! Oczywiście po kazym naszym "nie wolno" śmieje się i ucieka:baffled:
Mam za godzinkę jakąś lekcję w domu i muszę tu troche ogarnąć a tak mi się strasznie nie chce...

madzioolka wymiana okien to masakra finansowa ale będzie naprawdę zadowoleni. My to rpzerabialiśmy w zeszłym roku, zapłąciliśmy ponad 5 tys po dużej zniżce u znajomego, ale nie wyobrażam sobie teraz starych okien. tyle, że nasze stare były z lat 60, podwójne drewniane, no masakra.
Ja z przedszkola pamiętam kilka "traumaycznych" momentów, ale w wiekszości to są dobre wspomnienia. Pamiętam, że bardzo lubiłam chodzić do przedszkola, bo tam mieli super samochody, takie wielkie a ja takiego nie miałam:-D

mamaMatiego ale ogólnie Mati sypia lepiej? Marysia przez tą gorączke teraz znowu ma kiepskie noce ale mam wielka nadzieję, że ja dojdzie do siebie to powróci do dobrego spania!

Ironia no cy ty piszesz z tym rowerkiem!!! nienawidze wandalizmu! już kurde złodziei jakoś bardziej rozumiem, bo przynajmniej kradna w jakimś konkretnym celu (zarobek) ale czysty wandalizm to dla mnie buractwo na maksa!
Rozwala mnie jak piszesz, że Benio grzeczny w złobku jak je:-D

katamisz i jak tam wyprawa? Wspomnienia z porody wróciły?;-)

martadelka to ściskam, bo u ciebie chyba ciężko teraz...
odnośnie tego, co piszesz, pamiętam jak bratanica była u mojej mamy i nie chciała wychodzić do domu jak przyjeżdżała po nią bratowa. Wtedy ja bezdzietna myślałam sobie, kurde coś jest nie tak... co za matka?? A teraz wiem jakie niespodzianki mogą nam przygotowac nasze maluchy:-D Niestety trzeba się przygotować i na takie wydarzenia.

Silva a w co sie bawicie zwykle? Masz jakieś odkrywcze zabawy? Bo ja kolejny dzień siedzę z małą w domu i odczuwam, że bardzo brakuje mi spaceru, bo nie chce mi sie w pewnym momencie już wymyslać, co teraz:baffled:

zołza myslę, że większość niedzieciatych mysli podobnie o "matkach histeryczkach". ja też tak myślałam... a potem miałam wyjechać na weekend do Gdańska bez Marysi, przeryczałam dwa dni, w końcu ją spakowałam i zabrałam ze sobą:-D Dlatego tak mnie wkurzają super opinie znajomych na tematy dzieci, podczas gdy oni sami dzieci nie mają.

Asinka ale spanie:szok: u nas to się nie zdarzyło od roku co najmniej. Ostatnio nie narzekam, bo Marysia śpi do 7, 7.30, ale o 9 mogę pomarzyć! No i super z tym lekarzem! gdzie chodzisz? może gdzieś blisko mnie?:)

kati jakos dziwnie z tym rpawem pracy, bo przecież masa ludzi pracuje na zmiany np 8-16, 12-20 i zmiana zmienia się każdego dnia, moja mama tak pracuje i kolezanki w sklepach...

forever Krysia to anioł!!! Na pewno do pewnych rzeczy już się przyzwyczaiła, ale jestem przekonana że z wieloma dziećmi by to nie przeszło:))

Doris witaj! Ale chyba mimo wszystko cieszysz się, że wracasz do pracy?

andariel no właśnie nie wiem już sama jak to z tą chorobą/nie chorobą. Zobaczymy co będzie jutro, najwyżej znowu podjediemy do lekarza. Nie bardzo mi to na rękę, bo bedąc w ciąży przychodnia dla chorych dzieci to jedno z ostatnich miejsc, jakie chciałabym odwiedzić. Całą poprzednią ciążę przechorowałam i wiem, że jak coś złapię to z tego nie wyjdę. najwyżej wyslę Marcina, póki ma urlop.
Super, że z noskiem wszystko w porzadku:-)

marta wiesz, że ja cię rozumiem jak mało kto w kwestii pracy. U mnie zmiana nie wchodzi w grę, bardzo bym chciała zrobić sobie w przyszłości jeden dzień pracy rano, może znajdę kilku rodziców którym by to pasowało, ale wiem że ciężko będzie.
Ale cieszę się ogromnie, że telefony dzwonią, jesteś super!
 
Hej kochane, u nas tragedii cd...nic więcej nie napiszę, bo nie mam siły...
a! napiszę, że z nowości - Maja zwymiotowała przy obiedzie
była dziś sama tylko pół godz i cały ten czas przeryczała
 
Moon - współczuję:*** nawet nie wiem co napisać kochana:(

Trasia - dobrze, że dziś lepiej z Marysią:) a w kwestii zabaw - szczerze mówiąc nic odkrywczego nie zaproponuję, może Wy mi coś podpowiecie? My zazwyczaj układamy (częściej rozwalamy) klocki, rysujemy, czytamy książeczki, tańczymy, chodzimy zbierać kamyczki w ogródku, ale na żadnej z tych czynności Szymon nie skupi się dłużej niż 5 min! Woli się wspinać (dziś spadł z kanapy centralnie na czubek głowy!), wywalać gary z kuchni (najlepiej na swoje stopy, a wtedy ryk!), biegać (i wywracać się!), skakać (na kolana najfajniej, siniaków już nie liczę), krzyczeć... urodziłam diabła normalnie! :) No i zauważyłam, że hazrd lubi - gramy w 3 kubki - jest w tym niezły;) chowam mu klocek pod jedną z trzech różnokolorowych miseczek, mieszam mieszam mieszam, a Szymek zgaduje:)
 
reklama
Marta24, Traschka - Młoda o ile twarda to po mnie a anioł - choć z malutkim różkami - to po Tacie - odwrotnie to by tragedia była :baffled:
Mrsmoon - tak mi przykro.... :-(A to żłobkowy obiad był ?
Wczoraj i dziś podobno tez, bo ja byłam tylko chwilkę to dzieci po prostu wyły i to b. długo - ja sobie nie wyobrażam abym mogła zostawić dziecko w takim stanie i to nie na 2 h ale na cały dzień praktycznie z marszu :baffled: Młoda to popłacze chwilkę i tyle - poza akcja poniedziałek. Mam nadzieję, że u Ja - Zołzy lepiej, szczególnie z Nią.:confused:
Silva - ja próbuję uczyć Młodą gdzie co jest np. koła w samochodzie rozkminione, pokazuje. :-p Dziewczę raczej spokojne.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry