reklama

Czerwiec 2011

Asinka współczuje nocki u nas też dziś podudka o 3.30 kaszka i spanie, o 6.00 tak samo ale spał dalej. Co do spotkania co powiesz na ten weekend? W niedziele niby szwagier ma urodziny ale do dziś nie zapraszał więc mamy luuuz :-) chyba że 22-23 września bo tego 16-stego liczę że dojade do tego Opola :-)
Ironia musisz przezwyciężyć swój lęk jeździj jak najwięcej.
Madzioolka ja daje tak samo, dwie łyżki kleiku i reszta kaszki smakowej :-)
mamo Matiego mówi się żeby przetrzymać i nie dać sie ale nad ranem trudno sie zmusić do tego
zołza tulam kochana, Edi odreagowuje ale to sie ustabilizuje wierzę w to
 
reklama
dzień dobry, Kobietki!
kati - polecam kredki ołówkowe 1+ Crayola, non-toxic, takie grubsze trochę; są dość bezpieczne i bardzo wydajne - mało się ścierają;
kaszki Leo dostaje już teraz wyłącznie Holle - dodaję dość sporo do mm, żeby była dość gęsta (ale że pije z butli, to nie może być zbyt gęsta); inne jak dla mnie za słodkie;
Aestima ale super - na 8 do pracy i wychodzić o 7:50:szok:boziu, toż to luksus! chyba nigdy tak nie miałam; najkrótszy czas dotarcia pieszo do pracy to ok. 20 min. Ale jestem dobrej myśli co do pracy w P-wie, może i ja będę tak za jakis czas wychodzić do pracy:tak:no a co do Miesiowej małpki to aż mnie serducho ścisnęło - współczuję; grunt, że dało sie odwrócić jego uwagę!
Aestima a jak Ci w ogóle w pracy? zadowolona? fajnych masz tam ludzi?

Zołza
a co mówią panie w żłobku? uspokajają? bo niektóre dzieci nie są emocjonalnie gotowe na żłobek czy przedszkole i jeśli to faktycznie jest problem, a nie przejściowe kłopoty w adaptacji, to te panie chyba powinny zwrócić na to uwagę bo jednak mają porównanie? aczkolwiek jestem przekonana, że w Waszym przypadku to przejściowe:tak:ściskam Cię na odległość!!! nosek do góry!!!

moon - współczuję Ci bardzo; ja bym pewnie każde inne zachowanie dziecka niż dotychczas, odczytywała jako niepokojący znak, że dziecko strasznie przeżywa zmianę; więc rozumiem w 100%; moja koleżanka tez opowiadała, jak posłała swoją córcię (niewiele ponad roczną) do klubu maluszka i jak jej ta córa nocami płakała; i ta kolezanka tez od razu wyła, bo była przekonana, że to przez rozłąkę; kurcze, no nie jest to łatwe; a zwłaszcza jak się ma jednak inne wyjście - tak jak Ty właśnie; bo wtedy człowiek może zacząć myśleć, że to jakiś egoistyczny wybór czy coś w stylu; ale moon - powtarzaj sobie, że przecież oddajesz Maję do miejsca przyjaznego dzieciom, że są tam inne małe ludki, opiekuńcze panie itd. A jak faktycznie intuicja będzie Ci podpowiadać, że Maja ewidentnie nie jest gotowa akurat w tym momencie na żłobek, to rozważ na serio inne opcje... ale staraj się nie myśleć tylko negatywnymi kategoriami;


czytałam, że Klub Malucha to jakby niepełny żłobek, tj. nie spełnia jakichśtam rygorystycznych wymogów i to blokuje mu stanie się żłobkiem; jeśli pójdę do pracy to Leo i Nina właśnie do Klubu Malucha trafią (do osobnych grup wiekowych oczywiście). A ten "nasz" Klub nie jest żłobkiem choćby dlatego, ze mieści się na 3 piętrze budynku - strome schody (przepisy BHP- ewakuacja w razie np. pożaru utrudniona). Tylko mnie najbardziej w tym Klubie Malucha martwi menu - strasznie dużo mleka krowiego, do tego jakies szynkowe (nie szynki) na kanapkach, zupki typu "wiosenna" (czyli wszystko można tam władować) itp. A moje dzieciaki są dobrze karmione - gotuję sama, wartościowe rzeczy daję, ograniczam sztuczności. No ale kurde, nigdy nie ma tak, że ma się wszystko - zazwyczaj jest to kwestia priorytetów, oceny i wyboru mniejszego zła";

I znów się kurde rozpisałam i zapomniałam co miałam odpisać:/
 
co do necek, to u nas po szpitalu tez dupka; Leo śpi ładnie do jakiejś 24-1 w nocy; a potem się zrywa z zamkniętymi oczami i wyje! gdyby chodził do żłoba oczywiście pomyślałabym, że to przez to;-)tak więc po 2-3 akcjach ląduje u nas, bo nie chcę by obudził Ninkę (śpią we wspólnym pokoju) no i daję mu jeszcze fory z uwagi na jednak niezbyt miłe przeżycia szpitalne; może ancymon coś jeszcze przeżywa;
 
Kati Mati je w nocy?? Dam Ci znać co do niedzieli, bo Sz.pewnie będzie zmęczony, ale jak co to mogę sama podjechać do Ciebie :-) A co do 16-tego to jedziesz z mężem?? Bo właśnie tak się zastanawiam czy też się nie wybrać, bo do tej Warszawy już nie jedziemy...
 
Hej:)

Kati - u nas też kaszki Holle - jak z butli to 2-3 miarki dosypuję na 200 ml, a jak łyżką, to robię normalną gęstą kaszkę i dodaję np. jabłuszko, żeby było smacznie, słodko, ale zdrowo:)

Andariel - wiesz, że w żłobku koło mojego domu gotują wg. kuchni Pięciu Przemian:) fajnie, co? I fajnie, bo chcą przedszkole tak też zrobić:)

Ja się żegnam, bo na weekend do rodziców jadę.

No i dodam tylko jeszcze, że wzięłam się za odsmoczkowywanie Szymka. Zaczęłam od dziennych drzemek, a od poniedziałku jadę na ostro z nocnym odstawieniem - działam wg. zaleceń Tracy Hogg - zobaczymy...

Buziaki moje drogie! Szczególne dla żłobkowych, chorych i zmęczonych:***
 
potem postaram się nadrobić, nie doczytałam nic, Marysia uczepiona do mojej nogi...
W nocy byliśmy na pogotowiu, bo Marysia zaczęła straszliwie kaszleć i się dusić , do tego po każdym bardzo głośnym przełknięciu śliny bardzo płakała. Ma wirusowe zapalenie gardła więc nic powaznego na szczęscie, ale lekarz powiedział, że super że od razu przyjechaliśmy, bo rano byłoby ju zapalenie krtani albo więcej. Nie jest to zwiazane z poprzednia gorączką, prawdopodobnie gorączka tylko osłabiła organizm na tyle, że Marysia od razu coś złapała. Póki co siedzimy w domu, choć gorączki nie ma. Zakładam, że nie powinnismy wychodzić?
Zajrzę do was jak mała zasnie, miłego dnia!
 
Trasia oj biedna Marysia, ale dobrze, że tam pojechaliście. Wydaje mi się, że jak nie ma gorączki, to można wychodzić na spacer. Dziecko się w jakiś sposób uodparnia.
 
Hej jestem, nie było mnie bo przetwory z JABŁEK robiłam;-)
Widzę, że tematy żłobkowe na tapecie. U nas przedszkole dopiero się zaczęło, a już kazali mi szkołę Emilce wybrać:sorry:
We wtorek Emilka i Asia miały szczepienie i narazie odpukać bez nieporządanych objawów.
Poza tym u nas bez większych zmian, za miesiąc teściowa przyjeżdża i zabiera teścia już do Polski. Smutno trochę będzie bez niego, lubię go bardzo. Przy okazji wywieziemy już swoje rzeczy co na strychu są, będzie mniej do zabrania jak to my będziemy wracać.
No to śmigam obiad zacząć, bo zaraz po Emilkę trzeba iść;-)
 
reklama
Adariel dzięki a gdzie kupujesz te kaszki halle?
Jeśli chodzi o złobki czy inne instytucje to mnie by najbardziej tak denerwowało to ich gotowanie. Nigdy nie wiadomo co tam gotują i podaja.
Asinka tak czasami tak ma że sie budzi i jest meeega głodny, próbowalismy z wodą, herbatką i ryk przez ponad godzinę a pod koniec juz wołał mniam mniam, on naprawde jest głodny. Potem znów mamy kilka dni spokoju - śpi do 5-6 i znów budzenie nie wiem o co kaman.
Co do przyjazdu to mi obojętnie, możecie być razem i mozesz przyjechać sama :-) może też być sobota, a co do spotkania w Opolu jak pojade to sama bo M. jedzie na koncert do Krakowa. A ja mam dożynki powiatowe :wściekła/y: ale próbuje sie wymigać, ze niby nie mam gdzie Matiego zostawić ;-):-)
Możesz przyjechać do mnie i pojedziemy dalej moim autem :-) co ty na to ?
Silva przyjemnych odwiedzin:-)
Traschka biedna Marysia, ale dobrze, ze zareagowaliscie szybko :-)
dubeltówka dobrze, że jesteś :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry