wow, jaki ruch na forum! kiepska pogoda zagoniła wszystkich przed komputery?

WYbrałam się jednak na spacer i wstąpiłam do jednego fajnego dziecięcego lumpexu. Troche tam drogo ale zawsze można trafić jakaś okazję. Wchodzę a tam -50, - 70%. babka likwiduje sklep i wszystko wyprzedaje. Kupiłam ciuszków dla malucha za 30 zł bo więcej nie miałam a babka mówi, że da mi jeszcze gratis 2 bodziaki. Podziękowałam i przygarnęłam na co on "ale chyba pani nie obraziłam tymi gratisami"? Roześmiałam się i mówię, że wręcz przeciwnie

A ona na to: "to niech pani wybiera sobie z półek jeszcze trochę rzeczy za darmo, ja to inaczej oddam za złotówkę to już wolę komuś podarować!" I wybrałam sobie dwie pary spodenek a ona mi dorzuciła jeszcze kilka par spodni, bluzki na lato, bluzy, sweterki, wszystko bardzo fajne! Dała mi cztery razy więcej niż kupiłam

W domu policzyłam ceny na metkach tych uzywanych ubranek i wyszło mi 194zł!!! Niezły interes zrobiłam, a tam same markowe ciuszki. Next, hm, george, mini mode. Jaki miły dzień:-)
Ale dziś zimno, byłyśmy pierwszy raz w kurtce zimowej. Tylko dalej nie mam spodni do kombinezonu, muszę coś zakupić wreszcie.
mamoM u nas właśnie tak jest, że jak Marysia wypije mleko rano to koniec spania. Ona nigdy nie zasypiała przy cycu ani przy butelce i jak widać nic się nie zmieniło w tej kwestii...
Marysia niby duzo śpi ale co z tego, jak ten sen taki urywany. Zasypia po 20 i śpi do 7, ostatnio w ciągu dnia śpi zwykle 3 godziny więc niby super. Ja bym wolała żeby spała w nocy krócej ale konkretniej. I ja też nie wyobrażam sobie żeby kłaść Marysię później, od początku chodzi spać o 20 i jestem już nastawiona na wieczór dla siebie. Zresztą Marysia jest bardzo łatwa do uspania w ciągu dnia i woeczorem, ona sama mówi NYNY i wskakuje do łóżeczka. Ja siadam obok na dwie minuty i ona śpi. W nocy znacznie gorzej
martadelka już w ogóle nie uzywacie butelki? Emilka pije mleko z kubka? Wow, Marysia jak daję jej kubek to świetnie sobie radzi z piciem tylko ma wielką frajdę z rozlewania wszystkiego specjalnie czym mnie dobija. Więc u nas wciąż butelka.
CO do teściów doskonale rozumiem! Mnie ostatnio teściowa wkurza jak cholera ale jestem wyrozumiała bo schorowana jest przecież strasznie. Ale jak przychodzi weekend i Marcin chce jechać do nich na obiac to ja ostatnio zostaje w domu. Odpoczywam i się nie denerwuję. I mam totalnie gdzieś co o mnie wtedy myślą. Marcin mówi, że mam próbę


nie mam pojęcia gdzie się załatwiłam, przypuszczam że zaraziło mnie jakieś dziecko na zajęciach

A z Emilką masz jednak wieczorem inaczej, bo wracasz z pracy po południu i macie mniej czasu dla siebie niż np ja czy mamaM. Wtedy do 22 spokojnie pociągniesz. mamaM cały dzień z Matim a ja do 15.30, to sporo godzin. Wieczorem pragnę odpocząć
marta z moją mamą miałabyś masę tematów, ona też sie bardzo interesuje takimi sprawami. Z
Ironią też by się niexle dogadała, bo nawet tarota stawia.
opowiem tylko jedną historię - mojej mamy. Myslę, że ona jest równie "otwarta" na takie sprawy jak wy. Kiedy była młoda (25lat) jej ojciec leżał w szpitalu po zawale, z dnia na dzień dochodził do siebie i miał wkrótce wychodzić. Mama jeździła do niego do szpitala pociągiem każdego dnia. Raz wracając wieczorem poczuła nagle w przedziale jakby stał za nią straszliwy cień, mama zaczęła w pociągu krzyczeć i ludzie brali ja za wariatkę. Ona wysiadła na stacji i pobiegła do taksówki prosząc taksówkarza żeby odprowadził ja do domu, bo cień był wciąż obok. Rano dotarła wiadomość o smierci jej taty, dokładnie o tej porze...
szczerze współczuję usypiania NOrberta, w ogóle nie masz z nim łatwo...
marta zaiteresowałaś mnie książką, jakbyś miała więcej ciekawych godnych polecenia o tej tematyce to daj znać. będzie dla mamy na gwiazdkę
Ironia

ty już więcej nie opowiadaj bo całe forum padnie na zawał!
andariel, tak ja mam powtarzającą się serię snów. Zawsze to samo miejsce, plac w nieznanym mieście i uliczki wokół. Fontanna, park. POjawiam się tam w różnych okolicznościach, przy zwykle moje sny są starszne. Nie miewam normalnych snów. Zawsze jest w nich jakiś niepokój, strach... ten plac odwiedziłam masę razy w snach. Nie mam pojęcia co to za miejsce...
asinka właśnie słyszałam o tej epidemii bostońskiej u nas. Moi uczniowie chorowali więc boję się że i do nas się przypałętało. Ale póki co gorączka u mnie marna, raczej gardło. Zdrówka dla was!!
katamisz schronisko nie wchodzi w grę. Nie zrobię tego zwierzęciu. Biorąc go do siebie wzięłam odpowiedzialność za zwierzaka a dla mnie oddanie do schroniska to jak wyrzucenie zabawki na śmieci. Albo znajdę nowy, dobry dom, albo pozabijamy się w domu.
Doris wow, 10 kg!

) Dawno nie ważyłam Marysi ale strasznie jestem ciekawa ile waży, bo ostatnio bardzo urosła i zaokrągliła się, wygląda normalnie i nie wystają jej żebra hurra
