reklama

Czerwiec 2011

ironia to ty masz niezłe akcje z tymi snami :szok:

asinka współczuje kolejnego chorowania
słuchaj ty kiedys pisałas ze czesto kupujesz ciuszki Tymkowi na szafka.pl czy tam przy weryfikacji trzeba wpłacac jakies pieniadze na ich konto? bo cos mi takiego wyskoczyło
bez tej całej weryfikacji i wpłąty kasy nie da sie tam kupowac?

katamisz witaj :-)
smutne to co napisałas, tulam i ja :*
 
reklama
asinka gorączka bostońska:szok: pierwszy raz o tym słyszę... współczuję, ściskam na odległość (uważaj na siebie/Was)
katamisz hej:-):-):-) ale żeś mnie zaskoczyła tą nerwicą lękową... czemu akurat po urodzeniu Igora? ja też się boję smierci... swojej i bliskich... nie umiem pojąć tego (już nie ważne czy wierzę w życie po życiu czy nie), że nagle mnie nie ma (nawet jak jesteś 'w niebie') tu na ziemi, że wszystko inne pozostaje i jest dalej, tylko nie ja, jest to dla mnie nie do pojęcia, nie do ogarnięcia, niezrozumiałe, absurdalne i wręcz niemożliwe - a jednak możliwe bo, trywialnie mówiąc, taka kolej losu... Ale u mnie nie było takich przeżyć jak u Ciebie (Ciocia a przede wszystkim Tato), ściskam
 
Witajcie
Wpadam na chwilę się przywitać. Niestety czasu brak na wszystko, zmęczenie daje się we znaki.
Praca, dom, pranie, sprząanie, zabawa, gotowanie i tak w kółko. Brakuje mi skumulowanych dni wolnych, mam jakieś pojedyncze w tygodniu ale to za mało. Grafik na listopad już lepszy...2 x mam wolny weekend i reszta wolne niedziele +poniedziałki.
Julia zdrowa, siedzi z moją Mamą szczęsliwa. Przekroczyła 10 kg wagi :-), babcia stale jej coś daje do jedzonka :-)
Przepraszam, że tylko o sobie ale naprawdę nie mam kiedy nadrobić czytanie. Niedzielę mam wolną więc trochę nadrobię ale dziś i jutro 14-22
Buziaki dla Was
 
Traschka, Asinka zdrówka dla Was i rodzinek waszych

dziewczyny ale opowieści grozy!!!:szok:
ja nie mam aż takich snów, ale co dziwne - zmarła ciotka i babcia tylko mnie śię śniły z całej rodziny
a mój M. ma sny katastroficzne o jakiś samolotach, katastrofach itp jak mi opowiada to normalnie jakieś scenariusze na filmy katastroficzne
dobra ja zmykam bo decyzja się sama nie napisze
 
wow, jaki ruch na forum! kiepska pogoda zagoniła wszystkich przed komputery?:)
WYbrałam się jednak na spacer i wstąpiłam do jednego fajnego dziecięcego lumpexu. Troche tam drogo ale zawsze można trafić jakaś okazję. Wchodzę a tam -50, - 70%. babka likwiduje sklep i wszystko wyprzedaje. Kupiłam ciuszków dla malucha za 30 zł bo więcej nie miałam a babka mówi, że da mi jeszcze gratis 2 bodziaki. Podziękowałam i przygarnęłam na co on "ale chyba pani nie obraziłam tymi gratisami"? Roześmiałam się i mówię, że wręcz przeciwnie:) A ona na to: "to niech pani wybiera sobie z półek jeszcze trochę rzeczy za darmo, ja to inaczej oddam za złotówkę to już wolę komuś podarować!" I wybrałam sobie dwie pary spodenek a ona mi dorzuciła jeszcze kilka par spodni, bluzki na lato, bluzy, sweterki, wszystko bardzo fajne! Dała mi cztery razy więcej niż kupiłam:-D W domu policzyłam ceny na metkach tych uzywanych ubranek i wyszło mi 194zł!!! Niezły interes zrobiłam, a tam same markowe ciuszki. Next, hm, george, mini mode. Jaki miły dzień:-)
Ale dziś zimno, byłyśmy pierwszy raz w kurtce zimowej. Tylko dalej nie mam spodni do kombinezonu, muszę coś zakupić wreszcie.

mamoM
u nas właśnie tak jest, że jak Marysia wypije mleko rano to koniec spania. Ona nigdy nie zasypiała przy cycu ani przy butelce i jak widać nic się nie zmieniło w tej kwestii...
Marysia niby duzo śpi ale co z tego, jak ten sen taki urywany. Zasypia po 20 i śpi do 7, ostatnio w ciągu dnia śpi zwykle 3 godziny więc niby super. Ja bym wolała żeby spała w nocy krócej ale konkretniej. I ja też nie wyobrażam sobie żeby kłaść Marysię później, od początku chodzi spać o 20 i jestem już nastawiona na wieczór dla siebie. Zresztą Marysia jest bardzo łatwa do uspania w ciągu dnia i woeczorem, ona sama mówi NYNY i wskakuje do łóżeczka. Ja siadam obok na dwie minuty i ona śpi. W nocy znacznie gorzej:no:

martadelka już w ogóle nie uzywacie butelki? Emilka pije mleko z kubka? Wow, Marysia jak daję jej kubek to świetnie sobie radzi z piciem tylko ma wielką frajdę z rozlewania wszystkiego specjalnie czym mnie dobija. Więc u nas wciąż butelka.
CO do teściów doskonale rozumiem! Mnie ostatnio teściowa wkurza jak cholera ale jestem wyrozumiała bo schorowana jest przecież strasznie. Ale jak przychodzi weekend i Marcin chce jechać do nich na obiac to ja ostatnio zostaje w domu. Odpoczywam i się nie denerwuję. I mam totalnie gdzieś co o mnie wtedy myślą. Marcin mówi, że mam próbę:):zawstydzona/y:
nie mam pojęcia gdzie się załatwiłam, przypuszczam że zaraziło mnie jakieś dziecko na zajęciach:wściekła/y:
A z Emilką masz jednak wieczorem inaczej, bo wracasz z pracy po południu i macie mniej czasu dla siebie niż np ja czy mamaM. Wtedy do 22 spokojnie pociągniesz. mamaM cały dzień z Matim a ja do 15.30, to sporo godzin. Wieczorem pragnę odpocząć:)

marta z moją mamą miałabyś masę tematów, ona też sie bardzo interesuje takimi sprawami. Z Ironią też by się niexle dogadała, bo nawet tarota stawia.
opowiem tylko jedną historię - mojej mamy. Myslę, że ona jest równie "otwarta" na takie sprawy jak wy. Kiedy była młoda (25lat) jej ojciec leżał w szpitalu po zawale, z dnia na dzień dochodził do siebie i miał wkrótce wychodzić. Mama jeździła do niego do szpitala pociągiem każdego dnia. Raz wracając wieczorem poczuła nagle w przedziale jakby stał za nią straszliwy cień, mama zaczęła w pociągu krzyczeć i ludzie brali ja za wariatkę. Ona wysiadła na stacji i pobiegła do taksówki prosząc taksówkarza żeby odprowadził ja do domu, bo cień był wciąż obok. Rano dotarła wiadomość o smierci jej taty, dokładnie o tej porze...
szczerze współczuję usypiania NOrberta, w ogóle nie masz z nim łatwo...
marta zaiteresowałaś mnie książką, jakbyś miała więcej ciekawych godnych polecenia o tej tematyce to daj znać. będzie dla mamy na gwiazdkę:)

Ironia:szok: ty już więcej nie opowiadaj bo całe forum padnie na zawał!

andariel, tak ja mam powtarzającą się serię snów. Zawsze to samo miejsce, plac w nieznanym mieście i uliczki wokół. Fontanna, park. POjawiam się tam w różnych okolicznościach, przy zwykle moje sny są starszne. Nie miewam normalnych snów. Zawsze jest w nich jakiś niepokój, strach... ten plac odwiedziłam masę razy w snach. Nie mam pojęcia co to za miejsce...

asinka właśnie słyszałam o tej epidemii bostońskiej u nas. Moi uczniowie chorowali więc boję się że i do nas się przypałętało. Ale póki co gorączka u mnie marna, raczej gardło. Zdrówka dla was!!

katamisz schronisko nie wchodzi w grę. Nie zrobię tego zwierzęciu. Biorąc go do siebie wzięłam odpowiedzialność za zwierzaka a dla mnie oddanie do schroniska to jak wyrzucenie zabawki na śmieci. Albo znajdę nowy, dobry dom, albo pozabijamy się w domu.

Doris wow, 10 kg! :)) Dawno nie ważyłam Marysi ale strasznie jestem ciekawa ile waży, bo ostatnio bardzo urosła i zaokrągliła się, wygląda normalnie i nie wystają jej żebra hurra:-D
 
trasiu Emi nigdy nie piła z butelki, zanim wróciłam do pracy próbowałam 'nauczyć' jej butelki (żeby mogła pić moje mleczko jak bedzie u dziadków), ale 1,5 m-c prób poszło na marne i poddałam się; po całkowitym odstawieniu od piersi, nie było mowy o piciu samego mleka, ale już tyle czasu nie próbowałam co z butlą, więc rano i wieczorem dostawała porcję kaszki, wiem, że może za dużo tej kaszki, ale wagowo było po środku więc nie bałam się, że ją tuczę, teraz już coraz mniej je kaszki. Zwykłego kubka ('dorosłego') samej jej nie dajemy bo wiem co by się działo, ale też świetnie sobie radzi a tak to pije z niekapka.
Absolutnie rozumiem Twój brak obceności na niedzielnym obiadku u teściów:tak:
Ty jesteś z Marysią do 15,30 a jestem od 15,30:-) więc myslę, że też jest to niemało, w sensie cieszę się, że np nie pracuję do 17 jak mój M. I ja nie chciałam porównywać siebie do mamyM bo to zupełnie inne sytuacje, bo mamaM cały czas jest z Matim, ogarnia wszystko, ja tylko trochę rano, potem praca i znowu Emi i nie powiem że wieczorami mam dosyć, bo MAM, nie wspominając, że wtedy my z M mamy jak kot napłakał tego czasu, żeby pobyć tylko we dwójkę, i tak jest prawie cały czas odkąd skończyła roczek, Emilce chodźbym tysiąc razy powiedziała, ze idziemy spać, to póki sama nie chce, to nie pójdzie, nie mówiąc o zasypianiu w łóżeczku ale to moja (nasza) akurat wina, choć mi to nie przeszkadza, bo samo zasypianie do jakieś 5min i zawsze u niej pokoju, w trakcie przenoszenia i tak lekko otwiera oczy i wie, że śpi w swoim łóżeczku. No i kolejna sprawa: zmęczenie materiału (czyt. człowieka:-)) i mamy, która zajmuje się szkrabem, i mamy, która pracuje - absolutnie dwie różne i moim zdaniem nieporównywalne sytuacje.

ps tak w ogóle ten temat: mama w domu - mama pracująca jest mega ciekawy i złożony, nie uważacie?

aha trasiu ale żeś trafiła na kobitke w tym lumpku!!! super, to się nazywają udane zakupy:tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry