reklama

Czerwiec 2011

trasiu - świetne zakupy - super! babka zobaczyła ciężarówkę i w odruchu dobrego serca postanowiła przekazać ciuszki komuś, komu się przydadzą - extra!
asinka - ja też pierwsze słyszę o tej chorobie - biedny Tymek; oby łagodnie i prędko przeszło!!! no i Ty się uchowaj, kobito;

na dworze zimnica, pierwszy raz Ninka rękawiczki miała (sama sobie zażyczyła);
 
reklama
napisałam takiego długiego posta i mi go wcięło :baffled:
nie bede pisac jeszcze raz bo humor mam znowu kiepski, własnie okazało sie ze G. nie wróci na ten weekend i pewnie dopiero w tygodniu bedzie w domu, mam chciaz nadzieje ze z racji Wszystkich Świętych bedzie miał długi weekend i spedzimy 4 dni razem...
to co pamietam:
traschka ale szczescie miałaś z tymi ciuszkami, fajnie ze babka taka miła i taki prezent ci zrobiła :-)

asinka ja tez nie słyszałam o tej chorobie...
niech te twoje chłopaki sie leczą i dbaj o siebie zeby i ciebie nie złapało &&&&

ironia miłego wyjazdu, fajnie zdalnie pracować :-)

forever oby z Krysią juz było dobrze, a z tą swoja mama to ty masz jak widze niezłe akcje :sorry:
 
Martadelka - jak jest mój Brat tak. Coś tam daje do zrozumienia, że się nie podoba - jak zwykle zresztą - ale udaję, że nie słyszę :dry: Moja Mama b. chętnie - najchętniej - przyjmuje Młodą u siebie.
mama MATIEGO - no cóż, takie moje życie ..... :baffled: Dobrze, że Tata Młodej trzyma moją stronę - np. fakt, że wróciła opiekunka to tajne przez poufne. Jak sobie podczytuję jak siedzisz samotnie w weekendy to nachodzi mi myśl, aby którejś soboty bądź niedzieli zwalić Wam się na głowe z Młodą ale nie obawiaj się, nie zachce mi się wprowadzać pomysłu wycieczkowego w czyn przed wiosną :-D
 
Ostatnia edycja:
Wróciłam od gina, z maluchem wszystko OK. Waży ok 1100g:) Tylko lekarz kazał mi odwołać zajęcia i w domu siedzieć, cholerka. kiedy ja to poodrabiam?:-( Dostałam antybiotyk ale na razie nie biorę, może się zwinie choróbsko samo. Jak nie przejdzie to wezmę.

martadelka ja jestem pełna szczerego podziwu dla kobiet, które z własnej inicjatywy są z dziećmi w domu, pieknie ogarniają porządki, gotowanie i zajmują się maluchami. Znam nawet kilka rodzin, które nie posłały swpoich dzieci do szkoły tylko uczą je w domu (tego już nie komentuję), w kazdym razie poświęcają się całkowicie. Ja też bym tak nie umiała. I szczerze mówiąc nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu, wiem przecież że to normalne. Każdy ma dar do czegoś innego. Jedni do grania, inni do wychowywania dzieci. Grunt to jak najlepiej spożytkowac czas który spędza się razem. A czasem olać wszystko wokół, włączyc dziecku bajkę, zrobić sobie kawę i odpocząć choć 10 minut. Bo dla mnie życie nie kończy się na wychowaniu dziecka, chcę też życ dla siebie i dla męża. I nie uważam tego za egoizm:)

forever strasznie trudne macie te wszystkie relacje:-( dbrze, że ze zdrówkiem lepiej i pamiętaj, że ja też zapraszam jeśli nie straszny wam podłogowy materac. A miejsca u nas więcej przed styczniem!

mamoM kurcze, ale lipa z tym G że nie wraca:-( najgorzej jest nastawić się na coś a potem takie rozczarowanie... ty jesteś pewnie przyzwyczajona, ale ciebie podziwiam bardzo bo w zasadzie wychowujesz Matiego sama, a chyba podobnie jak my z martadelką chciałabyś popracować. Dzielna jesteś bardzo!

andariel Marysia dostaje hiterii na widok rękawiczek. Mam nadzieję, że jak będzie naprawdę zimno to da się przekonać bo póki co na sam ich widok jest dramat.

Ironia a twoi rodzice nie chcą kota??:-D
 
traschka super ze z bobasem super :-)
chyba lepiej posłuchac lekarza i posiedziec w domu zeby przeszło ci to choróbsko
dziekuje ze miłe słowa, fakt jestem przyzwyczajona ale najgorsze jest dowiedziec sie niespodziewanie ze nie bedzie G. na weekend, gdybym wiedziała wczesniej gdy wyjezdzał to bym inaczej sobie wszystko zaplanowała, a tak nawet samochodu nie mam zeby sie gdzies ruszyc, bo stoi u rodziców...

co do siedzenia w domu, to rzeczywiscie czasem bardzo bym sie chciała wyrwac z niego nawet i do pracy, ale u nas znowu nie mamy innej mozliwości zeby to zoorganizowac, nie raz juz pisałam ze u nas nie ma żłobka, ani klubu malucha, ze o dobrej niani nie wspomne, rodziców nie moge obarczyc opieka nad Matim bo wiem ze spokojnie by sie nim zajeli ale co z tego jak u nich w gospodarstwie jest ciagle cos do pracy, jak to na wsi, co do tesciów sie nie wypowiadam bo nawet bym tam Matiego na godzine samego nie zostawiła

wiec według mnie to czy ktoś siedzi w domu z dzieckiem czy pracuje wynika zapewne z mozliwosci choc pewnie tez i z checi ciagłego bycia w domu i z dzieckiem 24h na dobe
ja wcale nie zaprzeczam ze mogłabym iść do pracy gdyby to dało sie zoorganizowac, ale siedzenie w domu tez mnie az tak bardzo nie przytłacza, choc są czasem chwile zwatpienia, kiedy chciałabym poprostu wyjsc sama i odetchąć, odpocząć

forever ja to mam nadzieje ze na wiosne te nasze samotne weekendy sie zmienia i G. bedzie z nami je spedzam
ale mimo tego serdecznie zapraszam, nawet z noclegiem przyjme, bo u mnie cała góra domu (4 pokoje) wolna :-)
 
trasia to zes walneła z grubej rury !! :-D:-D:-D:-D moj tata nawet ozziego nie chciał ale chciał miec spokoj od mamy wiec sie zgodził :-D:-D raz u babci kotek lezał na wersalce wiec go tata przylozyl sobie do pleckow i tak sie grzał..nie wiem co by zrobił gdyby miał kota na własność :D pewnie czarną mszę :-D:-D:-):-):sorry2::sorry2:
 
witam porannie

u nas samotny weekend i jeszcze po nocy kiepski nastrój, do tego za oknem zimnica i jakby tego było mało to snieg zaczyna pruszyć i to coraz wiekszy...
najchetniej wskoczyłabym dalej do łóźeczka i przespała ten weekend ale raczej watpie ze Mati bedzie chciał spedzic weekend z mamusią pod kołderką :sorry2:

babeczki życze miłego weeekendu :tak:
 
ja mam anginę:( Bez antybiotyku się nie obejdzie niestety. Tak mnie cholernie boli gardło, że prawie nie spałam w nocy.
U nas śniegu nie ma za to leje deszcz i są 2 stopnie. Wolałabym jednak 2 stopnie mniej i snieg...
 
Trasia biedulka!! Uważaj na siebie i oglądaj ręce i nogo tak jak Ci pisałam, bo lekarze zazwyczaj mylą chorobę bostońską z anginą. Nie mam zamiaru straszyć, ale lepiej mieć na to oko... U dorosłych ta choroba rzadko się zdarza i Sz. jak był u lekarza, to lekarka Go wysłała do dermatologa i nic Mu na to nie dała.
Witaj MamaM!! U Nas brak śniegu, ale oglądam Dzień Dobry TVN i tam ładnie sypie w Warszawie.
 
reklama
hej kobitki
ja wściekła i żałuję że prosilismy teściów o parę godzin opieki nad Emi dzisiaj:wściekła/y: M z rana zabrał ich na cmentarz, po czym w drodze powrotnej mieli wpaść do nas, po Emi i zabrac ja do siebie, M musi jechać do pracy a ja miałam spotkać się z koleżankami, nie dało się na inną godzinę a wieki się z nimi nie widziłam więc stwierdziłam, że 2-3godz może być u dziadków (M do 14 musi być w robocie). Przyjechali do nas z cmentarza, ubieram Emi a teściowa do mnie, że muszę spędzać z Emilką więcej czasu, bo ona niedługi zapomni mamę...:eek: zabuzowało we mnie, poczułam sie jak zła mama, która idzie z koleżankami na ploty a nie chce się z dzieckiem siedzieć w domu (ja im nie mówiłam, że to spotkanie tylko że muszę wyjśc, ale M chyba im powiedział...), czuję się fatalnie... Po czym powiedziała, że ona i tak się cieszy, że Emi jedzie do nich bo jej tam dobrze - albo ja się już czegoś doszukuje, ale co najmniej zabrzmiało to tak, jakby u nas było odwrotnie... Chcą mieć z Emi maksymalny kontakt a kiedy im to umozliwiamy (choć moje spotkanie nie było po to organizowane, żeby oni mogli byc z Emi!!!), to ona mi dowala takim tekstem... Podsumowując: dupa, dupa, dupa...:no:
trasiu kochanazdrówka życzę!!! uważaj na siebie, przesyłam uściski
asinka a jakTwoi chłopcy się miewają?
mamoM
Ty tez trzymaj się cieplutko, wiem, że pewnie Ci smutno, bo Mąż miał wrócić na wekend i jeszcze pogoda...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry