reklama

Czerwiec 2011

mama MATIEGO - hej :happy2:
Andariel - o ja bym się chyba nie wybawiła w takiej atmosferze, myślę, że również dlatego że ja i pracuję i Młodą ogarniam czyli 2w1 jestem. A nie możesz L.i N. założyć kaloszków? Oczywiście ze skarpetkami ?
Kati83 - sanki takie HIT!!! SANKI NA AMORTYZATORACH MIKRUS z materacem (2699956263) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Też muszę fryzjera do listy dopisać, przypadkiem trafiłam do fajnego i niedaleko no i tak b. drogo jak na Wawę nie wychodzi a zawsze coś fajnego na głowie mam po wyjściu.
Młoda pojechała do Babci wczoraj w kaloszkach wychodząc z założenia, że to strój do auta a raczej Babcia wymyśli wszystko by spaceru nie było, tylko spanie na loggi - no i się nie pomyliłam. Jutro na wyjazd - pół miasta musimy przejechać a opony letnie jeszcze :eek: - do laryngologa też kaloszkowo, później z opiekunką Młoda wyjdzie już odpowiednio ubrana.:tak:
W listopadzie ubrania narciarskie w Tchibo, może się powinnam zakręcić za spodniami dla siebie na sanki z Krysią....
 
reklama
u nas wczoraj tak padało, ze wieczorem to juz stwierdziłam (sama do siebie ;-)) ze wcale sie nie zdziwie jak nas do rana zasypie, ale na szczescie tak źle nie było, ale śniegu nawiało duuuużo
rano przed 8 odśniezyłam schody i miałąm akcje na działce bo przysypało całkowiecie mi choinki, które są małe i były tak pokrzywione pod tym śniegiem ze juz sie bałam ze wszystko sie połamało ( a jest ich 40sztuk :szok:) ale na szczescie je odratowałam, tylko były przysypane, jesli ktos mnie widział latajaca po działce i odsnieżajaca choinki to napewno pomyślał ze nieźle mam w czubie :eek: ale co tam :cool2:

bylismy dzis z Matim na śniegu na działce, ulepiłam mu bałwana (który juz padł od słońca :sorry2:) no i powrót do domu był szybki bo Mati urzadził wycie bo bardzo chciał łopate do odśnieżania, tylko wcale nie miał siły zeby ją pchac po sniegu i złościł sie i na łopate i na siebie (chyba), albo i na mnie :zawstydzona/y:

Doris to twój syn jest wyzszy ode mnie he he he :-D:-D

andariel kierowców i drogowców zaskoczyła zima ciebie tak samo i mnie :-D
tez nie mam nic dla Matiego, bo nie spodziewałam sie ze juz bedzie potrzebne, wiec dziś Matisiek był na śniegu w kombinezonie z tamtego roku, jakos go upchnęłam (bo w tamtym roku były podwiniete rekawy i nogawki) i w kaloszkach plus rajstopki i 2 pary grubych skarpet, ale za to czapke, szalik i rekawiczki iście zimowe miał :-D

co do podziału ról to u nas jakiegos bardzo sztywnego nie ma, no oprócz zarabiania na rodzine w chwili obecnej :sorry2:
a poza tym G. wszystko zrobi przy Matim, w kuchni tez sie sprawdza, w sprzataniu tez, nawet na jego głowie jest łazienka do sprzatania (gdy jest w domu bo jak nie to ja sprzatam)
tak samo ja moge prawie wszystko zrobic na działce (co lżejsze), w kotłowni (dosypuje węgiel, wybieram popiół - jeszcze pieca nie czysciłam ale wszystko przede mna ;-))

za to u moich sąsiadów z tego co obserwuje jest podział, np. dzis sasiad wyrywa warzywka z działki i szykuje do przechownaia przez zime, oczywiscie on tez je siał na wiosne, jeszcze nie widziałam sasiadki zeby cos zrobiła u nich na działce, chyba o mnie (biegajacej z grabkami, łopata do odsniezania, szpadlem itp.) ona mysli ze totalny odpał ze mnie :eek:
ale co tam przynajmniej wiem, ze gdyby G. nie miał czasu lub go nie było to sama ze wszystkim moge sobie poradzić :cool:

kati na jaki kolorek sie pofarbowałas? ja tez sie musze wybrac na obciecie i farbowanie, zeby jakos wygladac no i oczywiscie humor sobie poprawić ;-)
ja chce kupic Matiemu takie sanki na mikołajki:
SANKI Z OPARCIEM,PCHACZEM I ŚPIWORKIEM x 10 KOLOR (2734621862) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.

ale sie rozpisałam....

edit

forever hej :)
to moja wersja sanek mniej profesjonalna ;-) niż twoje, ale mysle ze wystarcza
 
Ostatnia edycja:
mama MATIEGO - odnośnie podziału ról to małe doświadczenie u mnie no ale co do zasady nie wyobrażam sobie tradycyjnego :-D Tata Młodej Krysią się zajmie - pewnie by i obiad ugotował ale nie po mojemu ;-) - do lekarza pójdzie, gotować potrafi, zmywa, odkurza, pranie wstawi i wyjmie, zakupy też zrobi. W bardziej zaawansowanych porządkach i prasowaniu Go nie widzę, ale swego czasu gdy byłam w ciąży i szalałam ze szmatą to pod nadzorem pomagał np. odsunąć lodówkę, posprzątać 5 letni zapas kotów dał radę. Ja mam problem z siłowymi rzeczami jeśli chodzi o kręgosłup tj. nie chcę przeciążać no i z racji wzrostu gdy coś wyżej.
Ja też bym pewnie latała odsnieżać choinki więc loos :-) Podziwiam upchęcia w zeszłoroczny kombinezon - my już nawet takowych nie mamy no i były ze stópkami. :-p
Co do sanek to myśmy wybrali dość wypasioną wersję bo z amortyzatorami ale jeśli mogę doradzić to specjalnie szukaliśmy takich z odkręcanym pchaczem - który zresztą może być na różnej wysokości - i oparciem bo za kilka lat myślę, że Młodej taki pełny zestaw nie będzie potrzebny.
Co do zmiany czasu to wczoraj wszystko było późno więc napewno się przydała takowa.
 
Ostatnia edycja:
mama MATIEGO - a to może nie zauważyłam.... Bo nic o śrubkach i nakrętkach nie było w opisie. :sorry2:
No coraz bardziej jestem zadowolona z tego, że Młoda śpi w łóżeczku - w swoim pokoju i ze wszystkimi szczebelkami. Ja się nie nadaję na hardkor w postaci porannej pobudki :no: Jeśli się Dziecię obudzi za wcześnie to musi samo sobie zorganizować czas najczęściej z nudów śpiąc dalej :-p
 
u nas dziś niedzielna masakra. O totalnie nieprzespanej nocce chyba nie muszę wspominać, bo to standart. nie pamiętam kiedy spałam dłużej niż 5 godzin i w ciągu dłuższym niż 2... jeśli po porodzie będzie gorzej to chcę umrzeć już dzisiaj.

mamoM Marysia wstała przed 6 nowego czasu więc w sumie w miarę ok. Niestety w wyniku wielu zbiegów wydarzeń nie zasnęła w ogóle po południu. (mój atak kaszlu nad łóżeczkiem, biegający kot, spadające talerze w kuchni itp). Darła się histerycznie ponad godzinę ze zmęczenia i nie mogła zasnąć. W końcu zasnąła mi na rękach (to się NIGDY nie zdarza) i wpadła w ponowną histerię kiedy chciałam ją położyć. Jesteśmy z Marcinem wykończeni. mieliśmy ją przetrzymać dziś dłużej wg nowego czasu a chyba nie dotrwa nawet do 18...
ja bym choinek nie odśnieżała, u mnie cały ogród by chyba zginął, kompletnie by mi sę nie chciało.

andariel u nas dokładnie tak samo jak u was. Oboje wyczuwamy sami kiedy ta druga strona chce odpocząć i bez gadania dzielimy się obowiązkami jakoś naturalnie. Myślę, że takich domów o jakich piszsz jest większość choć dla mnie to nie do wyobrażenia.

forever nie wiem czy u nas sanki w ogóle będą potrzebne. dziś Marysia poszła z Marcinem na spacer pierwszy raz na śnieg. Był dramat. Mała histeryzowała, że pod śniegiem jest ławka, że śnieg zimny, że rękawiczki itp... wróciła do domu z płaczem i stała pół godziny ze mną na parapecie żaląc się i pokszując na śnieg... zimę spędzimy w domu?:eek:

martadelka dzizas... co ty piszesz. To jakiś absurd, oj ja bym nie wytrzymała na pewno po takich gadkach teściowej. z moją cierpliwością bardzo marnie ostatnimi czasy.

Doris wow! ode mnie Damian też wyższy:-D

kati nas czeka zakup butów na zimę dla Marcina i już mną trzęsie, bo on ma nr 47. wybór marny i wszstko co kupimy rozpada się po jednym sezonie, nawet ecco za 300zł.


za mną ostatnio chodzi ten kawałek, słucham na okrągło
http://www.youtube.com/watch?v=4lasmdXG5p0
 
Ostatnia edycja:
Traschka - :szok: zupełnie nie wiem co Ci doradzić z tym niespaniem Marysi. Może jakiś mądry lekarz ? Sama nie wiem... Przecież chyba też jest zmęczona po całym dniu i tak mało snu wystarczy. :eek: A z tym śniegiem też nie wiem.... Młoda jakoś zupełnie inaczej reaguje na przeciwności losu. Może się wdroży.... :tak:
Kawałek fajny :blink:
A może kwestia wilgotności ? Nawilżacz ? Albo może suszarkę na płycie puszczać - ja tak robiłam Młodej trochę ale live :eek:, muzyka usypiająca ? Godzina posiłku ? Tak się przecież żyć nie da :no:
 
Ostatnia edycja:
forever ostatnio niestety moje/nasze niespanie wynika głównie z powodu świni (czytaj kota, mamy na niego też dużo innych nazw ale nie powinnam ich ujawnia publicznie). Do tego dochodzi teraz moja choroba przez którą sama spać nie mogę bo mnie boli:-( no i biegam do kibelka co godzinę, uroki ciąży.
Myślę, że Marysia przywyknie do sniegu i będzie go uwielbiać, tak dzisiaj dramatyzuję bo wszystko widzę raczej na czarno.
 
reklama
traschka tulam :* i współczuje...
rzeczywiscie nie dziwie sie ze wykonczona jestes noc nie przespana i jeszcze drzemka Marysi tez do kitu, moze rzeczywiscie tak jak pisze forever jaka przyczyna tego jest?
histeria na śnieg? o kurcze :sorry2: to ja juz nie narzekam na wycie Matiego z powodu niemocy pchania łopaty, on dzis biegał jak normalnie tylko wiekszy opór miał zeby iść :eek:
moze jednak Marysia z czasem polubi sie ze sniegiem

bylismy na spacerze, całe 40 minut....
u nas juz sie ciemnawo robi :shocked2:
w sumie to niedługo po południu wcale nie bedzie mi sie opłacało wychodzic na spacer, bo po ciemnicy chodzic nie zamierzam :wściekła/y::no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry