reklama

Czerwiec 2011

Oj Martadelka współczuję :-p Nie dość, że się cieszyłaś na to spotkanie, myślałaś ja to pogodzić z opieką nad Emi, a teściowa z takimi tekstami wyskakuje :szok: No szok normalnie!!! Ja bym je coś odpowiedziała. Ale wcale nie rób sobie wyrzutów, Nam tez się należy wyjście i masz się z tego cieszyć. Na pewno będzie super :-)
A moje chłopaki dają radę :tak: Tymek drapie się i trochę Go w nocy gardło męczyło albo zęby, bo dwie 3ki górne Mu wychodzą, ale dałam radę, a Sz.już duży ;-) hehehe
 
reklama
o mtko trasia wspolczuje bidulko nasza:/
martadelka jak tak czytam o twoich tesciach to wiesz mam wrazenie, ze oni chca osaczyc emilke a naljlepiej jakby mogli to by ja zabrali do siebie. to takie smutne co piszesz:no: nimniej jednak nie miej wyrzutow, przeciez jestemy "czlowiekami" i potrzebujemy chwili tylko dla siebie.
ja mam problem troche z mojaja mama, ktora w zasadzie nie wyrosla z wieku dzieciecego i sie obraza o byle gowno, traktuje nas i dzieciaki jak powietrze bez ktorych nie moglaby istniec....mowie serio, tylko pierdniemy na dole ona juz zbiega. przychodzi pod byle pretekstem 50 razy na godzine. a jak jej delikatnie zwroce uwage obraza na calego. do tego uwaza ze skoro mi pomaga ( za co jestem jej wdzieczna niesamowicie) to mam sie jej podporzadkowac i probuje mnie szantazowac psychicznie swoimi fochami....no rece opadaja

ja od rana latam ze szmata, poklocilismy sie z krystianem na calego, ale zaraz wychodze na lekjce i zostawiam to wszytsko na jego glowie.
 
Traschka - cieszę się, że z Młodym wszystko ok, no i zdrówka duuużo :-p Dziękujemy za zaproszenie - żałuję że nie jestem zaklinaczem kotów :-(
Mama MATIEGO - również dziękujemy bardzo z tego samego powodu - życzę przede wszystkim jak najmniej samotnych weekendów - najlepiej wcale - zdecydowanie przed wiosną. :tak: A z wizytą z noclegiem to miejmy nadzieję, że do tego czasu Mati będzie przesypiał całe noce jak Młoda :tak::-), no i koniecznie musiałabyś obiecać, że żadnego stania przy garach przed i w trakcie.:-p
Asinka85 - Wy też szybko wyłaście z tych zamorskich przypadłości :tak:
Martadelka - komentarz bez komentarza :no:, a nie mogłaś zabrać Emi ze sobą ?
No i Ironia - koci komentarz pierwsza klasa - wczoraj była w teatrze, odpaliłam BB w przerwie i myślałam, że się skręcę ze śmiechu :rofl2:
Byłam na "Deszczowej piosence" - trochę się zrelaksowałam mimo, że szłam na siłę ( się mi odechciało ) - ale później to już megaszara rzeczywistość była - kolejna rozmowa z Tatą Młodej, którą dziś odchorowuję. :baffled:
Młoda dostała zaległy prezent urodziniowy od Taty - sanki - adekwatne do dzisiejszej pogody - b. porządnie, wyglądają, jak rzadko kiedy na Allegro lepiej na żywca niż na fotografii.
Poranna kaszka jedzona ok. 1 h aż się nawet złamałam, na posadzenie Młodej w oknie -widzę cały tabun zębów.
 
Ostatnia edycja:
u nas prawdziwa biała zima jak w grudniu :baffled: co niezbyt mnie cieszy a wrecz odwrotnie, dobija...
miałam nadzieje ze jeszcze troche słonecznej, złotej jesieni bedzie :dry:

martadelka współczuje akcji z teściami, ja bym im powiedziała ze to nie ich sprawa ile czasu spedzasz z Emi, poza tym tobie tez sie cos nalezy (w sensie spotkanie z koleżankami)

traschka zdrówka dla ciebie, oby szybko przeszło

asinka zdrowia dla chłopaków twoich, broń sie dzielnie zeby ciebie nie wzieło

marta mam chyba troche za berdzo nadopiekuńcza, z jednej strony to miłe ze sie interesuje ale wierze ze to bywa meczace, skoro jak sama piszesz bywa "50 razy na godzine", no i to obrażanie jeszcze, moze warto z nią na spokojnie porozmawiac?
no i obyś sie szybko z mężulkiem pogodziła :-)

forever fajnie, ze relaks w teatrze sie udał :-) choc szkoda ze dobry nastrój ci sie popsuł :dry:
a prezent dla Krysi jakby przewidziany na dzisiejsza aure
my planujemy kupic Matiemu sanki ze śpiworkiem (takie z oparciem i pchaczem - bo mamy tylko moje z dzieciństwa ale bez oparcia) ale na mikołajki dopiero :-)
 
Dzień Dobry niedzielnie
Widzę, że dziś tutaj pustki. ja lecę zaraz z Damianem do centrum handlowego po ciepłą kurtkę...małolat rośnie jak na drożdzach. Rok temu 153 cm teraz ....169cm:szok:!!!
U nas słonecznie ale dość zimno, w tej chwili 5 stopni.
Życzę udanej niedzieli Wszystkim a chorutkom zdrówka!
 
wyłaście z tych zamorskich przypadłości :tak:
fajne określenie:-D
asinka - bosko, że chłopaki ogarnięci! dzielny Tymek!
trasiu - kuruj się!!! cieszę się na wieści o ponadkilogramowym Jerzyku;-)
martadelko - nawet nie wiem co napisać by nie pluć jadem w stronę Twoich teściów, wszak to nie wypada... a spotkanie z kumpelkami się udało?

myśmy wczoraj byli goszczeni, a że padał śnieg cały dzień, to jazda w poślizgach zajęła nam dwa razy więcej, niż planowaliśmy; w efekcie do domu wróciliśmy po 23:szok:dzieciaki odkryły w torbie upominki, jakie dostały od wujka, którego żeśmy ze sobą wieźli, więc nie było mowy o grzecznym pójściu spać - po 1 w nocy się to udało:sorry2:dziś czuję jakbym miała kaca (co mimo wypitych kilku kielonków likieru jest raczej niemożliwe);

no i krążą mi po głowie myśli, że jednak z M. mamy fajny układ wypracowany - bez przypisania określonych ról co do płci, bardziej partnerski; jak które chetne, to przewija i nie kręci nosem, jak nie chcę gotowac to robi to M. i tez nie wypomina, jak on chce poleniuchowac to sobie siedzi a ja ogarniam resztę - zauważamy swoje potrzeby i jest git; u tych znajomych jest... "tradycyjnie" - baba do garów, przewijania, wycierania wylanych napojów, parzenia herbat, wychowywania dzieci (parę razy poleciał tekst z ust kolegi: "tak te dzieci właśnie A. wychowuje":szok: -bo coś nie tak zrobiły), a chłop do pracy, palenia fajek, gry w ping-ponga na pięterku, chwil odpoczynku od zgiełku domowego:szok: i wydawania rozkazów co jeszcze żona mogłaby zrobić dla gości; on po powrocie z pracy ucina sobie UWAGA drzemkę, żeby zrestartować, a ona musi non-stop ogarniać wielki dom z 3 dzieci...
gotowałam się większość czasu, ale wciąż sobie powtarzałam w głowie, że na taki układ poszli, tak im dobrze i że mają prawo do własnego życia, skoro to oboje akceptują, nawet jeśli mi jest ciężko się temu przyglądać; no i wychowywanie w "zdrowym stuylu", tj. chłopiec nie ma prawa bawić się lalą, a dziewczynka musi wozić lalki w wózku:eek:na moją prowokacyjną uwagę, że najważniejsze by dziecko było szczęśliwe i czuło przynależność do świata i że jeśli zechce być homo to rodzic musi zaakceptować, zostałam natychmiast zgromiona wzrokiem bazyliszka przez Pana Domu:-Ddobrze, ze klapsa nie dostałam;-)


A ogólnie to nie mam teraz jak wyjść na dwór z dziećmi na śnieg, bo nie mają zimowych butów... bomba:sorry:
 
reklama
hej
ja właśnie pofarbowałam sobie włosy :-) mała rzecz a cieszy :-)

zdrówka chorowitkom, w szczególności naszym ciężaróweczkom
forever daj linka jakie sanki kupiliście. My też chcemy Matiemu kupić na mikołaja, a potrzebne by były teraz ;-)
Doris WOW ale rośnie :-) my zostaliśmy bez zimowych butów, wiec po drzemce i obiedzie też do sklepu po buciki
Adariel haha my też letniaki :-D ale jak pisałam wyżej trzeba coś kupić, mam nadzieję że bedzie coś porządnego. Dobrze, ze kurtke i czapke mam ;-)
A co do ról w małżeństwie to my mamy podobnie, tylko z gotowaniem to raczej ja choć M. też się zdarza. A nawet porządki np. mycie okien itp. M. bez problemu robi. Mamy takich przyjaciół co to właśnie facet jest od męskich rzeczy a kobitka od garów itp. - szczerze kiedyś podjęłam dyskusję z nim ale uznałam to za bezcelowe. Tylko że ona narzeka ale nic z tym nie robi... szkoda pisać lepiej skupić sie na naszych relacjach :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry