reklama

Czerwiec 2011

reklama
asinka ogladałm foty z tego linka, co dałaś - jakaś masakra i że na języku:szok:
Doris fajnie, ze do nas zajrzałaś, wierzę, że nie masz czasu na pisanie, ja gdyby nie to, że w pracy uda mi się poklikać to też nie wiem, kiedy bym pisałam (choć też czesto piszę wieczorem, Boziu - zaprzeczam sama sobie;-)), moja Emi waży 10,5kg:-)
ironia to macie coś na kształt urlopu:-) cała Wasza trójka będzie u Twoich Rodziców?
forever jak Młoda?
 
martadelka a rzeczywiście, przypomniałam sobie jak pisałaś o bojach butelkowych z Emilką. Juz myślałam, że twoje dziecko grzecznie bierze kubeczek do rąk i wypija mleczko:-D Marysia wypiłaby polowę a drugą wylałaby sobie na głowę...
temat praca-dziecko-dom bardzo rozległy i wg mnie nie ma tu lepszych czy gorszych rozwiązań. Kazdy znajduje to co mu bardziej odpowiada, albo po prostu musi się dostosować do tego co trzeba zrobić. Ja muszę pracować żeby odetchnąć od domu i spełniać się w swoijej pasji. Byłabym dużo gorszą mamą gdybym była z Marysią całymi dniami. Ale są kobiety które własnie w domu się realizują i też super. Oczywiscie są egzemlarze z zalożenia leniwe, które siedzą w domu przed tv całymi godzinami a dziecko pozostawione same sobie. Ale to już odrębny temat.

Asinka dzięki, dłonie czyste póki co:)

Ironia do Krosna jedziecie? Czy tata bliżej?
 
Dziewczyny, ale żeści nakukały :szok:
Młoda juz lepiej, dziękuję Wszystkim za pamięc i troskę :tak::happy2: Wczoraj trochę moja Mama poszalała z lekami przeciwgorączkowi, ranek beztemperatury, ale niestety oddech świszcząco - rzężący :baffled: Miałyśmy jutro iść na wizytę kontrolną - mierzenie, ważenie itp. do znajomej pediatry, ale zasugerowała odwołać w tej sytuacji. Rozmawiałam rano lekarką u której był tata z Młodą wczoraj. Zupełnie mnie nie kręci pespektywy odsatwienia Krysi jutro do Babci ale z uwagi na nawał pracy nie moge tego nie zrobic niestety - jak Tata wrocił z Młodą od lekarza, zgodnie z ustaleniami przyszła moja Mama, jak zaczęła o basenie to uciekł aby nie uslyszeć o żółtaczce :evil:
Napisałam wczoraj do Madzioolki jak Mama ale jeszcze bez odzewu.
Traschka - zazdroszczę zakupów :happy2: Niechrześcijańsko. :zawstydzona/y: Z kotem masz rację w 100%, moja znowu mocno zmasakrowała ramy okienne - raz już naprawiane. :wściekła/y:
Młoda je wieczorem 19 - 20 a potem dopiero rano ok. 8-9 kasze łyżeczką, butle ze smokami juz dawno odstawione, kasza od razu z miseczki - zresztą Krysia lubi gęste jedzenie. Woda z bidonu.
Wczoraj moja Mama w ramach.... nie wiem czego.... :wściekła/y: zabrała się za usypianie Młodej :szok: Tylko dlatego, że musiałam na pocztę jeszcze i to główna bo po 20 było sprawiło, że się nie wściekłam. Krysia zasypia sama praktycznie bez problemu i nie zamierzam tego zmieniać. :no:
Asinka85. Traschka i inne cierpiące - zdrówka !
Co do duchowych spraw - wierzę ( ale nie w wersji prześcieradlanej :-D ), obawiam się troszkę, horrorów i jakichkolwiek filmów, które wzbudzają we mnie niepokój nie oglądam a w domu w ciemnym lesie - czyli ma dziłace - zdecydowanie boje się żywych zwierząt lub ludzi ale bez paniki - chodzenie do garażu nocą nie jest przyjemne, ale jak trzeba to trudno :confused: Odnośnie snów - to kiedyś co jakiś czas miałam taki że ktos mnie goni bo chce zabić. Od dawna ich nie mam i teraz wydaje mi się, że raczej wogólę nie śnię. Ironia - ja myślę, że Ty masz skłonności do duchów tj. do ich ściagania, żeby nie napisać, że medium jesteś.
 
Ostatnia edycja:
martadelka a rzeczywiście, przypomniałam sobie jak pisałaś o bojach butelkowych z Emilką. Juz myślałam, że twoje dziecko grzecznie bierze kubeczek do rąk i wypija mleczko:-D Marysia wypiłaby polowę a drugą wylałaby sobie na głowę...
:-D:-D:-D

co do wspomnianego tematu - no lepiej bym tego nie ujęła, trasiu czy Ty siedzisz w mojej głowie? hihi mam dokładnie takie samo zdanie: nie ma lepszych i gorszych rozwiązań:tak: ja wiem, i mam trochę żal o to do siebie:sorry:, że nie dałbym rady wysiedzieć z Emi w domu:sorry: wtedy jak wracałam do pracy (Emi miała 6,5 m-ca) to była to dla mnie wielka tragedia, teraz wiem, że powrót do pracy był dla mnie nieunikniony ze względu właśnie na mnie... Choć jeszcze parę miesięcy chciałabym dłużej byc w domu a nie wracać w styczniu do pracy, moim zamysłem był rok, choć nie wiem czy wcześniej juz bym nie chciała, ale teraz to moge sobie tylko gdybać, jest jak jest, nie ma idelanego rozwiązania...
moja bardzo dobra psiapsióła jest teraz w drugiej ciąży (trasiu notabene pierwsze dziecko to właśnie córa o imieniu Marysia:-)) i powiedziała, że ona by mogła rodzić dziecko za dzieckiem, że dla To jest To, dzieci całym życie, to (opieka nad swoimi dziećmi) by mogła robić całe życie, nie żadna praca, nie - tylko dzieci! Dla mnie coś nie do pojęcia a dla niej jak najbardziej i żeby nie było to nie jest osaba, która stroni od pracy - teraz podobnie ciagnie jak Ty trasiu - za dużo...

forever jak nie masz wyjścia - to nie masz wyjścia i tyle, dobrze, że w takim wypadku Mama się zajmie a Ty zatyczki do uszy jak bedziesz Młoda odbierać, zdrówka
 
Martadelka - nawet nie koniecznie zatyczki, z uwagi na zachowanie mojego Brata nie wchodzę na górę więc moja Mama schodzi po Młoda i Jej rzeczy. Nie ma kiedy gadać, ja tylko mówię jak z jedzeniem.
Wczoraj byłam na przeglądzie autka - dzięki Bogu ma się dobrze, klocki i tarcze za jakiś rok pewnie, obejrzałam coś czego kupienie rozważam za kilka lat jesli urealnią cenę z dobrym wyposażeniem i wsadzą mocniejszy silnik, za taka pojemność jaką mam teraz z autem 300 kg cięższym bardzo dziękuję :no:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry