Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Marysia wypiłaby polowę a drugą wylałaby sobie na głowę...

Wczoraj trochę moja Mama poszalała z lekami przeciwgorączkowi, ranek beztemperatury, ale niestety oddech świszcząco - rzężący
Miałyśmy jutro iść na wizytę kontrolną - mierzenie, ważenie itp. do znajomej pediatry, ale zasugerowała odwołać w tej sytuacji. Rozmawiałam rano lekarką u której był tata z Młodą wczoraj. Zupełnie mnie nie kręci pespektywy odsatwienia Krysi jutro do Babci ale z uwagi na nawał pracy nie moge tego nie zrobic niestety - jak Tata wrocił z Młodą od lekarza, zgodnie z ustaleniami przyszła moja Mama, jak zaczęła o basenie to uciekł aby nie uslyszeć o żółtaczce 
Niechrześcijańsko.
Z kotem masz rację w 100%, moja znowu mocno zmasakrowała ramy okienne - raz już naprawiane. 
zabrała się za usypianie Młodej
Tylko dlatego, że musiałam na pocztę jeszcze i to główna bo po 20 było sprawiło, że się nie wściekłam. Krysia zasypia sama praktycznie bez problemu i nie zamierzam tego zmieniać. 
), obawiam się troszkę, horrorów i jakichkolwiek filmów, które wzbudzają we mnie niepokój nie oglądam a w domu w ciemnym lesie - czyli ma dziłace - zdecydowanie boje się żywych zwierząt lub ludzi ale bez paniki - chodzenie do garażu nocą nie jest przyjemne, ale jak trzeba to trudno
Odnośnie snów - to kiedyś co jakiś czas miałam taki że ktos mnie goni bo chce zabić. Od dawna ich nie mam i teraz wydaje mi się, że raczej wogólę nie śnię. Ironia - ja myślę, że Ty masz skłonności do duchów tj. do ich ściagania, żeby nie napisać, że medium jesteś.martadelka a rzeczywiście, przypomniałam sobie jak pisałaś o bojach butelkowych z Emilką. Juz myślałam, że twoje dziecko grzecznie bierze kubeczek do rąk i wypija mleczkoMarysia wypiłaby polowę a drugą wylałaby sobie na głowę...



ja wiem, i mam trochę żal o to do siebie
, że nie dałbym rady wysiedzieć z Emi w domu
wtedy jak wracałam do pracy (Emi miała 6,5 m-ca) to była to dla mnie wielka tragedia, teraz wiem, że powrót do pracy był dla mnie nieunikniony ze względu właśnie na mnie... Choć jeszcze parę miesięcy chciałabym dłużej byc w domu a nie wracać w styczniu do pracy, moim zamysłem był rok, choć nie wiem czy wcześniej juz bym nie chciała, ale teraz to moge sobie tylko gdybać, jest jak jest, nie ma idelanego rozwiązania...