reklama

Czerwiec 2011

witajcie.
Ja nie w sosie, liczę i liczę i planuję wyprawkę i mi słabo:-( Tyle rzeczy trzeba kupić... zaszalałam ostatnio z książeczkami dla Marysi ale w duchu pomyslałam, że to chyba ostatnia duża rzecz jaką jej kupuję:-( smutno mi. Nie wiem jak uzbierać na kolejną szafę, łóżeczko, butelki i resztę ubranek:( Powinnam mieć więcej koncertów a teraz jak na złość same wyjazdowe na które już się nie piszę. nie wyobrażam sobie prowadzić auto przez cały dzień, zagrać kilkugodzinny koncert i wracać do domu, nie mam już na to siły kurcze. A tu jeszcze święta idą...
przepraszam was za te narzekania, nie mam komu pomarudzić.
 
reklama
traschka witaj, juz myslałam czemu cie nie ma z nami
ale spokojnie marudź i sie wyżalaj, sporo tu ostatnio smutków, chyba z racji jesiennej aury :baffled:
moze jakos uda sie na wszystko odłożyc, a czemu np. butelki masz zamiar kupowac, nie bedziesz karmić piersią?

forever mnie tak dzis wkurzyli ze juz siły nie miałam na nic po południu ani humoru :baffled:
jestem na 98% pewna ze racja jest po mojej stronie ale boje sie ze kasy nie oddadza i wyjdzie ze mieli racje...
a ciekawostką jest to ze od czerwca na kazdej kolejnej fakturze saldo jest 0,00
no debile tam pracuja normalnie :eek:
 
mamoM oczywiście, że zamierzam karmić piersią. Ale podobnie jak z Marysią aby mieć za co żyć bedę musiała wrócić do pracy po jakichś 2,3 miesiącach i wtedy butelka będzie konieczna. Z moim mlekiem w środku ale jednak.
 
mamoM oczywiście, że zamierzam karmić piersią. Ale podobnie jak z Marysią aby mieć za co żyć bedę musiała wrócić do pracy po jakichś 2,3 miesiącach i wtedy butelka będzie konieczna. Z moim mlekiem w środku ale jednak.

no fakt, o tym nie pomyslałam...
traschka mój wpis nie był broń Boże złośliwy na temat karmienia/niekarmienia piersią :sorry2:
 
Traschka - oj.... to nic a nic Ci po Marysi nie zostało ? :eek: Z tą butlą to szczera prawda i nie koniecznie pod hasłem aby mieć z czego żyć, ale aby móc spokojnie samemu wyjść....
mama MATIEGO - a propos absurdów to wczoraj chyba wyczytałam w necie, że jak Ci ZUS wystawi zaświadczenie o niezaleganiu ze składkami to nie znaczy, że faktycznie nie zalegasz, bo może sobie ich dochodzic i tak.... Z odsetkami za sporo lat dodatkowo. Niewykluczone że do mnie zapukają jako matki i pracującej na etacie i jednocześnie posiadającej własną działalność - emerytalno - rentowego za okres urlopu macierzyńskiego może im się zachcieć.... :szok:
 
hej
Emi dziś była u mojej babci i siostry, zero problemów ze spaniem u nich i pięknie nam poszła spać wieczorem (przed 21 - jak na nią to rewelacja:tak:), do tego pyszny obiadek u babci i małe z Nią pogaduszki:tak: to moja ukochana babcia (z drugą kontakt zerowy - mimo iż mieszka na przeciwko mojej babci:eek:), z którą mogę porozmawiać o wszystkim (no prawie wszystkim:-p):biggrin2:
no, bo nie uwierzę - jest i andariel:-D a już myślałam, że dywan pochłonie Cię bez reszty:-p jako jedyna zauważyłaś mój nowy awatar :* natchnęła mnie moja Emi i jej zamiłowanie do kotków oraz otrzymana w niedługim czasie po urodzeniu - książeczka (a dokładnie 2 książeczki): Emily the Strange. Dziwna Emily - Reger Rob za | Książki empik.com ;Emily. Tajna księga dziwów - Reger Rob za | Książki empik.com fajnie, że awatar Ci się spodobał:tak: no i współczuję (serdecznie!) wizyty teściów, a zwł 'marudnego' teścia, bo rozumie, że na teściową nie narzekasz?:-p za to z drugiej strony kontakt dzieci-dziadkowie:tak: zaciśniesz zęby i przeżyjesz (i kto to piszę! buahahaha); a zinnej beczki: to ile Wy macie pokoi, że się wszyscy pomieścicie?;-) teściowie do kiedy zostają?
mamoM ło matko! za za akcja!!!:szok: nie dziwię się, że Jesteś wk...na, każdy by był! i od razu mail od windykacji...?:eek: mam nadzieję, że chociaż Mati był dziś 'grzeczny' (nie lubię tego słowa -a le wiesz o co mi chodzi;-))
ironia cudowna wiadomość od kardiologa:tak: i Benio sam podciągał i trzymał sobie bluzeczkę do badania:szok::tak: no i beniowa gruszka:tak: dobry dzień dziś miałaś:tak:
forever pokaż liścia:-p:biggrin2:
hej trasiu:biggrin2: przykro czytać, że tak sprawy mają się u Ciebie... A nie masz koleżanki od siebie z miasta, która ciuszkami poratuje...? Ja miałam pożyczone ciuszki od baaardzo dobrej koleżanki, oczywiście część musiałam dokupić, teraz też co jakiś czas coś mi podrzuca, ale że Emi wysoka a Jej Córa drobniutka (a rok różnicy), to niestety część ciuszków na styk albo za małe. Teraz ja mogę się Jej odwdzięczyć, bo jest w drugiej ciąży, termin na luty (choć piszę to z drżeniem serca, bo jest w szpitalu... ale to nie miejsce i czas, żeby o tym pisać) i pożyczyłam jej ciuszki po Emi. Oczywiście 'pożyczenie - pożyczeniem' bo nie rozliczamy się co do ciucha, nie! Po prostu a nóż przytrafi się Cuś i ciuszki się przydadzą:-p łóżeczko rozumiem, że trzeba kupić, a z szafą nie możecie poczekać? Naprawdę nie zmieścicie się w tych, co macie? A ubranek jeszcze dużo masz do kupienia?
 
Ostatnia edycja:
mamoM spoko:) Tutaj wiekszość pamięta jakie boje toczyłam o to żeby karmić jak najdłużej, bo nasze karmienie okazało się bardzo trudne... ale teraz też będę walczyć. Dla mnie to priorytet:)
Strasznie współczuję sprawy z tym rachunkiem, ja bym chyba zamordowała osobe po drugiej stronie słuchawki. Ni da się walczyć o zwrot za rozmowę z nimi? Bardzo drogo wyszło a to przecież z ich winy!

forever ja prawie nic swojego nie miałam dla Marysi na te mniejsze rozmiary, bo dostałam kilka kartonów ciuszków od brata. Inwestowałąm więc w łądne sukienki a nie śpiochy, teraz raczej nieprzydatne;-) Teraz bratowa też w ciąży i rodzi krótko po mnie więc na ciuszki od nich nie mogę liczyć.
 
martadelka nie ma szansy żeby się pomieścić w naszych szafach. Pekają w szwach. Jak to zwykle bywa w dwupokojowym mieszkaniu miejsca brakuje na wszystko. Co do ciuszków to trochę mam, ale raczej nie wystarczy. Już zapowiedziałam rodzinie, że mogą nas obdarzyć pajacami przy okazji pępkówki:)
Super że tak wam się pięknie ulozylo z babcią! I avatarek śliczny - to prawda!

Dziewczyny kochane jesteście, dzieki za wsparcie! Nie ma jakiejś straszliwej tragedii, wielu rodzinom jest na pewno znacznie gorzej niż nam. Pewnie jakoś uciułamy na wszystko tylko mam taką jesienną depresję... i wkurza mnie to że tak harując człowieka stac na tak niewiele.
 
trasiu rozumiem, też mamy dwa pokoje, a szafę gdzie wciśniecie? no ciuszki - fakt, do najtańszych nie należą, ale trzymam kciuki, że tak, jak piszesz: uciułacie, choć wolałabym, żebyście po prostu mieli i nie musieli 'ciułać' (jest takie słowo...?:sorry:), co do harowania i zapłaty hmmm... przykre i niestety za często spotykane... ściskam na odległość
 
reklama
martadelka szafę wcisnę tam, gdzie teraz stoi namiot Marysi:-( Marysia uwielbia ten namiot, chowa się w nim, znosi tam swoje skarby i znowu mi cholernie smutno jak myślę, że muszę zlikwidować to miejsce:-( buuu... będę dziś płakać, taki przywilej ciężarnych.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry