reklama

Czerwiec 2011

Traschka - :szok:
Ironia -przyłączam się do pytania Martadelki....
A ja tylko wczoraj o 21 już się nie dałam namówić na cyca - płacz i "mama,mama.." był niezły - bo sporo pracy było przede mną a nie miałam już siły.... Za to rano od tego zaczęłyśmy - tak obiecałam. My dziś do chirurga - onkologa.
Agabre - aż mi głupio, że jak tak w sumie dużo wolnego mam od Młodej - poza pracą. A co do Dziadków - chyba z nimi mieszkanie - to dziwne to jak dla mnie.... Ja bym musiała ustalić zasady, nawet takie, że nic się nie zajmują. Wtedy jest jasność a nie takie niewiadomo co. jasne, że mogą mieć swoje plany ale jak się chce to wszystko się da pogodzić. Oczywiście bym nie odpuszczała. :-p W zestawie z niemożnością pójścia do pracy przez Ciebie i mieszkania kątem u Teściów to jest b. frustrujące.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Generalnie nie jest źle, ale bywają momenty, że mi się wyć chce. Odkąd małą odstawiłam od cyca co miesiąc wymiotuje w czasie miesiączki ale tak jak na początku ciąży, po wszystkim, nawet po wodzie mineralnej. Mała stoi przy bramce, woła "mama" ja siedzę w łazience nad toaletą a babcia przychodzi, sprawdza co się dzieje i .... mówi, ze idzie do kościoła :angry: taka sytuacja zdarzyła się raz, ale wtedy zabolało mocno. Poza tym raczej się nie wtrącamy do siebie nawzajem, mamy osobne kuchnie, osobne łazienki i raczej nie wchodzimy sobie w drogę :tak: Poza tym, gdybyśmy mieszkali na swoim tez musielibyśmy radzić sobie sami w podobnych sytuacjach. Takie właśnie frustrujące życie i brak perspektyw na kolejne dziecko przy jednej pensji było motorem do podjęcia decyzji o wyjeździe :tak:
 
Witajcie!

agabre - rozumiem Cię w całej rozciągłości...i mocno liczę na to, że w G.dane mi będzie nieco odetchnąć od dzieci i od czasu do czasu wyskoczyć z mężem do kina czy na kolację. Teściowie to porażka, ale na szczęście moja mama za każdym razem deklaruje pomoc jednocześnie zaznaczając, iż nie chce się narzucać. Wracając do Ciebie - w tej sytuacji decyzja o wyjeździe wydaje się być bardzo trafiona. Lepiej zrobić COŚ i zaryzykować, niż narzekać i nie robić nic z obawy przed ryzykiem. Tak się stajemy wielkimi frustratami. Tak więc popieram!:tak:

forever - kciuki za Waszą dzisiejszą wizytę &&&

trasiu - wszystko będzie dobrze:-)masz termin u lek.w zw.ze stópką Szymka?


znalazłam sposób na ślad po plastrze - jak zwykle ratuje mnie Clobaza:tak:tuż po odklejeniu wystarczy lekko posmarować miejsce styku skóry z plastrem wspomnianą Clobazą i prawie śladu nie ma:tak:Leo znów zasnął po 10 - przestawił się na czas letni chyba;-)
U nas już sporo kartonów pełnych straszy, wczoraj AGD z kuchni popakowałam, dziś ciąg dalszy.


ciekawe co u asinki!?
 
Andariel wywołana, więc jestem. Podczytałam co u Was. A co u mnie? Leżę dalej na patologii ciąży, nudy jak ch...ra. Dzisiaj mi zrobili drugie usg, wczoraj zestaw badań. Ponoć wszystko w porządku. Mała waży ok.3700-3900g. A ja cały czas z nadzieją, że mnie w piątek wypuszczą, ale ponoć mam na to nie liczyć... Szkoda, bo nie lubię tak bezczynnie leżeć. Za chwilę Sz z Tymkiem przyjadą. Tymek ponoć przespał tej nocy 14h, bo po południu nic nie spał, bo przy tacie nie chce zasypiac. To jak zasnął wczoraj w aucie o 18, to obudził się o 8 :szok:
Ironia kciuki za to, żeby z pracą wypaliło :-)
Forever kciuki za wizytę!!
 
forever - onkologa? :szok:

asinka - 3maj sie tam dzielnie :) fajnie ze masz dostep do neta

koles przełozył spotkanie na jutro :dry: nie wiem czy to powazny facet :baffled:


zbliza mi sie @ i mialam ochote wczoraj mordowac ... wyslalam chlopakow do drugiego pokoju bo komus by sie krzywda stała :no: tak mnie wczoraj nosiło ze nie miałam siły na nich patrzec i najchetniej zamknełabym ich w piwnicy


dzis już troche lepiej...
 
Hej kochane! Alez mi Was brakuje:-( Ja w wiecznym niedoczasie, do tego A. w Nowym Yorku do niedzieli, wiec wszystko na mojej glowie...Podczytuje Was czasem w pracy, ale na odpisanie sil juz brak. Weny tez, bo ostatnio po 5-6 godzin spie, wiec zmulona chodze...Przynajmniej to slonko za moim korporacyjnym oknem wesolo dzis swieci
 
Hello,
wpadam na chwilę przywitać się po przerwie:)

Asinka - trzymam kciuki za Ciebie kochana!
Andariel - o co chodzi z tą Clobazą? Co to za magiczny specyfik, o którym tu piszecie (wcześniej Moon wspominała o tym)?
Trasiu - ściskam Cię! Trochę mnie przeraża to co piszesz, bo wiem, że też mnie to czeka... dużo siły Ci życzę i oby obyło się bez alergii!
 
hej, Silva! Twój drugi suwak odlicza czas do drugiego porodu, tak? czy różowy wózek oznacza, że będzie baba?:-) a clobaza - żaden magiczny specyfik, po prostu mocno tłusty krem, który świetnie się sprawdził na okropnie suchą skórę Ninki i który zawsze mam pod ręką (jestem chyba uzalężniona - np. usta tylko nim smaruję):tak:
 
jakie pustki tutaj!!!:szok::szok::szok:

dzień dobry babeczki!
my po szczepieniu, zaległe z grudnia, M był sam z Emi, bo ja nie miałam jak się zwolnić z pracy, mała już przy rozbieraniu niezbyt była zadowolona, potem przy osłuchiwaniu już był płacz, więc szczepienia nawet nie zauważyła... Dostała 2 naklejki i 2 spineczki:-p pani doktor zachwycona mową Emilki, że dużo i wyraźnie:zawstydzona/y::-)waga 11,3kg; z zaległych spraw byliśmy kontrolnie u ortopedy i okulisty, wsio ok, choć 'badanie' okulistyczne - czysta kpina, ortopeda stwierdził, że ze stópkami dobrze, widoczne żyłki (w normie), zalecenia: siad z nóżkami wyprostowanymi bądź po turecku.

andariel czy Wy się jutro wyprowdzacie???????????????
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry