reklama

Czerwiec 2011

Asinka jeszcze raz gratuluję! "Malutka " jest słodka i ta burza włosów:-) my nawet teraz chyba tyle nie mamy. Trzymam kciuki za laktację i oby obeszło się bez czyszczeenia żołądka. Dlaczego żołądek ma być czyszczony, coś tam zalega? Bo ja zielona w temacie jestem.

Silva mam nadzieję, że nie dopadło Was żadne świństwo. Oby temperatura szybko spadła.

Madzioolka warunków atmosferycznych Wam nie zazdroszczę. Wracając z Natką z pracy słyszałam w radio co się u Was dzieje, masakra:szok: Obyś bez przygód dotarła do domu &&&

Ja obiadowo dziś na łatwiznę - jemy frytki + jajko sadzone, a Natalka ma jeszcze obiad z wczoraj.

Ja z odchudzaniem ciągle na bakier mimo, że dużo nie jem ,ale tu właśnie tkwi problem. W prezencie urodzinowym dostałam karnet na aerobik (ciągle o tym ględziłam że muszę się zebrać) i teraz już nie ma wyjścia...
 
reklama
aśka to żeś poszlaała :D na lajcie FB forum, jedną reką ninke hehe :-D:-D turbo matka jak nic.. po kilku godzinach już na FB :D cudo ! :-D:-D


ja dojechałam z jasla do nowego sacza a pozniej do krakowa...padam !!! cała przemoczona zmarznięta, zapommniałam szalika i czapki...

babka zielarska skasowala nas na 300 zł dała w ciul ziółek - jestem po pierwszej szklance błe.. postraszyłą wszystkim co możliwe łącznie z markerami nowotworowymi w piersi :szok::szok:


muszę iść na usg to zbadać bo wynik mam wysoki :baffled::-(

a tak to popatrzyła na wyniki i z tekstem do mnie: " oj Moniczko coli i pepsi to ty już nie zobaczysz, pijesz około litra dziennie co?!" normalnie oczy mi wyszły... :-D:-D tak mnie zrypała że szok :sorry:
 
hej, Lasencje!!! dorwałam się do maminego komputera i jeszcze się nie zawiesił:) dziś M.już wraca do nas (jest w trasie właśnie) i pewnie jutro przenosimy się tak w 100% do "siebie". Przez ten tydzień byłam z dziećmi u mojej mamy (trochę się czułam jak nastolatka:-p).

Ale, przede wszystkim:
asinka!!! ogromne gratulacje i mnóstwa zdrówka dla Was obu, Dziewczyny:)))) no i natychmiastowego powrotu do formy!

poczytam Was już na "swoim"...

miłego weekendu:)

edit. doczytałam tylko ironię i opierdalantus od zielarki - dobre, hehe:-D
 
Witam!!
Dziewczyny wpadam, żeby prosić Was o kciuki: za Ninkę, bo okazało się, że zaraziła się paciorkowcem, dzięki naszym "kochanym" lekarzom(nie dostałam w końcu żadnego antybiotyku, a miałam dostać przy porodzie. Także jutro się okaże po badaniach kontrolnych co dalej z Małą i jeszcze weszła w gre żółtaczka :-( i proszę Was o kciuki za Kubusia, syna mojej koleżanki, ur.12.03. Miał ciężką operację na udrożnienie przewodu pokarmowego i dostał wstrząsu septycznego. Przetaczali Mu krew dzisiaj... Także proszę Was o wsparcie i kciuki!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry