Andariel- z jednej strony tak, z drugiej- nasza rodzinna lekarka to anioł tylko kolejki do niej przeogromne.
Martadelko- :*
Objawy i problemy mam od dawna ( zaczeło się po ur Miesia), kiedyś pisałam już, ale potem olałam temat, bo reumatolog dał mi nawet na piśmie, że jestem zdrowa a moja lekarka za głowę się złapała, że żadnego bad. nie zrobił. 8 mcy zmarnowanych...
pierwsze podejrzenie- uszkodzenie serca ( zapalenie miesnia serc., wsierdzia lub osierdzia, zawał- ekg+ na cito mi zrobili jakąś troponinę czy coś, wynik zawieźli do szpitala i odebraliśmy plus do lekarki zadzwoniliśmy ( dała nam prywatny nr i kazała poinformować o wyniku

) ale jak zadzwoniliśmy, to ona już znała wynik, bo sama tam zadzwoniła

WIęc serce obalone- wynik dobry. o 17:30 3 raz pobrali krew- tym razem bolerioza. wynik za 7 dni roboczych. W środę jadę na biopsję ( wycinek) mięśnia. Przy mnie lekarka zadzwoniła do tej poradni do której jadę w środę ( w nowej soli) i powiedziała, ze jestem dziewczyną 'od niej", że mają mi cały panel bad. zrobić i przez poradnię, bo mam małe dziecko i oszczędzimy mi szpitala ( uff, początkowo chciała od razu mnie położyć).
Ten wynik świadczy o uszkodzeniu mięśni, o tym, że coś je atakuje i z tym walczą. Jest to jakiś marker molekularny
Powiedziała, że raczej na pewno to jakaś choroba mięśni czy reumatyczna- liczymy, że lekka. Bo nie wyklucza dystrofii... A wtedy i badanie Miesia będzie konieczne. Zobaczyła moje naczyniaki ( z którymi się ur, jeden wyszedł po porodzie) i też mogą świadczyć o chorobie tkanek. Dodatkowo zobaczyła jak umiem wyginać kończyny i palce- stwierdziła, że to może być jakiś zespół na"r", z którym się normalnie żyje i być może mam go od dawna- i to chyba optymistyczna wersja.
Dlaczego jak coś się układa, to gdzie indziej sypie???
W niedzielę wyprawiamy ur Miesia, nie mam weny do tego
