• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2011

Madzioolka - welcome back:tak:zdrówka i dobrej kondycji psychicznej!
Doris - nie, z nikim z lubuskiego się nie widziałam - powiem Ci, że tygodnie mijają nie wiem kiedy, M.z dnia na dzień ma jakąś dwudniową delegację (w każdym tygodniu przez ostatni miesiąc go nie było przez kilka dni) i potem jest jakieś weekendowe nadrabianie, tj. większe zakupy, czas z dziećmi itp. A Kołobrzegu nikt nie bierze pod uwagę w kontekście wakacji? Bo my chyba tam uderzymy na kilka dni, jeśli M.dostanie urlop.
marta - cudownie, że wszystko w takim porządku z bejbe:tak:jacie, będziesz miała 3!
forever - tak jak piszesz - turyści kasę i tak zostawią, więc co im zależy się postarać pod względem czystości:baffled:choć mnie mierzi widok piętrzących się odpadów i nie jestem w stanie zrozumieć że komuś to obojętne (np.choroby wszelakie). A gdzie dokładnie byliście, bo mi umknęło? Co do przygotowań przedszkolnych to na razie luz. Wiem, że Ninka sobie poradzi, w końcu już 4 latka będzie miała i ma straszną potrzebę czucia się częścią społeczeństwa - ciągnie ją do rówieśników. Szczerze powiedziawszy bardziej się o Leosia martwię, bo on za Ninką murem stoi, a jak ta mu z ooczu zniknie, to robi się taki zagubiony, smutny nawet. Jak na dworze Ninka bawi się z koleżanką, to Leo jakby się wyłączał, obserwuje dziewczynki i już się nie chce dalej bawić. I myślę sobie, że może być mu smutno, jak nagle przez ponad pól dnia zostanie tylko ze mną.
A odnośnie Almodovara - widzialaś "skórę, w której żyję"?


My wczoraj zrobiliśmy wycieczkę do Parku Dinozaurów do pobliskiej miejscowości (znów wygłoszę podziw i zachwyt okolicznymi lasami - nawet mi się udało nazrywać bukiet konwalii po drodze:-pz leśnej przydrożnej polany). Ale moje dzieci chyba jeszcze za małe na takie atrakcje, bo miny miały nietęgie, Leo jak mantrę powtarzał "boi, boi", Ninka trzymała się maminej spódnicy - dinozaury wielkie, do tego odgłosy dość przerażające, no i trzeba ich było wręcz namawiać do zdjęć. Komary cięły. I oczywiście szwabów kupa, jakżeby inaczej. Na koniec zaczęło padać, więc szybkie frytki i do domu. Ale fajnie było.
A dziś śmigamy zajrzeć na jakiś festyn w parku, mają być atrakcje dla dzieci.

edit. zapomniałem napisać, że w piątek Leo tak usilnie domagał się nocnika, że uległam i ku memu zdziwieniu zrobił ładnie siusiu:tak:siadł, zapytał "juś"?i na mój znak, że owszem,siknął. Ale brawa były:-)


Miłego dnia!
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej andariel.fajnie ze ktos tu jeszcze zaglada:) K zabrał dzieci a ja odpoczywam, szczerze to juz jestem zmęczona tym,że jestem ciągle zmęczona i sie do niczego nie nadaje:baffled: pogoda piękna a mi zimno i leże pod kocem i nie wiem co tu ze soba począć....
 
Hej!
U nas upał. Przed południem byliśmy w zoo w Zamościu, Maja miała mega frajdę, najfajniejszy był jebond i zlebla (wielbłąd i zebra :-p)
Popołudnie w domu bo tak smaży na zewnątrz że nie idzie wysiedzieć ;/

Andrariel Maja dziś uciekała wręcz od płazów... węże i jaszczurki to zdecydowanie nie Jej klimat więc nie dziwię się że i Twoje maluchy miały lęk przed wielką wersją jaszczura ;-)

Forever te włoskie śmieci są okropne, nie pojmuję jak to może nie razić w oczy ale jak widać ich mentalność jest całkowicie odmienna od naszej...

Marta już niedługo koniec pierwszego trymestru to energia powinna powrócić :)

Ironia i jak zdrówko?

Piszecie o potrzebie kontaktu z innymi dziećmi a u nas jest z tym problem. Pamiętacie jak pisałam o wstrętnym i niegrzecznym chłopcu który popychał Maję i ciągnął za czapkę na placu zabaw? Otóż od tamtej pory Maja bardzo a wręcz panicznie boi się dzieci :(. Na spacerze jak mijamy dziecko to jest ok ale na placu zabaw nie podchodzi do innego dziecka a wręcz ucieka gdy takie zbliży się do Niej.
Gdy raz była na drewnianej platformie na którą Ją "wstawiamy" bo wysoko i sama nie może wejść i przyszła inna dziewczynka to chciałam Ją wziąć na przeczekanie bo tamta nie była nachalna tylko stała obok to Maja się rozpłakała że nie chcę Jej zdjąć teraz natychmiast :( strasznie mi przykro że ma taki lęk bo dzieci na placu fajnie się integrują a Maja stoi z boku i tylko patrzy. Widzę że z dużym zainteresowaniem i jakby się przełamała to koleżanek do zabawy jest mnóstwo ale ten strach Ją paraliżuje po prostu. I wydaje mi się że to się pogłębia bo na początku "be" byli tylko chłopcy a teraz już i dziewczynki są skreślone :(. Nie wiem co z tym zrobić bo ani po prośbie ani po groźbie nie skutkuje :( jakieś pomysły????
 
hej madziolka :*

widzę ze i u was zoo zaliczone - my moze jutro sie wybierzemy z młodym :)

u mnie tak sobie ze zdrowiem biorę zastrzyki - michał mnie dziabie..lekow stos juz ponad 350 zł na to straciłam a poprawa średnia :-(

z dziećmi kurcze różnie u nas było...mały dopiero teraz sie bawi z innymi ale na początku też był strach. on i tak ma taki charakter że jak ktoś go popchnie albo szturchnie to popatrzy sie na niego wzrokiem: "i tak cie zabije" i idzie dalej :-D

ale moze Majcia ma uraz po tym chlopcu?


a ktoś wie co u aestimy?
 
Hej madziolka i ironia.milo was czytac;)
Spie z dominika bo moj maz poimprezowal z moim tata z racji ur mojej mamy i spi rozlozony i obrazony na calym lozku

Fajnie z tym zoo i my musimy sie wybrac ale to jak sie lepiej poczuje bo na razie to by mnie nosic musieli.porazka...

Madziolka moze sobie jakies sposoby i triki psychologiczne nie wiem ale chyba najlepiejprzeczekac. My mielismy taki problem ze maly po jednym zatwardzeniu za cholete nie chce siasc na nocik ani kibelek. Czadsmi robienie kupy trwalo pol dnia bo wsyrzymywal biegal i plakal. Trwalo to chyba 2miesiace. Powoli przechodzi. Na razie jest tyle lepiej ze po prostu stanie i zrobi w majty.przytulam go i bije brawo. Mam nadzieje ze niedlugo problem minie. Mysle ze maja potrzebuje czasu.... Delikatnych zachet i tyle
 
Andariel - tam gdzie Etna czyli Sycylia... Jakoś nie jestem fanką Almodovara ale myślałam - i kolega też dokonując wyboru filmu - że będzie to coś na przyzwoitym poziomie. Wogóle jakoś mnie kinowo ale też i teatralnie - poza dzieciowymi - oczywiście nie kręci.... :zawstydzona/y:
Madzioolka - jakie jest zoo w Zamościu, ile zwiedzania. Wymyśliłam sobie/nam tour po polskich zoo - co rok jedno pozawarszawskie - w zeszłym roku Gdańska Oliwa, w tym roku w planach Płock. Muszę sobie wogóle listę zrobić. :-pJak zdecyduję się na Wrocław liczę na jakieś mini spotkanie. :tak:
Co do placu zabaw to myślę, że trzeba czasu - jak Młoda z rękawkami. Nic na siłę.
Myśmy dziś z 7 h w Ogrodzie Botanicznym - cuuudnie kwitły rododendrony, Młoda sobie każe fotki robić w konkretnych miejscach, b. komunikatywna się zrobiła np. wybierała ławki nie na słońcu, bo gorące. Był kiermasz - pyszny chleb -, koncert pierwsze 45 min. przesłuchany bezpośrednio, drugie z oddali, mini wystawa wypchanych ptaków w pawilonie - od pilnujących pań usłyszałyśmy na odchodne - była przerwa w oglądaniu na mycie pupy w łazience - że Krysia bardzo dojrzała i samodzielna. Pysknęłam jednej matce kretynce przed oranżerią - siedzę z wózkiem, Młoda śpi, idzie z kilkulatką i mówi do męża jako to ludzie śmią wjeżdżać z wózkami i robić tłok - nie jest tam zbyt szeroko, ale przy odrobinie dobrej woli da radę - że ona tak nie robiła. To rzekłam aby się hamowała ze swoimi poglądami.... :baffled:
Uczyłam Młodą samodzielności - chciała iść do takiej rzeźby, z 10 - 20 metrów po momentami wyższej trawie - wyższa trawa drapie więc jest "ał" - powiedziałam zgodnie z prawdą, że wózkiem będzie ciężko, a ja go nie zostawię, ale będę cały czas patrzeć. Najpierw poszła do połowy trasy i wróciła. Potem się jednak odważyła. Ale dość długo próbowała mnie przekonać że jednak koniecznie mama. Z 10 min. to trwało. Jak się udało była b. z siebie dumna.
A podczas kolacji niestety spotkanie z podłogą - tylko z drewnianego krzesełka z Ikea, z amortyzacją grubego szlafroka i materiałowego czepka.... :szok:
 
hej
wekend bardzo przyjemny bo pogoda nie zawiodła, wczoraj odwiedziny (pierwsze) u sąsiadów, którzy mają córę rok starszą od Emi, ja ogólnie ostrożna jestem co do odwiedzania i zapraszania sąsiadów (Ci akurat z bloku obok:-p). Emi była u Nich grzeczna, choć z dziewczynką mało się bawiły razem, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Muszę zacząć szukać sukni na ślub to psiapsiółki - będę świadkową:-p
zaraz poczytam coście naskrobały
 
witam

u nas tez po weekendzie ok, G. był od czwartku w domu wiec miłe to były dni choc troche w rozjazdach
dziś juz wyjezdza i zostajemy na jakies 10 dni sami, ale przy takiej pogodzie to pewnie ten czas szybko minie - spacery, placyk w ogrodzie :-)

miłego dnia wszystkim
 
reklama
Martadelka - kiedy masz wesele ? Ja już dawno "po sezonie" na tego rodzaju imprezy, chyba że na drugie podejście ale wtedy raczej jest skromnie. A Ci sąsiedzi - nie przez ścianę a z bloku obok jak zapoznani ? Ja mam duży dystans do piaskownicowych znajomości.
Ja kiepsko spałam, chodziłam co chwila do Młodej.... Zawodowo od rana kociokwik i jeszcze - znów :wściekła/y: - mi się poczta wykrzaczyła w laptopie....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry