reklama

Czerwiec 2011

heloł
ja dziś znów walczyłam z moim sztywnym karkiem i ćwiczyłam na to konto z Chodakowską - i puściło <jupi> :-)
byliśmy u znajomych na zaległych urodzinach - było super, bo jeszcze jedni znajomi byli z Łukaszem o 9 m-cy starszym od Matiego - chłopaki super sie bawili :-) myślałam że Mati przecietnego wzrostu a łukasz tylko o jakieś 3-4 cm wiekszy, wszyscy gadali jaki to Mati duży (musieli by Kubę kasiwilde lub Maję Madzioolki zobaczyć :-))
a tak spokojna niedziela

...a jutro do pracy.... buuuuuu jak mi sie nie chce tam isć ..... buuuuu

Doris super, ze z Dominika lepiej :-) niech zdrowieje, a Julke czemu nie chcesz dać do żłobka? płacze?
Forever i jak było w Centrum? Krysi sie podobało?
Ironia my podobnie sie potrafimy dogadać z mężem jak Wy :-) ma swoje wyjazdy, imprezy służbowe a ja swoje ale najcześciej organizujemy sobie czas razem - tak lubimy :-)
Adariel opisałaś konkretnie sytuację, ale widać, że coś jednak nie gra. Czy ty nie chcesz wychodzić sama gdzieś np na zakupy? Jeśli sie nie potrafi przyzwyczaić do zmiany pracy (pewnie perfekcjonista dający sie wykorzystywać) to trzeba pomyśleć nad jej zmianą - wiem dobrze sie pisze a w realu cieżko, ale mimo to. Mój M. też myślał, ze nie bedzie łatwo a okazało sie że go chcieli i to bardzo a teraz po roku dostał podwyżkę (sam sie upomniał) i się zgodzili. No a miedzy Wami to moze wspólna kolacja i kino by naprawdę duzo dało.
Madzioolka fajnie ze byłyście na takim przedstawieniu, ale faktycznie powinni wziąść pod uwagę pole widzenia dzieci - niektórzy o tym nie pomyślą, byle kasa jest ok. Choć było by dobrze np. napisać e-maila z takimi uwagami - może nikt im do tej pory nie zwrócił na to uwagi?
 
reklama
No to po kolei...
Andariel - przede wszystkim dobrze, że rozmawiacie i to konstruktywnie. Nie uważam, że Twój M. to czarny charakter - odbieram Go jak najbardziej pozytywnie - tylko się nie może ogarnąć Chłopina. Miałam *** złe przeczucia z Jego pracą - jak wyjeżdżaliście już - że po 6 miesiącach będzie miał dość a tak jest właśnie. :baffled: Ale..... mimo wszystko.... nie usprawiedliwiaj Go. I koniecznie wychodź - RAZ W TYGODNIU.
A ja się właśnie smsowo pożarłam z Tatą Młodej, który mi wieczorem napisał, że jeszcze by pochorował.... Gawoli wyjaśnienia - choruje prawie non stop od wiosny do jesienie i nic z tym nie robi mimo moich wielokrotnych rozmów by się przebadał, by przyjmował ZAWCZASU jakieś leki na odporność itp. A Młoda czeka na spotkanie z Tatą a ja też czekam na wychodne.... Napisałam że Jego chorowanie to nie nowina, właściwie chory standard i oczekuję obecności - jak mogłam zamienić na początku wrześnie poniedziałek ze środą to Mu to zaproponowałam. I jeszcze jedno - sam NICZEGO nie zaproponuje tylko wszystko rozwala innym. To też jeden z powodów dlaczego nam nie wyszło. To taka większa dygresja.
Madzioolka - z tego co napisałaś teatr nie dla Maluchów zdecydowanie - dymy i pary, kostiumu no i niezapewnienie widoczności. Jaka była kategoria wiekowa ? Zdecydowanie ja nie byłam nigdy na takim przedstawieniu - efekty dodatkowe dostosowane do odbiorców i jak "zapadała noc" to było wiadomo, stroje odpowiednie do przedstawienia czy dla dużych czy dla małych, i stopnie na których się siada czy krzesełka dla dorosłych a przed nimi ławeczka dla Dzieciaków i wszędzie zawsze poduszki dodatkowo. Albo brak sceny - dywany/wykładzina, widzowie wokół na poduchach a aktorzy grają w środku :happy2: - to Teatr Baj.
Strrrasznie może nie amatorskie ale nieprzemyślane. :-(No ja/my zapraszamy do Teatru Małego Widza - jeśli się zdecydujecie może nam się uda zsynchronizować kalendarze - na większości spektakli z repertuaru byłyśmy, napisałam do nich maila czy by się nie skusili na przedstawienia z klaunem, minimalną akrobacją - taki mini cyrk bez zwierząt do którego Młodą nie zaprowadzę - będzie na pewno jakaś afera z tym kiedyś np. wyjście przedszkolne czy szkolne.
CNK - no Krysi podoba się wszędzie. :happy2:
Miałyśmy wejście do Centrum na 16 a na 16.20. do takiej części dla maluchów do lat 6. Więc jeszcze była chwila przed - jeździłyśmy wózeczkiem - wszędzie można - więc ja miałam szansę na większe kierownictwo :-p Przede wszystkim fajny widok - było słonecznie - na bulwar wiślany i samą rzekę. Starałam się zaciekawiać Młodą o to ogromnym pokrętłem radia a to instrumentami muzycznymi - na bębnie takim dużym do grania rękami kartka nie dotykać :szok: - zna trąbkę, skrzypce. Zauważyłam wreszcie jak Krysia reaguje jak się boi - rzadkość - był taki ze 2 m stwór z metalu - a la robot sprzed 100 lat - trzymał sprzęt gdzie można było wybrać jaki rodzaj wiersza chce się posłuchać - podjeżdżamy do niego a Młoda "do domku, do domku" Potem się przyznała, że się boi stworka. Było jeszcze jedno miejsce, z jakoś 1 metrowym ustrojstwem typu rydwan z postaciami - też metaloplastyka - tam też było "do domku" ale mniej intensywnie.
Galeria Bzz - czyli część dla dzieci do lat 6 - taka wypasiona pod względem interaktywności sala zabaw, ale zjeżdżalnia też było, i most zwodzony. Młodej oczywiście głowa odskakiwała - zdjęcia nieostre mi powychodziły i często już bez Niej w kadrze. :-( Czuła się b. swobodnie i - dzięki Bogu - nie miała ciągot do części wodnej - powiedziałam, że się zamoczy ( żeby nie było ubranie na przebranie miałam :happy2: ). Wydaje mi się, że Małolata robiła rzeczy zdecydowanie dla dzieci starszych - np. budowała z panią z obsługi drzewo. Ogólnie wyszłyśmy ostatnie. Chyba zyskała sympatie pań z obsługi uśmiechniętym ganianiem bez jakiegokolwiek lęku, szaleństwami na zjeżdżalni - wyrzucało na pupę :happy2: no i tym że z części typu pufy, stoliki do rysowania nie pozwoliłam wyciągnąć pufa bujawki - mimo, że można było - no bo bez przesady.... Tam dostatecznie dużo miejsca było.
Później na górę - bez wózka - balon, robienie baniek, bieżnia, pachnące kwiatki, tor dla kulek do samodzielnego zbudowania, skaczące piłeczki - a la maszyna losująca - no i helikopter którym można było sterować - najbardziej się podobał - to gł. rzeczy przy których żeśmy się zatrzymywały. Było tylko "do domku" w ciemniejszej części gdzie zobaczyła osoby w kaskach. Robota przy wejściu nie bała się nic a nic :-p Wyszłyśmy tuż przed zamknięciem czyli ok. 19. Ja miałam dość - inna sprawa, że coś mnie rozbiera. :-(
Dużo ludzi nie było więc tylko wskazywałam kierunek - zobacz to zobacz tamto. Krysia czuła się b. swobodnie. Powiedziała, że najbardziej Jej się na górze podobało :-p, wcale nie w dzieciowej części.
Myślę, że stały punkt programu co roku - jak zoo.
 
Ostatnia edycja:
hej poniedziałkowo

jak po weekendzie u was?

G. wczoraj w południe wyjechal, a ten weekend to jakis taki... jakby go nie było...
u nas jakis dziwny czas ostatnio :-(

forever wazne ze wam sie podobało i Krysia zadowolona, ja sadze ze Mati jeszcze by sie nie odnalazł w CNK ale za kilka lat tez pewnie sie wybierzemy

Madzioolka no kilka niedociągnięć z opisu widac, moze faktycznie kati dobrze pisze i warto zwrócić im uwage - moze nastapią jakies zmiany
a z FB widze ze Mai średnio sie podobało ;-)

andariel ja napisze tylko: faceci ehhh :sorry2:
jak opisałas to wyjscie do sasiada to jakbym G. widziała - sobotni wieczór, dzwoni sąsiad z tekstem podejdz na chwile, no i G. juz nie ma - ekspresowe ubieranie i znika jak odrzutowiec
to nawet nie tylko wieczory, pójdzie czasem w czyms pomóc a potem siedzenie, siedzenie, tylko oczywiscie nie pomysli ze ja tez bym chetnie posiedziała z nimi lub z sasiadka, tym bardziej ze całe dnie tylko z Matim :sorry2:

asinka współczuje sobotniego spięcia

kati oby powrót do pracy dzis nie był zbyt 'bolesny"

Felkaa jak tam Emi? mam nadzieje ze wzystko ok

Doris a czemu takie niezdecydowanie co do żłobka?

miłego dnia wszystkim :-)
 
dzień dobry :-)

my po bardzo intensywnym weekendzie :) w nd poszlismy na spacer do parku o 11 bo o 17 umówiliśmy się z sasiadami że wpadną :) wrociliśmy o 14 a tu telefon że może by zaraz wpadli bo nie chce im sie gotować heh ;-)
więc zagoniłam chłopaków do odkurzacza a ja na szybko zrobiłam jakąś przekąskę i ciasto bananowe..
oj zrobilismy taką ucztę razem ze do dzis głodna nie jestem :)

zrobiłam kanapeczki z pumperniklem i pastą łososiową z papryką i truskawkami z koperkiem :D zamówiliśmy pizze, były owoce, precelki każdego rodzaju a na deser ciasto moje ciasto bananowe a kolega zrobił gorącą czekoladę :)


a potem padliśmy jak stówki :-D Beni się wyszalał z dzieciakami

a teraz czas na powrót do szarej rzeczywistości i do pracy :)

z dobrych wiadomości to sprzedaliśmy Clio :-) wiec niedługo kupimy sobie nową lodówke a co :p
 
Witajcie :-)

Kati, Mamamatiego...z tym żłobkiem to jest tak, że ja rok temu w czerwcu zapisałam Julię i czeka cały czas na miejsce. W międzyczasie chodziła 3 tygodnie do takiego prywatnego klubu malucha, od razu zaczęła chorować, a poza tym płakała i ją stamtąd zabraliśmy. W związku z tym, że ja nie mam problemu z opieką, bo jest moja Mama, która opiekuje się Julią zastanawiam się co zrobić, bo Julia jest już blisko na liście do przyjęcia, w jednym żłobku 8 a w drugim 9 i pewnie niebawem zadzwonią. I mam dylemat, bo moja mama świetnie się nie zajmuje, nie wychodzi z nią tylko na dwór, bo ma problem z chodzeniem i Julia jest szybsza od mojej Mamy ale tak i mama jest szczęśliwa i Julia jest szczęśliwa a zdrugiej chciałabym, żeby poszła trochę do dzieci ale tam na pewno zacznie chorować....

Forever...ale post!!! Brawo!

Madzioolka, ja też niebawem wybieram się z Julią do Teatru, ciekawe jak u nas będzie

Ironia...Clio na lodówkę, hmmmm ciekawa zamiana :-). Podaj przepis na ciasto bananowe :-)

Witam się z reszta Mamuś również, idę robić Julii śniadanie, bo krzyczy "mamuś chcęęęęęę kuuuuuulki"
 
Forever na stonie teatru jest info że od 5 lat ale 90% dzieciaków było poniżej tego wieku, same panie w kasie mówią że to tylko tak informacyjnie te 5 lat i żeby sie tym nie sygerować...

Kati
też pomyslałam żeby do nich napisać, tylko ja nie lubię sie tak wymądrzać typu 'poszła raz i tylko uwagi ma'... może na FB im coś skrobnę, zobaczę...

Dla nie FB: wieczorem zapytałam Maję jak Jej sie podobało przedstawienie, to mi odpowiedziała:
- nie bardzo, to było słabe...
Wcześniej mówiła że się podobało i opowiadała z zainetresowaniem ale ten wieczorny tekst załatwił wszystko :-)


Przede wszystkim to dzień dobry :)
 
No to po kolei...
Andariel - przede wszystkim dobrze, że rozmawiacie i to konstruktywnie. Nie uważam, że Twój M. to czarny charakter - odbieram Go jak najbardziej pozytywnie - tylko się nie może ogarnąć Chłopina. Miałam *** złe przeczucia z Jego pracą - jak wyjeżdżaliście już - że po 6 miesiącach będzie miał dość a tak jest właśnie. :baffled:
Czarownica;-)
wczoraj też gadaliśmy, dziś rano tak samo. Aż mi w gębie zaschło - robię mu pranie mózgu pt."patrz jakie masz szczęście - dzieciaki fajne, żona z obiadem czeka, ładna jesień itd. - szkoda czasu na zamartwianie się robotą". Bardzo chciałabym mu jakoś pomóc. Ale po tym weekendzie i tak jest lepiej:tak:widać, że naładował akumulatorki pozytywnie. Wczoraj odwiedził nas jego brat (bez rodziny swojej, bo sam z Poznania przyjechał na weekend), potem spontanicznie wpadła moja sis z córką.
Zaproponowałam M., że mogę z nim skoczyć ze spadochronem albo coś w stylu, żeby poczuć pozytywną adrenalinę, niekoniecznie związaną z ilością roboty zawodowej.

Nina po 2 tyg.poszła do przedszkola.

forever - ciekawe dlaczego na bębnie kartka "nie dotykać", skoro o to właśnie chodzi, by w takim miejscu dotykać:sorry2:odnalezienie się Krysi w takim miejscu wcale mnie nie dziwi - zawsze powtarzam, że to bardzo rezolutna i ogarnięta panna. Ostatnio Nina Was wspominała, tak btw;-)

Madzioolka - przepraszam, ale się ubawiłam czytając o kostiumie pani- myszy (?):-Doczywiście masz rację, że może takie wdzianka niekoniecznie na tego typu przedstawienia. Natomiast pomysł z dymem i zapachami wręcz karygodny:no:
 
Andariel - no skoro jestem czarnym charakterem forum to muszę być czarownicą :evil: Ale nie uprawiaj monologów:no: Właśnie kompletnie nie rozumiem tej kartki - ale dla Młodej taki bęben to żadna nowość. :happy2: Dzięki za pamięć. Dziś rano Krysia robiła furorę u mnie w robocie - musiałyśmy wpaść na chwilę przed kardiologiem.
Strasznie nieogarniety dziś dzień - a nic nie wskazuje aby było lepiej jutro :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry