reklama

Czerwiec 2011

Andariel - szkoda, że nie dotarliście do CNK - mieliście zdecydowanie bliżej no i przez internet można bilety kupić żeby w kolejce nie stać. Mam nadzieję, że dotrzemy bo dzwoniła moja Mama, że Młoda zwymiotowała i obiad i ryż zamiast niego który sama zjadła. Mam nadzieję, że to nic poważnego.
A M. .... szkoda gadać. Zważywszy, że mieliście coś zaplanowane do zrobienia. Moim zdaniem zdecydowanie powinnaś się postawić, zacząć wychodzić sama, a w takiej sytuacji zapakować Dzieciaki do auta i pojechać załatwić co jest do załatwienia....
Kiśniesz w domu uzależniając się od M. :-(
Kati83
- a mnie zawsze nosi. :happy2: Poza tym uważam, że moją rolą jest też pokazywanie świata. Dzięki za namiar w Łodzi, może przy okazji zoo tamże w przyszłym roku.
 
reklama
Andariel ja też mam dzisiaj spięcie z Sz. Umówieni jesteśmy do sąsiadów na dzisiaj, w sumie na za chwilę. Strzelił focha, bo od rana wyłożył się na kanapie, a ja raczyłam Go poprosić o złożenie łóżka. To się dowiedziałam, że on od pn-pt pracuje i w weekend odpo zywa. Nawet do sklepu nie raczył zajechać. A więc ja na to stwierdziłam, że ja robię obiady od pn-pt, a w weekend odpoczywam. Więc foch!! Do sąsiadów idę sama z dziećmi, a on niech "odpoczywa". A do sklepu musiałam jechać sama z dziećmi... Szkoda gadać!!
 
Witajcie przed północą.

jestem z wami, czytam ale padam w tym tygodniu na pyszczek.

Dominika coraz lepiej, szyna gipsowa zdjęta, bierze kolejny antybiotyk, noga goi się powoli. Julia zdrowa, siedzi z babcią dalej, na liście do żłobka jest na pozycji 7 :-) - decyzja dalej nie podjęta

Andariel...przeczytałam i podziwiam Cię, ja bym mojego M nie puściła w takiej sytuacji, wyjścia z kolegami muszą być planowane i uzgadniane

Asinka...widzę, że u Ciebie tez dziś napięta atmosfera.

Kati...jak zdrówko?

Forever...kogo tam egzaminowałaś? Wszyscy zdali?

Madzioolka, Mamamatiego, Martedleka-Felka (jakoś nie mogę pisać samo Felka), Ironia, Trasia, Kasiewilde i reszta ...HEJ
 
Doris : - ) - dobrze, że z Dominiką coraz lepiej :happy2: Żłobkowo - namawiam, już tak miesiąc Wam odpadł i jeszcze trochę, nie musisz przecież dawać Julci na cały dzień. Czy Twoja Mama byłaby w stanie - zdrowotnie - Ją odbierać z wózkiem oczywiście ?
Co do Andariel to dla mnie już nie jest kwestia puszczenia tylko rozegrania tematu - najpierw proponuje piwo Małżonce - z tego co wiem to nieczęste - a potem zwiewa do kolegi. Mocno nieeleganckie w każdej sytuacji.
Egzamin - powiedzmy, że na podyplomowych tylko, że to się drugie studia robią a nie tak powinno być. To był pisemny, mam nadzieję, że nie wszyscy - ja sprawdziłam pewien fragment plus każdą pracę sprawdzają dwie osoby, mamy jeszcze tydzień - bo naprawdę było b. łatwe :baffled: - mimo, że ja nie siedzę akurat w tym temacie na co dzień tylko z czasami byłabym wstanie rozwiązań problem z łatwością bez materiałów, którzy oni mieli....
 
andariel - moze mnie zjecie ale z tego co pisałaś takie zwiewanie nie jest chyba u niego zbyt często z powodu pracy ? mi się wydaje ze potrzebuje odreagować od tej decyzji ktora podjął

asinka - natomiast SZ to bym rypała dla odpiany bo wiem jaki czasami potrafi być (sytuacje jeszcze kiedy ninka sie nie urodzila) kazdy facet pracuje od pon-pt a w weekendy powinnien byc dla rodziny a nie lezec bo sorry skoro rodzina go męczy to niech idzie sobie gdzies indziej - ty nie masz wolnego i zawsze musisz byc na posterunku


my w sumie z M nie mamy takich problemów bo Benio sie bardzo garnie do taty zwłaszcza w weekendy i vice versa. Wyjscie w tygodniu na impreze tez odpadaja przy takiej duzej ilości pracy - a weekendy razem spedzamy we dwójkęze znajomymi albo u rodziny. Grunt to sie dogadać na początku..
my zresztą mamy takie charaktery ze lubimy razem ze sobą chodzić, a jeśłi M ma jakies wyjscia wieczorem do opery czy coś to wiadomo ze ja zostaje z Beniem bo nie mamy babci bliżej - no chyba że bardzo nam zależy to organizujemy babcie :)
 
Ironia - dobrze piszesz.... Zawsze się można dogadać. :happy2: Wyjściowo też :-p Kiedyś była akcja taka, że moja Mama była chora i nie mogłam zawieść do Niej Młodej a bardzo mi zależało aby wyjść w sobotę - co się nagadałam Tacie Młodej to moje,:-p ale przyjechał, bo wiedział że mi zależy. A jak coś wcześniej to idzie dużo łatwiej ogarnąć. :happy2:
 
Hej, ja się tylko witam szybciutko i śmigamy zaraz z Mają na dwór, dziś znów piękne słońce to trzeba korzystać. A na 14 jedziemy do teatru na Calineczkę ("lalkowe"), ciekawa jestem czy Jej się spodoba :)
Miłego dnia :)
 
Dziewczyny - nie chcę z mego chłopa robić jakiegoś czarnego charakteru itd., bo absolutnie nim nie jest. Mam świadomosć, że ja jestem nieco przeczulona na niektóre kwestie ( zwłaszcza ostatnio!), na co ma wpływ m.in. to, o czym pisała forever - że non-stop siedzę z dzieciakami w domu i jak nawet jest okazja, by "zwiać" to ja tego nie robię. Z różnych powodów (czasem tak banalnych, że nawet nie piszę). Do tego faceci to inny świat, wg mnie. I żebym nie wiem ile klarowała co i jak i dlaczego, to może dotrze z 50% z tego; albo dotrze więcej, ale na krótko. Ale w czwartek mam spotkanie z moimi psiapsiółami, to się wygadamy wszystkie:-p
Jeszcze wracając do tego piątkowego piwka - to był taki spontan w akcie desperacji niejako. Że M.siedzi przybity, dzwoni ten kolega i M.stwierdza: a co mi szkodzi jedno piwko wychylić (oni razem pracują, ale nigdy na piwku nie bylo, choć tamten już nie raz wołał). A że o mnie jakby zapomniał, cóż... Tylko zrobiło się z tego więcej piewek i w zw.z tym czas nieobecności w domu się wydłużył. No i do tego niefajnie wyszło bo ja swoje piwo musiałam wypić w samotności. Ale żeby niejako wytłumaczyć mego M.dodam, że w końcu stanął w sobotę na wysokości zadania, mimo feralnego poranka. Bo i obiad zrobił, i na zakupach wszyscy byliśmy. Obowiązki przede wszystkim - motto mego męźa.............
ironia - dobrze piszesz; tak, on się tu kompletnie nie czuje, ani w mieście jako takim, ani - a raczej: przede wszystkim - w tej pracy. Nie jest osobą, po której spłynie jak po kaczce, nie potrafi się nie przejmować i olewać, więc wszystko mu się wali i nie widzi z tego wyjścia. Najchętniej by wracał do Wawy, ale wg mnie to nie rozwiązanie. Raz, że Nina tu 2 lata przedszkola ma, a dwa że chcę spróbować podjąć tu pracę (uruchomiłam ważny kanał w tej kwestii) i wtedy zobaczyć czy da się tu żyć " normalnie". Bo jeśli nie, to wrócimy. Ale nie teraz, nie w takiej sytuacji. Wczoraj sporo rozmawialiśmy, dziś też. Pracuję nad nim na ile mogę. I w sumie to mi go żal, że tak się robotą przejmuje, bo uderza to w jego komfort życia, zdrowie. A całkiem fajny z niego facet...

Madzioolka - brzmi fajnie! Napisz czy się Mai spodobały lalki.
forever - czekam na Twoją relację z CNK.
Doris - grunt, że nie ma komplikacji żadnych, że idzie niejako wedle planu (z Dominiką).
 
reklama
Ale zonk, źle przeczytałam i lalka w teatrze była owszem ale jedna i przez jakieś 2 minuty :-p:-D całe przedstawienie grali aktorzy :)
Ogólnie to mam mieszane uczucia. W zasadzie ciekawe doświadczenia, jeszcze nie byłyśmy i Mai się w sumie podobało oglądała z zainteresowaniem i żywo komentowała... ALE:
- po pierwsze nie podobało mi się że puszczali rożnego rodzaju i zapachu dymy i pary, niektóre dość intensywne i drażniące nos - wg mnie takie coś w teatrze dla dorosłych ok ale dla dzieci???
- pani grająca mysz miała kostium ledwo zasłaniający ciało, trochę czarnego aksamitu na dole i trochę z przodu na biuście, reszta z siateczki jak rajstopy, widać było wszystko... po co takie coś dla dzieci??? no chyba że to dla tych tatusiów co siedzieli z pociechami na widowni ale to chyba nie miejsce na takie performance....
- wszystkie siedzenia na jednym poziomie a nie tak jak w kinie schodkowo - już trzeci rząd miał utrudnioną widoczność a co dopiero kolejne, a jest ich chyba 13 lub 14; my siedziałyśmy w 5, byłoby ok gdyby nie dwie wielkie mamy przed nami jedna w wielkim koku druga z tapirem rodem z lat 80., w związku z tym wszystko co działo się "przy podłodze" było niewidoczne - na to akurat obsługa teatru nie ma wpływu ale to mocno zniechęca do kolejnych "wizyt"
- wszystko było takie mroczne... ja rozumiem że ciemno być musi i wściekłe kolory nie będą tam walić po oczach ale czy na to konto wszystko musi być szare bure i ponure??? ok nie mają kasy na super dekoracje czy scenografię ale do pewnych rzeczy kasy nie trzeba tylko trochę pomysłu, takie moje zdanie, bo szara dykta ładna nie jest

upps to się rozpisałam :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry