reklama

Czerwiec 2011

hej

madziolka w koncu coś napisałaś,ciekawa by byłam co u ciebie...

ja od tygodnia maluje dziewczyny,dostałam łóżeczko i juz jest w zasadzie gotowoe, szafa juz pomalowana, witryna też i zupelnie odmieniona jeszcze połki na ksiązki, stolik i jedna szafka....nie moge sie doczekać aż wam pokaże i odważyłam sie i wszystko w bieli....jestem zachwycona i mam nowe meble w pokoju za ok 80zl:-)
 
reklama
Hejka :-)
Ninka pospała do 8, Tymek śpi dalej... a ja obudziłam się przed 7, bo mi się jakieś głupie sny śniły, że Sz.mnie zdradza ze swoją ex :/ :/ ale czuję się wyspana...
Marta że Ty masz siłę na takie malowanie... podziwiam :-) a jak się czujesz? Dominika i Norbert zdrowi? Macie już jakieś imię wybrane dla dzidzi? I czy owa dzidzia zostaje chłopcem czy dalej niewiadomo ;-)?
Madzia to jest mieszkanie spółdzielcze, które dostali moi rodzice do wynajęcia. A że mama we Włoszech, ojciec mieszka gdzie indziej, to my tu mieszkamy. Ale niestety mam cały czas problemy z moim ojcem, że mam tego już dość i Sz.zresztą też i chcemy się wyprowadzić, ale chyba nas na to teraz nie stać :-( już mam dość tych nerwów, brzuch mnie z tego wszystkiego boli.
 
Marta i Ty sama tak śmigasz z pędzlem??? ja od 2 tyg mam rozłożoną półkę typu drabina bo też na biało przemalowuję i utknęłam w połowie... nie idzie mi kompletnie ;/

Dziś znowu mega mgła, Maja obudziła się i mówi: "mamo zobacz jaka gęsta mgła!" w szoku byłam że zna takie określenie :tak:
 
Cześć!
Aestima - jak ja Ci dziękuję za to, że o kaszlu napisałaś! Bo ja już w necie szukałam info o powikłaniach:zawstydzona/y:nawet mnie specjalnie lekarz nie uspokoił, który ją osłuchał i stwierdził, że nic nie furczy. Źle już ze mną, oj źle. Punkt ciężkości trzeba by przesunąć gdzieś na pole pracy zawodowej, bo zwariuję.
Madzioolka - no coś Ty, jakie wścibstwo!? Owszem, braliśmy taką opcję pod uwagę, ale potem sprawy się mooooocno i dość dynamicznie skomplikowały (choćby fakt rozstania siostry z mężem) i oni jako rodzice podjęli decyzję by spróbować ze żłobkiem. No i jak tak patrzę na ilość dni, kt.Nina spedza w domu, to nie wiem czy to jednak nie była dobra decyzja - bo co z tego, że Emi nie miałaby kontaktu ze żłobkiem, jak miałaby styczność z Niną i mogłoby się okazać, że i tak by musieli (siostra i mąż) brać ją do siebie (bo w wyniku ostatnich zajść u nich, opcja babci, kt.dotąd zajmowala się Emi, odpadała). Pozostaje jeszcze kwestia mojej cierpliwości - z 1 jest super, choć pusto, z 2 jest sajgon (naprawdę mnie już chwilami mocno NiL wnerwiają tymi swoimi wspólnymi drakami), a co przy 3?;-)no i Emi jest b.żywiołowym "bobasem", znacznie energiczniejsza od mojej dwójki (ma po kim - u nas "za młodu" było tak, że ja siedziałam zamknięta w pokoju z książkami, a siostra latała z siniakami na nogach po dworze godzinami:-D).
Madzioolka a Ty teraz w domu jesteś, nie w pracy, tak? Coś ominęłam? A jak warsztaty foto - coś dalej grane będzie?
asinka - Tymek zawsze miał melodię do spania, nie?:tak:
 
Andariel tak ja w domu do końca tyg - T nurkuje w Austrii. No w takiej sytuacji rodzinnej jak piszesz to faktycznie chyba dobre rozwiązanie takie jak jest obecnie. A co do warsztatów to w minioną niedzielę było kolejne spotkanie ale ostatecznie nie było mi dane dołączyć nad czym ubolewam do tej pory ale co się odwlecze jak to mówią :) Grupa ludzi świetna i jeszcze będzie nie jedna okazja się spotkać mam nadzieję :)

Asinka weź bo bana dostaniesz!!! 10 rano i Tymek śpi??? totalna abstrakcja jak dla mnie, u nas 8 rano to luksus...
 
Oj Andariel ale nie pamiętam kiedy to było. Zniknęły te dobre czasy, gdy Tymek spał w dzień po 3h, teraz dobrze jak w ogóle śpi w dzień. Ale fakt, za to śpi dłużej rano, ale nigdy aż tak.
Madzia dawaj bana :-D 8 to też bardzo ładna godz. Dla mnie 6 czy 5, to byłaby abstrakcja.
Muszę zjeść jabłko...
 
Hejka,
Madzioolka - dzięki że pytasz, poszłyśmy na zajęcia z baletu od lat 3 - Młoda bawiła się świetnie, nawet Jej zaproponowała miejscową spódniczkę z zaj*** różowego tiulu na co przystała le jeszcze to za wcześnie dla Niej - kwestia skupienia. Myślę, że spróbujemy za rok. Tylko nie wiem czy się odnajdę w klimatach megaambitnych mam. :baffled:
Fajnie, że Wam się układa w babskim gronie :-pMi wczoraj Młoda wieczorem dała czadu z tym wszystko sama np. ze 20 min. próbowała pieluchę założyć - komedia :-D Potem władowanie się mi do łożka bez pidżamki - w nocy przenieść nie można bo "sama" wstaje i idzie i się rozbudza.
Dziś logopeda - Młoda mówi jak 3 latka. Tata sie przyznał, że uczył Ją słowa higrometr. :szok:
Ze spaniem/noca teksty są takie - rano jak jest jasno "Słoneczko już się wyspało" wieczorem jak jest ciemno "Słoneczko poszło spać".
Przepraszam, że jakoś tak nieskładnie. :-(
 
reklama
:-D Niby nic ale czuć było jak się bardzo napinają z tym baletem - aczkolwiek nie wszystkie, żeby nie było - strój, sposób rozmowy z dziećmi. Takie soccer mum. A my na luzaka.
Nie napisałam jak we wtorek było super na basenie - pierwsze dwa razy były takie sobie sporo poad hasłem "do domu" - i rękawki, i pływanie na nich i wogóle uchachana Młoda była. Mam nadzieję, że Krysia załapała, że rękawki umożliwiają swobodne pływanie bez podtrzymywania co jest mało wygodne dla obu stron czynności.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry