LedwoWas odnalazłam po tych zmianach - gdyby mi nie zależało, odpuściłabym.
mamM - ja przez pierwsze 7 dni nigdzie nie idę z dzieckiem bo co mi lekarz zaradzi - wtedy leci wit.C (teraz akurat Cebion, ale że powątpiewam w syntetyki, namierzam w necie Acerolę prawie 100%), syrop z cebuli i miodu żeby kaszel mokry (tj.efektywny) był, jak katar z kaszlem to inhalacje solą fozjolog. No i czekamy co dalej.
Nina miała stan podgorączkowy wieczorem, więc zostawiłam ją w domu. Strasznie się boję łażenia z niby lekkim przeziębieniem - ostatnio skończyło się to nagłym zapaleniem ucha.
martadelko Felkoo - ja też miewam takie dni, kiedy to zastanawiam się czy jest sens, czy naprawdę to ma tak wyglądać, że ja M.muszę rzeczy oczywiste powtarzać w kółko, ale też zawsze dochodzę do tego samego wniosku: tak, tak ma to wyglądać, bo. Jednak siękochamy, a chłopy to inna planeta i stąd takie niedogadywanie się irytujące czasem...
traschka - "naparzanie na gitarze" rozłożyło mnie na łopatki

no wybacz...
po takiej akcji z Szymkiem chyba bym pod siebie narobiła - oglądałam ostatnio kawałek "paranormal acrivity" i myślałam, że padnę trupem! Ścisk w gardle, suchość w ustach, kołatanie serca, wmurowanie nóg w podłogę...więc po takiej akcji dziecka byłabym przekonana, że zobaczyło w pokoju coś, czego ja nie widzę...mam nadzieję, że jednak nie jesteś taki strachulec jak ja;-)
witajcie wszystkie!