reklama

Czerwiec 2011

reklama
ech... tak, znam ten stan. Chyba już wolę mój nastrój bojowy od olewczego. Choć przyznam, że ostatnimi czasy, od kilku miesięcy Marcin stara się bardzo i naprawdę niewiele złego mogłabym powiedzieć na jego temat. A jak było wcześniej sama wiesz... U was już tak długo?
 
ja ogólnie zawsze miałam nastrój bojowy, zawsze byłam bardzo 'wymagająca' co do M, odkąd jest Emi tym bardziej,
żeby nie było: zależy mi na partnerstwie, ale wiesz nie takim, że co rusz będę Mu mówić/prosić/rozkazywać, co ma zrobić itd no ile można...?:sorry: ile można prosić, żeby zajął się Emi, żebym mogła na chwilę walnąć się na wyrko...? ile można prosić, żeby zajął się nią na chwilę, żebym mogła do głupiego kibla iść sama...? ja nie chcę nikogo na siłę zmieniać, mówić jak ma żyć... ostatnio M powiedział mi parę przykrych słów, może część nawet jest prawdą...:-(
 
Ostatnia edycja:
Hej

Trasia ja ten tydzień 14-22 więc wracam późno ale tez się wysypiam. Teraz juz leżę i muszę zając się moim M, bo jak wstaje o 4.50 to o 21.30 juz spię.

Buziaki
 
dzień dobry
ja niewyspana... :baffled::baffled::baffled:

choróbsko dotarło takze i do nas - Mati pokasłuje, jak pójdzie dalej to bedzie masakara (bo u nas branie lekarstw to koszmar :crazy: traschka łącze się w bólu odnośnie Szymka)

co dajecie dzieciakom na taki początkowy kaszel? - ja wogóle nie wiem co dawac bo do tej pory kazde chorowanie Matiego (3 do tej pory) zaczynało sie od wizyty lekarskiej :baffled:

miłego dnia wszystkim
 
trasiunia tylko nie pralko suszarka - ani dobrze pierze ani dobrze suszy i zużywa znacznie więcej prądu :no: ja pamietam ze kiedys miesio wyczesał z łóżka na głowe i marysia chyba też? nie wiem o kaloryfer?

ja siadam do roboty i powiem wam ze ciesze sie ze to hula ale tyle nerwów przy tym jest ze szok - ja nie wiem trasia jak dajesz rade wszystko ogarniac :sorry:
 
mamoM Cebion i Wapno, woda morska do noska; Emi ostatnio zwalczyła katar w 3 dni:tak: ogólnie też nam nie choruje, 2 wizyty u lekarza z tytułu choroby, także dla mnie katar to prawie jak choroba...
ironia przecież Ty też ogarniasz!
 
LedwoWas odnalazłam po tych zmianach - gdyby mi nie zależało, odpuściłabym.
mamM - ja przez pierwsze 7 dni nigdzie nie idę z dzieckiem bo co mi lekarz zaradzi - wtedy leci wit.C (teraz akurat Cebion, ale że powątpiewam w syntetyki, namierzam w necie Acerolę prawie 100%), syrop z cebuli i miodu żeby kaszel mokry (tj.efektywny) był, jak katar z kaszlem to inhalacje solą fozjolog. No i czekamy co dalej.
Nina miała stan podgorączkowy wieczorem, więc zostawiłam ją w domu. Strasznie się boję łażenia z niby lekkim przeziębieniem - ostatnio skończyło się to nagłym zapaleniem ucha.
martadelko Felkoo - ja też miewam takie dni, kiedy to zastanawiam się czy jest sens, czy naprawdę to ma tak wyglądać, że ja M.muszę rzeczy oczywiste powtarzać w kółko, ale też zawsze dochodzę do tego samego wniosku: tak, tak ma to wyglądać, bo. Jednak siękochamy, a chłopy to inna planeta i stąd takie niedogadywanie się irytujące czasem...
traschka - "naparzanie na gitarze" rozłożyło mnie na łopatki:-Dno wybacz...
po takiej akcji z Szymkiem chyba bym pod siebie narobiła - oglądałam ostatnio kawałek "paranormal acrivity" i myślałam, że padnę trupem! Ścisk w gardle, suchość w ustach, kołatanie serca, wmurowanie nóg w podłogę...więc po takiej akcji dziecka byłabym przekonana, że zobaczyło w pokoju coś, czego ja nie widzę...mam nadzieję, że jednak nie jesteś taki strachulec jak ja;-)

witajcie wszystkie!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry