reklama

Czerwiec 2011

dzięki andariel - widzisz nawet ja taki przeciwkik eko swira sie czegoś nowego dowiem :-D coś w tym chyba jest bo nigdy nie lubiałam kamfory :) zanotuje i zapamietam :-D


uff skonczylam najgorsza robote teraz czas na swoje sprawy :-)
 
reklama
chętnie poczytam coś mądrego (ANDARIEL:-D
:confused2::confused2::confused2:spadówa (-uwa?)
Ironia - ja w eko też nie wierzę (żywność), ale w domowe sposoby już tak, bo się u nas sprawdzają i wierzę, że "coś w tym jest" (wiara jest kluczowa, ja jestem super pacjentem dla homeo:-D). Za to zdecydowanie nie cierpię leków chemicznych bo widzę jak potem organizm po nich do siebie dochodzi, więc najpierw próbuję "po swojemu", zwł.że siedzę w domu i nie muszę dzielić uwagi i czasu również na pracę zawodową. Ale też staram się pamiętać, że "lepsze wrogiem dobrego" (czyli bez przesady). No i też wciąż wychodzą jakieś nowości w różnych dziedzinach, w sensie, że raz czytasz jakie to dobre jest coś, a za jakiś czas równie profesjonalne źródło zaczyna przekonywać, że jednak to dobre nie jest bo jest inne lepsze - zgłupieć można! Więc zdrowy rozsądek i dostosowanie do siebie, trybu życia swojej rodziny itd.to podstawa, uważam.
Felkaa - wredoto i znów mi wywód jakiś wyszedł:-pjak to ktoś kiedyś powiedział: "usiądź obok i kąp się w fontannie mej wiedzy":-D:-D
 
andariel ja tez uwielbiam takie nowinki, czesto sama grzebie i wyszukuje jakieś nowości, o geranium tez kiedyś czytałam i nawet mam teego kwiatka na schodach, zamierzam eksperymentowac na sobie tym wszytskim o czym wyczytałam ale jak przestane cycolić...
 
kochane jestem w drodze do Gdańska na moje nieszczęsne szkolenie. proszę trzymajcie kciuki bo z przyczyn oczywistych niemal nic nie umiem, a będę przemaglowana z każdej strony i to przed oczami innych... masakra. brzuch mnie boli z nerwów:(
 
trasiu kciuki zaciśnięte baaardzo mocno!
andariel no to ładne kwiatki:happy:

a ja lekko poddenerwowana:baffled: stwierdzam z całą pewnością, że z moimi Teściami jest coś nie tak (ale mi odkrycie, co nie?:-D), ale do rzeczy; dziś piątek, M jak zawsze kończy wcześniej więc On odbiera od nich Emi, dostał nakaz (sam powiedział, że to nie była prośba:crazy:), że ma jechać do Auchana (od nas kawałek drogi), bo oglądali gazetkę reklamową i jest świetny wózek dla lalek plus lala za 100zł (Emi ma dwa wózki, jeden u nich i jeden u nas plus lalki, zresztą prawie wszystkie od nich, w tym dwie za ponad 100zł, którymi Emi prawie w ogóle się nie bawiła, obydwie są w pudle z zabawkami) plus - uwaga bo to dobre - keybord!!! o taki, na dole strony: auchan-gazetka-01-12 hmmm no czy ja jestem jakaś niedorozwinięta czy to raczej kuźwa nie jest dla dziecka niespełna 2,5 letniego...:baffled: no ale może faktycznie rozumem nie grzeszę, więc pojechaliśmy dzisiaj, mimo iż piątek, mimo iż zmęczeni, mimo iż sama Emi nawet nie chciała jechać, ale stwierdziliśmy że dziś najlepiej (bo oni chcieli na już...:crazy:), bo jutro chcieliśmy mieć 'wolną' sobotę, bo M wyjeżdża służbowo na niedzielę i poniedziałek, a jak to M stwierdził: nie zniósł by gadania Mamy... Wzięliśmy wózek i oczywiście inny, prostszy keybord, co by nie marudzili; Emi upatrzyła malutką laleczkę z szafeczką, ubrankami i innymi pierdołami, chcieliśmy kupic, cena nieduża, a tu sie okazuje przy kasie, że kartą nie można płacić, w bankomacie też nie mogliśmy wybrać kasy i kuźwa dupa blada, Emi zanosiła się od płaczu ale tak rozpaczliwie bo chciała laleczkę z szafką... a przecież nie po to jechaliśmy... ech szkoda gadać, lalkę z szafką udało się kupić bo coś tam w portfelach mieliśmy, ale ogólnie wyszliśmy wkur... bo 2,5godz stracone... Ja wiem, że to nie Teściów wina, ale mogliśmy się postawić i powiedzieć, że kupimy jak będziemy mieli czas, jak przy okazji będziemy w tym sklepie, a jak Im to nie psauje, żeby sami sobie pojechali, w koncu to Oni chcieli to kupić; a tak w ogole to bez okazji... no ale spoko to ich kasa, pomijając fakt, że mają głupie rozumowanie, że drogie znaczy dobre w tym wypadku oznacza dobrą zabawę dla Emi... po co dziecku kolejny wózek, kolejna lalka...? pomijając (przepraszam za wyrażenie) kretyński pomysł kupna keybord dla myślę, że dziecka przynajmmniej w wieku 6lat, tam nawet jest opcja jakby 'miksowania' muzyki... no bez komentarza...
oprócz nakazu kupna tych rzeczy, Teściowa po raz kolejny poruszyła temat mleko, M jej tłumaczy, że ja wyraziłam już swoje zdanie na ten temat, że On ma takie same, na co Jego Mama, że ma kupić butelkę - i tu znowu uwaga, bo to aż nieprawdopodobne - ze smoczkiem, co by Emi mogła prawdziwe (!) mleko od krowy pić!!!! nosz ku... mać! dobrze, że mnie tam nie było, oj bo bym już nie była taka dyplomatyczna! po pierwsze jakie kurna prawdziwe mleko...!? niech kupi krowę to wtedy będzie prawdziwe!!! po drugie nie ma jak to kupić 2,5letniemu dziecku butelki ze smoczkiem! (Emi nigdy nie piła z butelki, ale nie w tym rzeczy) no czyż to nie jest idiotyzm!? tłukłam Jej tysiąc razy, że odżywianie Emilki to nasza decyzja, mówimy co ma jeść i tyle (jakoś moja babcia z siostrą nie mają żadnych z tym problemów...); a ta non stop powraca do tego mleka, oczywiście inne 'pomysły' co do jedzenia też ma, ale tępię i zarodku; i to już dziewczyny nie chodzi o samo mleko, tylko o to, że nam się wpieprza w jedzenie Emi, ja rozumiem, że Ona ma swoje w głowie, każdy ma, toleruję to, ale czemu Ona nie umie uszanować naszych decyzji? czemu ja się muszę kurna mać tłumaczyć? przeważnie to ja się tłumaczę, bo ja częściej odbieram Emi plus M ucina temat mówić: tak ma być; a ja durna staram się delikatnie, wytłumaczyć, pokazać mój punkt widzenia itd a Ona dalej to samo... M zabronił jej dawać mleka! ja nawet Jej się nie przyznałam, że Emi pije ze mną kawkę w wekend bo by mi zyć nie dała plus dawałaby Emi mleko... z kartonu UHT... bo takie piją, przecież jest najlepsze, ma taki długi termin wazności!!! jak to słyszę to mi ręcę opadają, i mam ochotę zrobić komuś krzywdę!
dziewczyny czy ja jestem jakaś nienormalna? czy ja proszę o wiele? mam dosyć użerania się z nimi, tłumaczenia nawet najprostszych rzeczy (najlpesze mleko=długi termin ważności!!!!!!!!!!!!!!); możecie mnie sprowadzić do pionu i napisać szczerze, że przesadzam, przyjmę na klatę...
 
reklama
Witajcie nocną porą :-)

Julia śpi dziś w nowym łóżku, oczywiście musialam tam razem z nią wleźć żeby ją uśpić i w nocy jak się obudzi tez idę do niej a nie ona do naszego łózka, zobaczymy jak to wyjdzie
Z newsów zadzwoniła dziś Pani ze żłobka, że jest miejsce dla Julii, mam podjąć decyzję do wtorku. ja jestem na tak - przynajmniej na próbę a mój M zdecydowanie na NIE
Trasia...trzymam kciuki
Felka ja jadę jutro do Auchan, może zakupię cos Julii już na mikolajki, jaki to domek kupiłas?
Aestima...zaraz zajrzę

Buziaki dla wszystkich
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry