Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
chętnie poczytam coś mądrego (ANDARIEL![]()


spadówa (-uwa?)
). Za to zdecydowanie nie cierpię leków chemicznych bo widzę jak potem organizm po nich do siebie dochodzi, więc najpierw próbuję "po swojemu", zwł.że siedzę w domu i nie muszę dzielić uwagi i czasu również na pracę zawodową. Ale też staram się pamiętać, że "lepsze wrogiem dobrego" (czyli bez przesady). No i też wciąż wychodzą jakieś nowości w różnych dziedzinach, w sensie, że raz czytasz jakie to dobre jest coś, a za jakiś czas równie profesjonalne źródło zaczyna przekonywać, że jednak to dobre nie jest bo jest inne lepsze - zgłupieć można! Więc zdrowy rozsądek i dostosowanie do siebie, trybu życia swojej rodziny itd.to podstawa, uważam.
jak to ktoś kiedyś powiedział: "usiądź obok i kąp się w fontannie mej wiedzy"

spadówa (-uwa?)
Felkaa - wredoto i znów mi wywód jakiś wyszedłjak to ktoś kiedyś powiedział: "usiądź obok i kąp się w fontannie mej wiedzy"
![]()




stwierdzam z całą pewnością, że z moimi Teściami jest coś nie tak (ale mi odkrycie, co nie?
), ale do rzeczy; dziś piątek, M jak zawsze kończy wcześniej więc On odbiera od nich Emi, dostał nakaz (sam powiedział, że to nie była prośba
), że ma jechać do Auchana (od nas kawałek drogi), bo oglądali gazetkę reklamową i jest świetny wózek dla lalek plus lala za 100zł (Emi ma dwa wózki, jeden u nich i jeden u nas plus lalki, zresztą prawie wszystkie od nich, w tym dwie za ponad 100zł, którymi Emi prawie w ogóle się nie bawiła, obydwie są w pudle z zabawkami) plus - uwaga bo to dobre - keybord!!! o taki, na dole strony: auchan-gazetka-01-12 hmmm no czy ja jestem jakaś niedorozwinięta czy to raczej kuźwa nie jest dla dziecka niespełna 2,5 letniego...
no ale może faktycznie rozumem nie grzeszę, więc pojechaliśmy dzisiaj, mimo iż piątek, mimo iż zmęczeni, mimo iż sama Emi nawet nie chciała jechać, ale stwierdziliśmy że dziś najlepiej (bo oni chcieli na już...
), bo jutro chcieliśmy mieć 'wolną' sobotę, bo M wyjeżdża służbowo na niedzielę i poniedziałek, a jak to M stwierdził: nie zniósł by gadania Mamy... Wzięliśmy wózek i oczywiście inny, prostszy keybord, co by nie marudzili; Emi upatrzyła malutką laleczkę z szafeczką, ubrankami i innymi pierdołami, chcieliśmy kupic, cena nieduża, a tu sie okazuje przy kasie, że kartą nie można płacić, w bankomacie też nie mogliśmy wybrać kasy i kuźwa dupa blada, Emi zanosiła się od płaczu ale tak rozpaczliwie bo chciała laleczkę z szafką... a przecież nie po to jechaliśmy... ech szkoda gadać, lalkę z szafką udało się kupić bo coś tam w portfelach mieliśmy, ale ogólnie wyszliśmy wkur... bo 2,5godz stracone... Ja wiem, że to nie Teściów wina, ale mogliśmy się postawić i powiedzieć, że kupimy jak będziemy mieli czas, jak przy okazji będziemy w tym sklepie, a jak Im to nie psauje, żeby sami sobie pojechali, w koncu to Oni chcieli to kupić; a tak w ogole to bez okazji... no ale spoko to ich kasa, pomijając fakt, że mają głupie rozumowanie, że drogie znaczy dobre w tym wypadku oznacza dobrą zabawę dla Emi... po co dziecku kolejny wózek, kolejna lalka...? pomijając (przepraszam za wyrażenie) kretyński pomysł kupna keybord dla myślę, że dziecka przynajmmniej w wieku 6lat, tam nawet jest opcja jakby 'miksowania' muzyki... no bez komentarza...