reklama

Czerwiec 2011

melduję się, ale jak zwykle niewiele napiszę:zawstydzona/y: na zjeździe w Gdansku raczej średnio. Tzn dużo się nauczyłam, ale pewne rzeczy po prostu muszę wycwiczyć na skrzypcach, opanować masę materiału teoretycznego, a na to zwyczajnie brak czasu i sił. Lekko się skompromitowałam, ale nie odbiegałam specjalnie od reszty:-p;-) W każdym razie babka powiedziała, że nie widzi nas na ezgaminie w styczniu z takim poziomem wiedzy (niewiedzy:) i spotykamy się jeszcze raz w grudniu, niech to szlag...

kati oj wspóczuje strasznie... u nas tak wygladało zapalenie układu moczowego w zeszłym roku. Robiliście badania moczu? sickam i dodaję sił. Mam nadzieję, że chociaż ty czujesz się lepiej, choć wiem, że teraz nie ospoczniesz.

andariel u nas też parówki na kolację 3 razy w tygodniu, bo ja jestem wtedy w pracy. Pociesza mnie to, że Marcin kupuję te rzeczywiście dobre, ale mimo wszystko... zaczyna dochodzić do tego, że Marysia nie chce jeść już nic innego:angry:

mamoM dla ciebie też zdrówka!!! A wybuchy złości rozumiem doskonale. U mnie są nieustannie niemal od roku po kilka razy dziennie - złość skierowana na brata oczywiście. Bo kiedy jestem z Marysią sama ona zachowuje się jak anioł:(

forever tak to już jest z tymi, którzy nie spędzają bardzo dużo czasu z naszymi dziećmi - rozpieszczają je i wiele rzeczy odpuszczają, bo tak im łatwiej. Tyle, że nam potem trudniej, a to na nas spoczywa większość tych "gorszych" rzeczy w wychowaniu. Ja też bym chciała pozwalać Marysi na wszystko i widzieć jak się z tego cieszy, ale rozsądek mówi że tak nie można. I wiele rzeczy jej po prostu zaszkodzi. Więc w rodzinie to ja jestem tą "złą", która wszystkiego zabrania i nie daje ciastek:-(

marta Marysia nie śpi już od kilku miesięcy, ale pamiętam jak się przestawiała na czas bez drzemki - myslałam że umrę:( I z powodu tego czasu w środku dnia kiedy była spokojniejsza chwila i czas na zabawę z Szymkiem. Też chodziła taka rozregulowana. Po kilku dniach się "dostroiła". Teraz zasypia ok 20 i śpi do 7 bez pobudki. Ale ma kryzys ok 16-17, wtedy jest nieznośna. Przetrzymujemy ją, bo jak wtedy zaśnie to dramat. Obudzi się o 18 z rykiem, wrzaskiem, i wrzeszczy do 22.

felka a Emi wciąż taka poukładana, bez wybuchów złości? Ale wam się egzemplarz trafił, pozazdrościć:tak: Marysia jest strasznie kapryśna. Miewa dni, że jest super, a czasem takie że nic tylko udusić. Huśtawki nastrojów jak dorastająca nastolatka:eek:
 
reklama
Dzięki, Felcia, widziałam tego slimaka w necie i b.mi się podoba. Ostatnia dyńka super:-D
Pod ręką mam dzianinową sukienkę z krótkim rękawkiem i 2małymi kieszonkami z przodu, do tego takie rękawki osobno (jak ocieplacze na nogi wyglądają) i myślę, by to wykorzystać - jest w kolorze stonowanej pomarańczy, takie w sam raz. Z przodu ma jakąś aplikację naszytą (cekinowa dziewczynka na rowerze) i chcę na to naszyć COŚ. Może jabłko, może gruszkę, może kasztana... ale chyba tę kieckę użyję, będzie mało roboty z dodatkami:-pi opaskę na włosy jakoś na styl jesienny przyozdobię. Muszę się tylko po kolorowe kartony wybrać i jakieś pierdółki. Odkryłam nasze tegoroczne kasztany - skisły w worku:zawstydzona/y:foliowym...
 
Felkaa - ja mam tak samo:-p
stawiam jeszcze na trwałość, tj.odpadają wszelkie misterne, delikatne konstrukcje, bo nie chcę by się Nina stresowała (mam takie wsłasne wspomnienie z przedszkola - pożyczona suknia z barwionej gazy, długa do ziemi, jako strój Pani Jesieni - w trakcie dnia nieźle się poszarpała i b.się martwiłam jak ją mama odda teraz).
Tiulowa kiecka powala - tylko gdzie ja tiul znajdę? Serio pytam! Drogi jest?
 
widzę na all, ale nie zaryzykuję zamowienia ileś tam m tiulu w kolorze pomarańczy, kiedy nie mam pewności kiedy dojdzie:-ppodejrzewam, że w kwiaciarni mają ilości raczej skąpe. Pewnie w sklepach z tkaninami - ale nie przewiduję dotrzeć raczej.... cóż, myślę na dzianinową kiecką dalej. Bardzo mi się dynie podobają, ale to chyba żadna dynia, jak będzie tylko pomarańczowa kiecka, nie? Bez okrągłości...
a może na przód naszych/przymocować różne motywy jesienne i po prostu przebrać Ninkę za Panią Jesień? Albo za Dar Jesieni?
 
Felkaa - ślimak super :happy: Napewno kiedyś wykorzystam banalny w sumie pomysł. Może nawet od razu go druknę i wsadzę do segegatora Młodej.
My się wybieramy na Andrzejki za tydzień, ale koleżanka napisała, że kapelusz czarownicy mam mieć. :-p Już puściłam wici w robocie....
Andariel - tiul trzeba pomacać, te tańsze niestety bywają sztywne :-(
Pozdrawiam wszystkich i wracam do pisania.
 
Ostatnia edycja:
reklama
i znowu mi posta wcięło...:dry:
więc będzie w skrócie:
Aestima dopiero na blogu przeczytałam, że Miesio chory... zdrówka!!!
trasiu mało pocieszające, ale dobrze, że nie odbiegałaś od reszty...:sorry2:;-) ja i tak Cię podziwiam, że tak wszystko ogarniasz, patrząc się na mnie to ja to jakiś leniwiec... No Emi to egzemplarz jedyny w swoim rodzaju jak każde dziecko:-poj potrafi dokuczyć, wnerwić, wyprowadzić z równowagi, ale ogólnie dobre z niej dziecko:tak:
andariel nasuwa mi się piosenka Elektrycznych Gitar: ...człowiek z liściem na głowie...:sorry2::laugh2:
ironia oj Benia dopadło? co to tak ostatnio dzieciaczki chorują... zdrówka, oby Was nic nie wzięło!
forever kto organizuje Andrzejki?


a co robicie z dzieciakami na Mikołaja? idziecie na jakieś zorganizowane imprezy?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry