reklama

Czerwiec 2011

felcia - jak mlody w zlobku to tak na spokojnie praca, ogarnac obiad, cos posprzatac on przychodzi juz padniety i mamy takie zabawy leniuchowe bez gonienia.. a dziś obudzilam sie - moze sie wyspalam i normalnie jedna reką wylewam nocnik drugą nalesniki trzecią maile hahah

mlody od 2 tygodni ladnie siusia na nocnik. ostatnio mielismy nawet 2 kupki ! ale ma zapalenie cewki i ubralam mu dzis pampka zeby mu cieplej bylo i zeby sie nie stresowal ze nie ma sisi bo tylko kapie :( szkoda mi go, oczko zaropiałe od kataru, katar po pas i siusiak - niedawno mial pupke tez zaczerwienioną od gorączki i znów smarowanko eh :( posypał mi sie chłopak


wiec ja dzielna matka nie polka - kombinuje tak zeby cos zjadł bo w domu prawie nic nie je :szok::angry: i nie wiem co zrobić zeby jadł wiec na sniadanie jabłko banan i kilka paluszków, teraz zrobila nalesniki jedne z czekolada i bananem, drugie z brzoskiwniami, trzecie z cukrem pudrem i takie malutkie jak biszkopciki zrobilam bez niczego - oczywiscie nie zje, grochówke podgrzałam też nie, tosta nie ... zwariuje :(


chudy nie jest bo ma 13 kg ale cholera w zlobku je a tu to jak wrobel - wczoraj w akcie desperacji zamowilam pizze i zjadł 2 ranty i kilka frytek :baffled:

chleba ogolnie nie lubi, kabanosy jak podejdą tylko z lidla wiec trzeba dziś jechać po nie owoce w każdej ilości, szynka tylko jedna ktora jest w tesco - wiec nie mam wyboru zamawiam tesco do domu 2 x tydzien
 
reklama
marta u mnie nieważne czy jestem zmęczona/wyspana/niewsypana/robię dużo/mało itd i tak pieprz...na głowa boli...:baffled:
ironia nocnik-naleśnik:-D jedzenie hmmm niewiele jest mam, które mają łatwy ywot pod tym względem... a na śniadanko jajecznica/jajo na twardo?
 
raz zjadl jajecznice od tamtej pory nie chce, w ogole jajek nie chce - tyle co w żłobku mu przemycą - myślę że tam czuje konkurencje a tu to król na włościach eh

ukruciłam troche soczków, wiecej wody daje, kakao tylko rano, kaszka tylko na noc , w nocy herbata - nie wiem czym on żyje eh :( dobrze ze chociaz te kukurydziane chrupki podgryza ale cholera to nie jedzenie nosz.. ręce mi opadają już ..
 
Ironia - u nas identycznie z (nie)jedzeniem... w żłobku wcina wszytko, albo przynajmniej znaczną większość, natomiast w domu (szczególnie jak mu się przypląta jakieś choróbsko, czy choćby katar) to prawie wcale.. :-( W ostatnich 5 dniach to jedyne, co mu "wchodzi" to rano kakao i w ciągu dnia 1 lub 2 miseczki zupy pomidorowej - ostatnio to nawet przemycam do niej łyżkę "zupy-papki" którą robię dla Filipa, bo to przynajmniej trochę mięsa i innych warzyw.. :tak:
Pocieszające jest to, że badania krwi ma idealne (choć mi się ciągle taki blady wydaje, ale cóż, chyba taka karnacja po prostu), no i waży lekko ponad 14kg, więc 50centyl.. czyli jakoś się trzyma :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry