Dziewczyny zaglądam, ale nie mam się czym chwalić, zwł.ze mi tu
asinka robi konkurencję w ogarnianiu;-)- nadal nie rozpakowałam części swoich gratów, a pluszaki dzieci siedzą w ogromnym worze na śmieci, bo brak miejsca by je wyjąć i ulokować w ich pokoju. Nie wiem jak ja dzieci mieściłam w tym ich klaustrofobicznym pokoiku ponad rok temu - chyba mniej było planszówek i gier, a teraz zanęły one wszystkie półki między szafkami, a ich książki wylądowały w naszej sypialni na regale. A na pluszaki miejsca nie ma. Fakt, że absolutnie koniecznym jest dorobienie półek i zabudowanie maksimum miejsca na ścianach aż po sufit, bo teraz nic takiego tam nie ma.
Felkaa - jak wiesz, ja też zaliczyłam "ciche spięcie" z teściami, gł.z teściową, bo to ona była główną decydującą w naszej sprawie. Potem wymiana smsów z teściem, gdzie bez ogródek napisałam jak bardzo tego nie rozumiem. Uważam, że należy mówić otwarcie co się nie podoba, więc Cię popieram. Szkoda tylko, że musiałaś się zdenerwować w Twoim obecnym stanie (teraz będziesz słyszeć ten tekst częściej;-)). Pokaż pióra, o.
Doris - grupa wsparcia osób, które wiedzą jak się człowiek w danej sytuacji czuje, jest bezcenna. Dobrze czytać, że lepiej u Ciebie
Dobraaaaaaaaa wracam do roboty:/