reklama

Czerwiec 2011

misialina mnie też dzisiaj nogi bolą jak cholera... ale trochę przesadziłam ze sprzątaniem i z pieczeniem... zołza mnie natchnęła... :-)
upiekłam chałke, rogaliki i babkę :-):-):-):-):-)

mamusia przegapiłam twój wpis - wszystkiego dobrego na Nowej drodze życia - to taki piękny dzień :-)
dobranoc cieżaróweczki
 
reklama
No widze, ze nie jestem jedyna, ktora dzisiaj "przedobrzyla" ze sprzataniem i teraz cierpi. Ja mam wrazenie ze kolana mi trzasna. Poza tym zaczelam kaszlec, nawet nie wiem co nam wolno na kaszel brac. Slubny w robocie i pewnie przed polnoca nie wroci, wiec leze z kotem i kompem. No przynajmniej jutro nie musze sie zrywac do pracy o swicie.
 
Ja też aktualnie leżę i kwiczę :-( - od 13 praktycznie cały czas na nogach i efekt taki że kręgosłup łupie niemiłosiernie :-( z nosa cieknie, gardło boli a w domu tylko strepsils do tego mleko z miodem i koniec no bo co jeszcze mogę sobie zaaplikować na rozwijające się przeziębienie???
 
anapi mnie meczy kaszel od kilku dni, biorę Stodal - polecił mi go rodzinny lekarz jak byłam chora. Mówił, że mogę brać 3X po 1 łyżce. Trochę mi już lepiej, więc polecam
 
Witajcie brzuszki! nie ładnie tu zaglądać dopiero o takiej porze ale nie mogłam wcześniej! Muszę poczytać co się u was działo.Ja cały dzień na mieście byłam i u fryzjera i jestem zadowolona nawet. Wróciłam do domu wieczorem , wchodzę a tam moja mama płacze.a moje dziecko mega grzeczne.Okazało się że mama z Jasia jakimiś kartkami wrzuciła baterię paluszka przez przypadek do kominka i ta bateria wybuchła, zbiła szybę od kominka i strasznie ich wystraszyła. Na szczęście mały z mamą byli w tym czasie w jadalni bo szkło fruneło przez cały salon.Mogło skończyć się tragedią i mama była zdruzgotana.Tym bardziej że nie wiedziała że w tych papierach bateria była i dopiero jak obejrzałam popiół to ją znalazłam zupełnie rozwaloną w częściach.Tak się ciesze że nikomu nic się nie stało
 
Cinamon strasznie musiala to Twoja mama przezyc. dobrze ze nic im sie nie stalo. Ale najwazniejsze, ze Cie nie bylo w domu, bo moglabys sie naprawde wystraszyc.
 
ja jestem panikara i pewnie bym też tam siedziała i płakała.A tak to przyszłam do domu i musiałam ich pocieszać ale szczerze mówiąc nie wiem czy zasnę z tego wszystkiego
 
reklama
Cinamon przerażają mnie takie historie, dopóki mieliśmy stary piec w łązience na gaz bałam się odkręcać gorącą wodę, bo nieraz buchał wielki płomień na pół łazienki. W końcu się zbuntowałam i piec jest nowy... ALe ile się strachu przez niego najadłam to moje. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało!

Ja spotkałam się ze znajomymi, dostałam od nich słodki komplet 7 par skarpeteczek na 7 dni tygodnia hehe:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry