• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2011

misialina hehe to ciesz się kochana z rozmiaru!!!
Z moich to na jeden obiad dla całej rodziny by nie starczyło!!!:-p:-D

setana gdzie Ty tego jelenia znalazłaś??Ja tez spotkałam się z pozytywnymi opiniami o nim.
 
reklama
a mnie sie nic nie tworzy zadnej siary , a kiedy w ogole sie pojawia? czasami tylko widze na sutkach takie coś co codziennie zmywam nie wiem jakby cos zaschnięte może to to? :)

a torcik robie dwa spody biszkoptowe w srodku krem smietankowy z kawałkami czekolady na wierzch biała polewa, czarną polewą srpóbuję zrobić paseczki i przystroje opłatkowymi kwiatuszkami ;) jak sie uda to zrobie fotke...chociaz ostatnie wszystko mi z rak leci :-)


a galaretkowiec to robie tak: *w sumie pierwszy raz tez nie wiem czy sie uda*
galaretki dodaje do mleka z zelatyna do foremki i zqastyga to ;) i sa takie kolorowe galaretkowe kadraciki z mleczku :)

Mnie też z rąk wszystko leci, strasznie! Ale tort się udał, więc liczę na zdjęcia Twojego! ;-) Bardzo jestem go ciekawa :-)

A galaretkowiec to tak jak mój śmietankowiec, tylko że robię ze smietany z żelatyną :-D uwielbiam :-D
 
Czesc mamuski
Agatko trzymam kciuki, moocno kubicuje i wierze, ze bedzie dobrze:tak:. Wiara czyni cuda. Dzis przeczytalam historie kolezanki, nikt nie dawal szans, a jednak mimo wszystko udalo sie i ma zdrowego synka. Bedzie dobrze tylko mocno w to wierz i sie absolutnie nie poddawaj.
Luksja no coz... bez komentarza ita kobieta byla ginekologiem? czy cos zle zrozumiałam?
Zebra trzymam kciuki, zreszta pewnie juz jestes po wizycie
Zołza torcik wyglada smakowice:tak:
Ja za chwile zbieram sie na zakupy. na weekend mamy gosci zapowiedzianych wiec trzeba cos kupic. Jutro czasu nie bede miala wiec musze to zalatwic dzisiaj
 
Jestem dziewczyny, bardzo dziękuję Wam za kciukasy :)

Agata, wiem co czujesz, mi też ginka mówila, żebym się połozyła, bo ciężko te moje ciśnienia wyregulować, no i doszła cukrzyca, ale też nie mam takiej opcji i muszę jak najdłużej być w domu. Rozumiem Cię doskonale, takie rozdarcie... Z jednej strony walka o ciążę z drugiej strony mały chłopczyk, który jeszcze bardzo potrzebuje mamy... U mnie jeszcze Wika, która potrzebuje mojej pomocy w lekcjach (jest po wylewie). Po prostu to nie takie proste rzucić wszystko i położyć się do szpitala... Tym bardziej, że nie ma blisko kogoś komu można by było to wszystko powierzyć... Trzymam kciuki za Ciebie! Wierzę, że dasz radę i urodzisz zdrowego maluszka!

Zołza, sto lat dla męża!

Misialina, kciuki za wizytę!


O proszkach było, ja bardzo polecam Dzidziusia (jak już Katamisz przypomniała). Uzywałam też Loveli - ok i Jelpa - nie pasował mi...

Co do wizyty, to chwilowo nie mam siły jej opisać, idę odpocząć psychicznie i fizycznie. Dam znać...
 
A ja idę na bazarek po zakupy, zjem coś, ogarnę chałupkę, a po południu będę miała gości - koleżanka ciężarówka i psiapsióła się zapowiedziały - fajnie :-D
 
Doris ja naprawdę wiem w jakiej jestem sytuacji, gdyby było aż tak zle to ani moja gin. ani my z mężem chociażby z racji wykonywanych zawodów nie zdecydowalibysmy się na lezenie w domu. Decyzje o ciąży podjęliśmy świadomie i wiedzieliśmy na co się porywamy, ale mimo wszelkich utrudnień jestem przekonana, ze to była dobra decyzja, ja mocno wierze w to ze i tym razem nam się uda, bo jak ktoś kiedyś powiedział " po burzy zawsze jest słońce ". Wiem, ze w moim wieku i z moim doświadczeniem powinnam być realistka ale jakoś do mnie bardziej pasuje optymizm. Doris bardzo dziękuje za Twoja opinie:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry