Witam się po przerwie, jestem wykończona dzisiejszą nocą, mała budziła się co godzinę lub maksymalnie co dwie, a tak się najadła na wieczór i myślałam, że wytrzyma choć kilka godzin a tu lipa, aż wreszcie zrobiłam jej sztuczne mleko o 5 i wtedy pospała do 7, poszła spać przed 9 i obudziła się o 23, potem ok. 1, 2.30, 3.30 aż jej wtedy to mleko zrobiłam, dziś już nie będę tyle czekać, i dam jej mleko już przy pierwszej pobudce, zobaczymy na ile to pomoże, może też na nic, juz sama nie wiem co mam robić, żeby mała spała, może źle robię, że ona śpi z nami, tyle, że ja już nie mam siły co chwilę wstawać, tak tylko podstawiam cyca i leżę dalej, czasem nawet przysnę jak ona je, i tak jest od dwóch czy trzech miesięcy, myślałam, że coś się zmieni jak jej zacznę podawać gluten, robię jej kaszkę na noc... ale to na nic, może coś poradzicie....
Ciężko mi Was nadrobić...
Już nawet nie mam kiedy poczytać, ciągle jest coś do zrobienia, wprawdzie jeszcze się nie przeprowadzamy, ale ja juz tylko o jednym myślę, ciągle coś trzeba kupić, coś wymyślić, wszystko na mojej głowie, bo mąż oczywiście nie ma takiej wyobraźni przestrzennej, cwaniak, mówi, że mam sama wybrać a on tylko na koniec mówi, czy mu się podoba czy nie...
mamusiu trzymam kciuki za wizytę
trasia, fajnie, że tesciowa pomocna, ja nie wiem czy ze swoją wytrzymałabym 4 dni, choć nie jest zła, to ja znowu nie lubię jak mi sie mówi, że coś powinnam zrobić tak czy inaczej, strasznie mnie to denerwuje