Dzień dobry! Dziewczyny, co za masakra, wczoraj wieczorem pękła rura na osiedlu i nie mamy ani kropli wody, normalnie Diuna! Nie ma też info, kiedy to naprawią. Wczorajsze wieczorne mycie to była jakaś abstrakcja, poczułam się jak eko-Reni, kiedy z jednego wielkiego kubka mineralki udało mi się umyć zęby, ręce i się jeszcze resztką podmyć. Nie mogliśmy też zrobić prania, a mężowi skończyły się skarpetki i dziś do pracy poszedł w... dwóch róźnych kolorach. Dobrze że nie jedna czarna, a druga biała

, ale i tak przez cały dzień będzie uważał, żeby nie odsłonić ani jednego skarpetkowego centymetra. Komedia. Zostały mi na dziś ostatnie dwie butle mineralki i nie wiem, czy trzymać na herbatę, mycie, czy na zalewanie przyszłej kupy w klopie :O. Nie bardzo mi się widzi wychodzenie po zapas wody - zasypało cały świat, a ja nie dźwigam ciężarów.
AVO, to Ty masz w nocy zabawę na całego, tylko pozazdrościć! Na początku ciąży też miewałam sny z orgazmami po przebudzeniu, ale te to były kulturalne jak u buziaka, zawsze z mężem w roli głównej. I ciąża mi nie przeszkadzała, bo jeszcze na dobre nie wbiła mi się w psychę i wcale nie wiedziałam, że w niej jestem.
zaza26, nie chcę się "po polsku" pocieszać biedą innych, ale jakoś tak od razu raźniej, że mnie rozumiesz. Dobrze, że udało Ci się uniknąć w ciąży tego problemu i mam nadzieję, że do samiuśkiego porodu w ogóle nie będzie tematu.
buziak, Twój synek skopał babcię, a mój wczoraj po raz pierwszy tatę!!! Ale była radocha, przynajmniej taka pociecha w walentynki - z bzykania nici, ale Tomek uratował wieczór

to było niesamowite zobaczyć męża zachwyconego tym, że wreszcie czuje własnego syna i że to kopanie, o którym mu ciągle nawijam, jest namacalne...
ViolaPop, hahaha, ale historia, w takim razie gratuluję synka! Dobrze, że nie jesteś rozczarowana. Moja znajoma miała taką akcję w drugą stronę. Tyle że jak na kolejnym usg dowiedziała się, że jej syn tak naprawdę jest córką, to się z emocji popłakała i przez kilka dni nie mogła dojść do siebie

Przykro mi z powodu cukrzycy, ale nie martw się, jest tu pewna grupa wsparcia, a ja wczoraj dołączyłam do zacnego grona bezcukrowych, chociaż z innego powodu, więc łączę się w bólu.
I zdrowia dla kotka!!!
sicilpol, wstrętne towarzystwo, nie zazdroszczę takich przymusowych znajomych. Tego typu baby są megatoksyczne, a mężczyźni często nie potrafią być asertywni i odsunąć ich ze swojego życia, nie mogę tego zrozumieć. W każdym razie życzę Ci miłego użytkowania nowiutkiego piekarnika
