reklama

Czerwiec 2012

cześć dziewczynki


wczoraj wróciliśmy do domku...Jasiek zdrowiutki, tatuś się nie mógł napatrzeć, a ja powoli dochodze do siebie. niestety już nie karmie ale butla też jest wygodna...cóż nie można mieć wszystkiego

gratulacje dla wszystkich kolejnych rozpakowanych mamusiek

Kamila- dzięki za przekazanie wiadomości :-D

parę dni i może was nadrobie, w między czasie ogarniając mieszkanie bo jest niezły sajgon przyznam się

miłego dzionka mamuśki
 
reklama
To i ja się witam ;-).
Wprawdzie jeszcze z łóżka i myślę, że jeszcze się prześpię :dry:

polaa trzymam kciuki!

Za pozostałe dzisiaj wizytujące i rodzące też :tak:

kamila no to rzeczywiście winowajcą jest antybiotyk. Dużo zdrówka!
 
Ostatnia edycja:
Ja mam pokarmu mnóstwo, z jednej piersi ściągam nawet 180 ml ! Ale mój Milan ssie 3-4 minuty i już nie chce... przez to jest ciągle głodny i domaga się co parenaście minut jedzenia .... potwornie mnie to męczy szczególnie w nocy bo wcale nie śpimy tylko na cycu wisi. Od wczoraj jest na mieszance bo dostał kolek przez antybiotyki (chyba) które biorę no i z butli z jada ok 40ml za jednym razem - strasznie mało... ale tak samo często jak i z cyca ciagną... nie wiem co z tym fantem zrobić ... na modyfikowanym ma byc jeszcze dzisiaj i jutro a po jutrze wracamy na cyca bo antybiotyki skończę brać... cholercia masakra jakaś z tym karmieniem, jakby tak zjadł raz a pożądnie to by pospał chociaż może ze 2 godziny a tak do dupka blada nie chce spać wcale,, i bądź tu człowieku mądry jak zalecają karmienie co 3 godziny heh.. ciekawe jakim cudem
 
Witajcie nadal trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązania a gratuluję tym już rozpakowanym.
Ja bardzo chciałam rodzic sn i mi się udało choć przy 8 cm rozwarcia się zatrzymało i była wizja lekarzy zakończyć cc ale się ruszyło. Etap samego rodzenia dzidziusia przyszedł znienadzka i jak dla mnie trwało to krótko, dluzylo mi się strasznie zszywanie. Mnie też strach paralizowal jak mi wody odeszły bo wiedziałam że nie ma odwrotu ale natura robi swoje i nie ma rzeczy niemożliwych, mój mąż bo był że mną jednak do końca ( każdemu się chwali) mówi że nigdy nie widział abym tyle siły w sobie miała, jak widać to samo przychodzi.
 
Hejka!

Jak na dzień pójścia do szpitala, to spałam rewelacyjnie!! nawet po pobudce do wc, szybko zasypiałam, a bałam się, że myśli nie pozwolą mi zasnąć. Emocje są, ale raczej te pozytywne:-) już jutro utulę córeczkę!!! jejku, aż nie wierzę w to co piszę!!:-D:-D:-D:-D

Wczoraj znów myślałam, że podczas meczu coś się zacznie, bo były takie emocje, że córcia aktywność miała niesamowitą i bolało wszystko na dole. Powiem Wam, że nie da się zapomnieć okresu, w którym byłyśmy na finiszu ciąży:-D:-D:-D

cześć dziewczynki

wczoraj wróciliśmy do domku...Jasiek zdrowiutki, tatuś się nie mógł napatrzeć, a ja powoli dochodze do siebie. niestety już nie karmie ale butla też jest wygodna...cóż nie można mieć wszystkiego

gratulacje dla wszystkich kolejnych rozpakowanych mamusiek

Fajno, że już w domku i zdrowo:-) też chciałabym mieć już za sobą etap szpitala i wracać do domu, no ale jeszcze chwilka.
 
I ja tez juz na nogach:-(
Nocka do bani ciagly bol bioder I brzusia ale ostatnio to norma, po za tym stresa nocego zlapalam bo malej nie czulam :-( Glaskalam, przesuwalam brzuch, popychalam ja a ta nic:-( dopiero o 6tej ta Franca zaczela tak sie wiercic ze myslalam ze mi skora peknie:tak:.
Za jakas godzine ekipa od kuchni przychodzi I sie zacznie - rozwalanie starch mebli, burzenie sciany jednym slowem bedzie syf :tak: Mam nadzieje ze sie szybko uporaja :tak:.
 
Cześć Dziewczynki!!!
Ja też już na nogach - złośliwość losu słuchajcie! Szymeks ię skarżył, że go siusiak boli, więc wczoraj kupiłam pojemniczek jałowy, żeby mu zrobić posiew... No i co? I zamiast wstać jak zwykle ok 7 to musiałam go pierwszy raz w życiu budzić o 8:40 bo jeszcze spał a mąż musiał już iść do pracy i musiał zawieźć mocz do badania, więc Szymuś musiał w pojemniczek nasiusiać... Tak mi było szkoda go, że go muszę budzić, że sama nie pośpię jeszcze... A znając życie jutro wstanie świeży jak szczypiorek o 7 rano!!!..........

A my wczoraj odstawiliśmy ostre bzykanko i NIC, zero, null, nawet pół skuczybyka!!!!!!!! ehhhhhh

Także ja nadal w dwupaku się dziś z Wami witam.....
 
reklama
Chciałam się tylko przywitać :-)
wczoraj wieczorem wróciliśmy do domku. Dziś jestem sama z moją żabcią do rana, bo T musiał do pracy w końcu iść.
Kuba jest u teściowej. Tęsknię za nim bardzo, ale wolę by był tam choć do jutra,bo byłoby mi ciężko.
Wszystko bardzo boli, bez ketonala nie przeżyłabym. Oprócz szwów wewnątrz i na zewnątrz jest jeszcze mega siniak. Także ból niesamowity, ale jednak po cc było gorzej. Wtedy to ja ze 2 tyg chodzić nie mogłam. A teraz 4 doba a ja jestem w stanie zająć się dzieckiem z ogromną pomocą p.bólowych, koła do siedzenia i kojca.
Mała jest słodkim głodomorem. Do Kuby wstawałam co 2-3h, a do Nadii dużo częściej.

Zajrzę do Was później.Korzystam dziś z chwil tylko dla nas 2 :tak:.
Dobrego dnia wszystkim :***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry