ja po domu chodzę w bluzkach bokserkach albo nawet bez

pot mi się po dupie leje i mam już dość tych upalów, a pomysleć że kiedyś uwielbiałam taką pogodę...
no ja własnie też nie mogę uwierzyć że keidys lubiłam upały.. starzejemy się :-)
pola zazdroszczę takich spokojnych nocek

. U mnie nocka zaczyna się ok 23-24, bo wtedy sama idę spać i akurat Wojtek się budzi. Potem budzi się ok 2 i około 4.30 i niestety o tej 4.30 musi godzinę podokazywać. Dziś ogladaliśmy jakiś program z ostrego dyżuru w szpitalu i o straży pożarnej o tej porze. Potem na szczescie około 6 idzie spać, dziś spał do 9.
Dla mnie jagorszą porą dnia jest popołudnie, tak po 15, jest wtedy wyjątkowo marudny. Chociaz dziś i tak postęp bo jak go położyłam w bujaku to ze 3 minuty nie płakał , wow
mamina, u mnie nogi chyba nawet schudły trochę ale brzuch mi się wylewa wiec w zadne portko sprzed ciaży jeszcze nie wchodzę bo jak zapnę to mam oponkę nad paskiem :/
klusiaM skoro rozstępy masz takie swieże to zainwestuj w jakiś kosmetyk może do redukcji ? jest taki żel Mustelli redukujący rozstępy chyba.
Idę jutro z Wojciechem do pediatry, musze zapytać o to dokarmianie i o to jego szamotanie. No i ciekawa jestem ile waży. Jak pomyślę o wyprawie w ten upał.. słabo mi się robi.
EDIT:
Dziewczyny co do wagi to u mnie też stanęła teraz jeszcze 3 na plusie, ale o ile pamiętam to w pierwszej ciaży też tak było i w ciągu 3 miesięcy w końcu zeszła do stanu wyjściowego. Wtedy się nie ważyłam tak często jak teraz i jakos mniej tym przejmowałam, byłam za bardzo Alą zaaferowana

A teraz tylko czekam na armagedon z włosami który nastąpi już za 2 miesiace :/