Witam Dziewczyny,
Rzadko się udzielam, bo mała pochłania cały mój czas, ale musze się wygadać bo są momenty,ze juz nie daje rady psychcznie. Jeszcze poczytałam Wasze posty, jakos tak wszystko ładnie wyglada spanie, jedzenie,spacery,itd, a u mnie kazdy dzien jest niespodzianka. Sa dni, ze do wieczora chodze w pizamie,nie uczesana,z pełnym pęcherzem, bo mała mi nie da nawet do łazienki wyjsc. Ciagle się wydziera! Ale nie płacze, tylko się wkur...... i krzyczy na cały głos ! Nie wiem czemu ona taka nerwowa. Bujaczek zły, mata bee, jakby umiała to by zabawkami rzucała. Nigdzie wyjsc nie mozna bo w wozku tez drze sie w nieboglosy, w samochodzie w foteliku tez, wiec zakupy sa udręka, wychodzimy tylko jak zasnie,ale jak sie obudzi po drodze to larmo. Wiem, ze duzo w tym naszej winy, bo ja nauczylismy na rękach, ale teraz nawet na rękach jej się nie podoba, więc juz nie wiem o co chodzi. Są dni, że wogóle nie śpi, nie ma jakiejs takiej rutyny, więc nic zaplanowac nie idzie. Usypia tylko na rękach albo przy cycu, choc ostatnio ma jakas jazde z cycem, ciagnie, wyrywa sie i bije rączkami, tak jakby sie wkurzala, ze mleko jej leci, a ona by chciala tylko pociumkać. Ostatnio nawet zauwazylam,ze sie wycwaniła jak ja karmię na boku,to mleko wypuszcza kącikiem ust na poduszkę,a cycka sobie ciąga

Nie wiem czy to zęby ida? Ale nic jeszcze nie widać.Jakby mogła to by wszystko zjadała, piąstki, pieluszka ciągle w buzi i nerw.
Tak chcialabym wsadzic ja w wozek i sobie pospacerować, zeby usneła,albo chociaż nie płakała....już nie wiem co robić. Smoczka wogóle nie akceptuje,a pewnie by dużo pomógl, wyciszyłaby się....
Poradźcie coś proszę! Czy zacząć ją przetrzymywać np. w wózku czy foteliku, niech sie wydziera? Jak nauczyć ją zasypiania samej ? Czy trzymać smoczka jak płacze aż załapie i moze uśnie? Tylko jak nie mam siły, zaraz biorę na ręce i lulam albo zatykam cycem i tak schodzi cały boży dzień .Potem pewnie ona juz przejedzona to i cyca nie chce,a zasnac chce to i krzyczy ,to znow lulanie i tak w kolko.Wykonczyc sie idzie:-(ehhh