mlodak
Mama Szymusia :)
Kasieńka - spóżnione sto lat dla Nikosia. Wczoraj napisałam posta i mo go wcięło, więc się wkurzyłam i wyłączyłam kompa.
Zaza - również sto lat dla Sergiuszka!!!!!
Rysica Szymek też pada od razu na dupkę. jeszcze się nie zdarzyło aby na bok bądź do tyłu poleciał.
Hatszept - w sprawie wózka nie pomogę, w sprawie nocek też nie za bardzo. Młody też przecież miał takie akcje i to trwało ok 3 miesięcy. Ledwo wyrabiałam. Ale napiszę tylko tyle, że Szymek przesypia całe nocki odkąd się spotkałam z dziewczynami w Warszawie. Może i Ty spróbujesz tej metody? Nie wiem jak podziała na Piotrusia, ale Ty na pewno wrócisz do domu jak nowa
.
Iwon, Aylin jak Wy funkcjonujecie po takich nockach? Ja nie muszę gnać do roboty, a nad młodym głowa sama opada i mam chwilami wrażenie, że on się bawi a ja śpię z otwartymi oczami.
Zaza - również sto lat dla Sergiuszka!!!!!
Rysica Szymek też pada od razu na dupkę. jeszcze się nie zdarzyło aby na bok bądź do tyłu poleciał.
Hatszept - w sprawie wózka nie pomogę, w sprawie nocek też nie za bardzo. Młody też przecież miał takie akcje i to trwało ok 3 miesięcy. Ledwo wyrabiałam. Ale napiszę tylko tyle, że Szymek przesypia całe nocki odkąd się spotkałam z dziewczynami w Warszawie. Może i Ty spróbujesz tej metody? Nie wiem jak podziała na Piotrusia, ale Ty na pewno wrócisz do domu jak nowa
.Iwon, Aylin jak Wy funkcjonujecie po takich nockach? Ja nie muszę gnać do roboty, a nad młodym głowa sama opada i mam chwilami wrażenie, że on się bawi a ja śpię z otwartymi oczami.




I Maryśkę tez lubię!!! nawet bardzo!!
A chwaliłam się Wam, ze mam nowe miejsce w biurze? Najlepsze z możliwych, na końcu w kąciku i nareszcie nikt mi nie zagląda w monitor i mogę się grzać do woli 
. I wczoraj noc w końcu lepsza, pobudka o 2 na karmienie, a potem koło 5 się wierciła, a że ja wstawałam to zaniosłam ją mężowi do łóżka i spali do 6 


W nocy najchętniej spałby z cyckiem w buzi, a nad ranem ja budzę się cała obolała od tej przyjemności spania z dzieckiem, o przecież pozycji nie mogę zmienić... 