• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2012

Hej :-)

Od dzisiaj mój M. na szkoleniu w Warszawie - spytam tak jak zaza: dziewczyny z Wawy chcecie się spotkać z moim hasbendem? To tak, jakbyście miały trochę mnie :-p:-D
A tak serio, to trochę mam pietra - będę sama z dzieciarnią przez trzy dni. Poranne szykowanie, rozwożenie do szkoły, teściów, nocne wstawanie, brrr... jeszcze nad pianinem będę musiała ze starszakiem siedzieć, a ja się znam na nutach tyle, co na całkach :nerd:


Josie ładna ta Twoja spacerówka, wydaje się solidna i lekka zarazem. Niestety cena równie powalająca, 1000 zł jak nic :tak:

A u mnie z wydatkami podobnie jak u Rysicy, odkąd jest kredyt na mieszkanie raczej planujemy i liczymy każdy większy wydatek. Już się wczoraj nasłuchałam, że mamy dwa wózki po Kornelu w piwnicy, jeden Julka i teraz mnie wzięło na następny :-p Ale jak wytłumaczyłam mu, o co chodzi, i że to trochę tak jak z damskimi torebkami ;-) to się zgodził. Tak więc kupujemy, tylko nadal nie wiem, czy ten Coneco Traper czy Baby design Sprint :unsure:

Rysica
a Ty nie możesz sprzedać tego wózka, który ma teraz Monika i za te pieniążki kupić Trapera?


Claudette no to lipa, że tak Was inwigilują w pracy :sorry2: U nas niby nie, ale ch.olera ich wie, jak jest dobry informatyk, to wszystko może sprawdzić. Marcinie, jeśli mnie teraz czytasz, to pozdrawiam Cię serdecznie :-D

Sunshine Sierota powiadasz? :-p


Kasia gratulacje dla Misi. Mój dzisiaj również ma za sobą ten pierwszy raz - stanął w łóżeczku przy przewijaku :-) Musimy już obniżyć łóżeczko, nie ma żartów.


Hatszept moja obecna spacerówka ma możliwość dwóch kierunków jazdy, dlatego wiem, że nie jest mi to potrzebne :tak: Może na samym początku, jak zaczęliśmy jeździć, to miałam go przodem do siebie, żeby mieć go na oku. Ale teraz jemu lepiej pasuje jazda przodem, bo coraz mniej śpi na spacerze, a więcej obserwuje świat. A ja zaglądam do niego przez siatkę w daszku :happy2:
 
reklama
Niespodzianka - taką zabudowaną- właściwie to nie ma sensu, bo :idzie wiosna, więc zabudowa nie będzie potrzebna, potem lato to przewiew będzie potrzebny, potem na jesieni to już dziecko będzie wolało chodzić niż jeździć, będzie się wychylało, rozglądało naokoło, więc i tak nie będzie chronione przed wiatrem, a w deszcze spacerować nie będziesz, więc nie ma sensu kupować kolejnej krowy, ja jakbym miała taką Cosatto to już bym Monikę w takiej woziła, ze śpiworkiem :) i już :)
i dzięki za komplementy a propo łóżeczka :D

MsMickey - na wiosnę to już spokojnie taka rozkładana parasolka starczy, jak Cosatto, Maclaren XT czy XLR, Coneco traffic, Espiro Vayo, Espiro Magic, Espiro Avant, Espiro Active, Baby Design Travel albo bardziej zabudowana Baby Design Sprint

Agaundpestka - super, że nocka przespana, pewnie odsypia chorobę! Co do jedzenia - nie je przez antybiotyki, często tak działają na dzieci. A cyc to zawsze cyc ;)

Aylin - ale Ci się udało! :) Pokaż zdjęcia z sesji jak już będziesz miała :) i to testowanie dla Gerbeta - super! Gdzie ty takie rzeczy wynajdujesz? :D

Iwon - no to jedź do sklepu i zobacz jeden i drugi wózek! Przymierz młodego, zobacz jak Ci się podoba konstrukcja, pokiwaj na boki, który mniej klekocze ;) I kupuj póki się mąż nie rozmyślił ;)
Co do sprzedania tego co mam teraz - nie chcę! Bo że tak powiem biorę pod uwagę ewentualność, że jak dzieci będą w szkole podstawowej, to że MOŻE na trzecie się zdecydujemy ;) Poza tym ja lubię ten wózek :) Z resztą pewnie jak już przyjdzie wiosna i będzie spacerówka bez śpiworka, to będzie lepiej i wygodniej :) z kolei prowadzi się jak marzenie przed duże pompowane koła więc wiesz, fajnie jednak :D
 
Rysica - zdjęcia przez koleżankę - ale zobaczymy co udało sie zrobić. Za wiele nie oczekuję.
A gerber - u nas jest fabryka. I przeprowadzają testy konsumenckie. Więc zadzwoniłam i mnie zapisali. Już drugi raz mnie zapraszają ale za pierwszym byłam w wawie wiec nie mogłam być. Dostaje sie za uczestnictwo (około godzine trwa badanie) bon do mini hurtowni. Będę miała na soczki dla nuny :)
 
Kasienka u mnie nosidelko genialnie sie sprawdza do usypiania!! jak widze ze spiacy to go wkladam, idziemy do niego do pokoiku, 2 minutki drapania mnie po dekolcie i spi. delikatnie sciagam szelki i siup go do lozeczka :tak: a jak go probuje uspic na rekach to sie wyrywa w kazda strone, nie ma opcji i konczy sie placzem (:
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny...cud.... mam chwile absolutnie wolna, by cosik chodziaz napisac.
Nie wiem, czy mnie jeszcze pamietacie? :-)
Troche poczytalam i przede wszystkim Agaundpestka- ciesze sie super, ze to juz za Wami, w zyciu nie wiedzialam o istnieniu takiego typu zapalenia pluc :baffled: masakra...
Josie- odnosnie wymuszania, sprobuj jak mu cos zabierasz, miec od razu przygotowane cos innego, bezpiecznego i zajmujacego, my tez to przerabiamy :dry: plus nie mozna wyjsc z pokoju, bo wydaje sie, ze nam alarm w progu malec postawil

Odnosnie wozka, to u nas w domu juz byla nawet spacerowka, ale wyleciala szybciej niz przyleciala ;-) tzn postala w domu 2dni, 2ciche dni...az zebralam dosc racjonalnych argumentow na "nie" (od pierwszego wejrzenia mialam tylko jeden, ale na meza "nie podoba mi sie" po prostu dziala jak plachta na byka) po czym towarzysz zycia dzwignal ja i wyjechal z nia do sklepu ;-)
Moje typy to concord albo niestety mclaren :sorry2:
Moze w miedzyczasie spodoba mi sie cos innego, ale do tej pory te dwa jakos przoduja :tak:

Aaaa w skrocie u nas, nie spimy juz 3tygodnie, pisalam na zonku :cool2: zaczynam sie przyzwyczajac... ehhh
Tzn nie spimy my, grzdylek jakos sobie swietnie daje rade hmmm :dry:
Doszlismy juz do absurdalnych rzeczy, by przekonac go, ze w nocy sie spi.. jest torche lepiej, ale i tak daleko nam do przespanych nocy...
Rosnie, cwiczy struny glosowe dzien w dzien :baffled: Lazi wszedzie, zdarzyl juz babci zdeontowac pstryczek w lampie, w efekcie czego tesciowa biegnac na ratunek doznala lekkiego porazenia... :baffled: jednym slowem specjalizuje sie we wszystkim czego nie wolno, nie wiem po kim on to ma :no:
Ogolnie nie moge doczekac sie lata i cieplejszych dni, sprzedajemy na 2miesiace grzdylka dziadkom :tak: tzn ja bede z nimi, ale mimo wszystko bedzie mi lzej :tak:
Wizyty u lekarzy sa ok, oczywiscie nadal walczymy z odpornoscia, ale maly ma sie dobrze, jak dopadla nas rodzinnie jelitowka, to z mezem po scianach chodzilismy, a maly pelen radosci i zycia domagal sie zabaw i uwagi- tylko trzeba bylo go co jalis czas prac, bo kupcial co niemala- ale tylko to, nas dopadlo o wieeele mocniej- wiec nie wiem kto tu ma malo odpornosci ;)

Wczoraj otrzymal pierwszy makaron i niestety okazalo sie, ze pochodzenia nia da sie ukryc, rzucil sie, ze nie nadazylam lyzeczka machac :dry:

Mam nadzieje, ze teraz, jak zajmuje sie wiecej soba, to uda mi sie wiecej z Wami pisac ufffff, przedtem to naprawde masakra byla :dry: moi rodzice wpierw mi nie wierzyli, a jak przyjechalismy, to im oczy wyszly z orbit, a ponoc to ja bylam zywotnym dzieckiem...


josie- niezly patent z tym nosidelkiem, musze przetrenowac, bo o ile wywalczylam nocne usypianie i Julcio wie, ze tu nie wygra, o tyle dzienne drzemki (mikro drzemki hmm) wymuszam ziuzianiem w wozku, bo oczy sie zamykaja, ale spac sam nie zasnie, oj nie... :(
 
Ostatnia edycja:
Sicil fajnie, ze jestes :) Mam nadzieje, ze Julek zrozumie, ze mama MUSI na bb troche posiedziec i da troche odsapnac. Ale Wam ancymonek rosnie swoja droga :D

Iwon dasz rade :D Trzy dni bedziesz sama, a sie okaze, ze wszystko lepiej zorganizowane, niz jak jest facet w domu.
Josie przypomnialo mi sie... co do przewijania to u nas podzialala rada Rysicy czyli NIE :-p Zaczelam go przewijac na przewijaku znow (a nia po katach ;-)) i jak zaczyna sie prezyc i uciekac, to go przytrzymuje, mowie NIE i w zamian daje jakas zabawke. Czasem sie uspokoi, czasem dalej "narzeka" i piszczy, ale najwazniejsze - nie ucieka. A co do wymuszania placzem to u nas tez wystepuje. Nie wiem czy rozumie, ale mu mowie " Mamie sie nie podoba jak sie tak zachowujesz " i daje jakas zabawke. Jak przestaje wyc to mowie " od razu lepiej" i sie usmiecham :P Moze jest jeszcze za mlody na takie tlumaczenia, ale kiedys zrozumie :P
 
reklama
U nas slowo "nie" rodzi wielki szczerbaty usmiech na buzce i robi to samo, tylko szybciej... :(
czasem hukne na niego, to w odpowiedzi mam wiekszy usmiech, niz jak sie wyglupiamy... rece opadaja ;)
Co do amcymonka... no ludzie nie wierza jak opowiadamy, jak widza te wielkie anielskie oczy :)
Pamietam o malo co niedawno sobie nogi nie zlamalam, maz mowi, ze o maly wlos bym w szpitalu na wyciagu wyladowala, a mi mysli powedrowaly... Szpital... Lozko... Odpoczynek... Lezenie- ehhh zal mi sie zrobilo, ze wyszlam calo z tego ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry