Hej

Dzieci spią...P.pobiegł po drinka/wino dla mnie

powiem Wam, ze ciezko z dwójką...posiłki z młodym masakra...nie chce jesc i sie wyrywa biegac...chodzę głodna :/ jak tak dalej pójdzie to wróce 5kg lzejsza...:/ musimy obmysleć jakis system "posiłkowy"....chyba P. bedzie chodził 20min wczesniej i jadł na spokojnie, a pozniej juz całą gromadą i wtedy P. najedzony ogarnie małego....a ja w miare normalnie zjem...ogarniając Darię....

dlaczego mam tak nadpobudliwego syna?
Josie, u nas nasivin i frida byly wspolne...- oboje mieli jednoczesnie katar jak D.miała około miesiaca...podkłady staramy sie oddzielnie (róznie to wychodzi) i sudocremy tez. ale nie wierze w taką sterylnosc rodzinną...i tak wszyscy sie dotykamy, wiec wirusy/bakterie latają...:/ choc oczwiscie umycie rak po kazdym przewinieciu wskazane, a ja dodatkowo zaopatrzona w carexy jeszcze.
Msmickey, niewiele mozna robic poza hotelem - tzn. oczywiscie mozna pójsc sobie do Belek (jakies 2km, ale chodnikiem przy drodze, wiec nie jakos sympatycznie) albo pojechac do antalyi czy zobaczyc pamukkale itp, ale my celowo tak stacjonarnie...ja najezdziłam sie niezle ostatnie 10 lat, ta Turcja w zeszłym roku to były pierwsze nasze takie wakacje i ok

teraz drugie

z małym na razie nic nie mozemy zwiedzic oprócz placów zabaw (nawet na tą kinder niespodzianke nie dotarlismy bo był mega płacz...taki okres....albo Piter tak ma...nie wiem...), a hotel ma 11ha...jest OGROMNY.....mozna chodzic, chodzic i chodzic....dzis nawet nie wszystko zeszlismy, bo na placu zabaw bylismy w sumie ze 3h albo i lepiej
Aga, przykro mi
Dziewczyny, wytłumaczcie mi fenomen crocsów, bo nie kumam...dla mnie to mega plastikowe buty w których starsznie poci sie stopa...tak je postrzegam :/ a ortopedzi twierdzą, ze są ok?
a z "wpadek" bluzkowo-wkładkowych...to ja tez jakies 3 miesiace temu wróciłam z kawiarni dla mam z dzieciakami z wielką mokrą plamą w wiadomej okolicy....wkładka mi sie przesunęła...

i tez olalam...

naprawde są inne zmartwienia...
No i mamy problem z Daria...cos z kupkami...trwa to od ok. czwartku (najpierw zdziwiła mnie kupa w nocy....ostatni raz kupe w nocy zrobiła jak miala 1-2 miesiace)....zawsze dotad robiła juz 1 kupke dziennie, a od 5-6 dni robi 3-4-5...zaczełam 3 tygodnie temu wprowadzac jej rózne sloiczki, ale 2 tygodnie byly ok...a teraz jakies sensacje...tzn. kilka kupek dziennie...w konsystencji są ok...kolor zołty (mleko) albo jedzeniowy - pomarancz (marchewka

)....dzis na przykład dalismy jej (oprócz mleka oczywiscie) banana (w takiej siateczce) i kasze manne nestle...zjadła 3 łyzeczki....3 kupki zółte, konsystencja ok, a ostatnia zielona...nie są wodniste, nie ma sluzu...macie pojecie co to????? mam smecte podac, zeby wrócila do tej jednej dziennie???