Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Oj, dobrze, że najgorsze się nie potwierdziło. No ale noc na oddziale pewnie nie będzie należała do spokojnych, mimo wszystko.
Mam nadzieję, że Natalka też rozstanie z mamą dobrze zniesie, w sumie to duża, mądra i rozumna dziewczynka.
Mam nadzieję, że szybko Natis wypiszą z dobrymi diagnozami.
Stracha to nam napędziłaś - choć wiadomo, że z czekaniem w kolejce, badaniami (ich długością trwania) to różnie bywa. Tu chyba każda przeżywa już ciążę podwójnie - prócz swojej także i Twoją i wszystkie za Was trzymają kciuki. W czerwcu to chyba wszystkie urodzimy na raz z tych nerwów ;-) Życzę Ci rychłego powrotu do domu, do męża i Natalki, jeszcze w dwupaku z Lenką (niech tam sobie Malutka jeszcze posiedzi w cieplutkim brzuszku, do maja) 
). Dziś trzeba poszukać w innych. Najgorzej, że nie dostał zwolnienia ("ja bym panu z miejsca wypisał, ale nie mogę. Musi pan się z tym udać do rodzinnego" - jakiś ogólnie miły Turek był). A rodzinnego mamy w Ostródzie
Zobaczymy do rana jak będzie - jeśli znośnie to Aro chce iść do pracy. Jeśli kiepsko - jedziemy po L4. Najgorzej, że teraz mają całe dnie na dworze. Jutro czeka ich też nocowanie - boję się, że go rozłoży na amen, taka pogoda. W dodatku po lekach to przecież dodatkowo osłabiony... Ale wiecie jak to czasem z facetami jest, "nic mi nie będzie"... 