Tym razem brała znieczulenie w kręgosłup, mówi że lepiej niż narkoza ogólna, ale ja jakoś się boję tego w kręgosłup. Wy dziewczyny jakie miałyście przy cc?
przy cc stosuje się podpajęczynówkowe, ponieważ jest bezpieczniejsze i szybciej się po nim dochodzi do siebie
ja nie bałam się tego, ponieważ w dzieciństwie miałam podejrzenie zapalenia opon mózgowych i wtedy robili mi punkcje kręgosłupa
jako dziecko pamiętam, że nic nie bolało, pielęgniarki mnie pochwaliły że jestem dzielna, więc nei miałam kompletmnie obaw przed tym
super zareagowałam, szybko się podniosłam po tym
w trakcie cc zaczęła mi drętwięć ręka, powiedziałam o tym anestezjologowi, on zrobił test - miał jakiś spray, popryskał mi na czoło i spytał czy jest zimne, a potem na okolice szyi - w jednym miejscu nie czułam, w drugim było zimne, coś pokombinował przy lekach i było ok
palin ja mam kręgozmyk i to nie było problemem przy podaniu znieczulnia, więc myślę że dadzą radę, po znieczuleiu miejscowym przy rwaniu zęba straciłam przytomność [po znieczuleniu, jak mnie wybudzili to kazałam im wyrwać zęba i było ok], po tym nic się nie działo, bo to nie jest takie zwykłe miejscowe, tylko blokuje ci przewodzenie w rdzeniu kręgowym
nie wiem co zdecydują lekarze, ale ogólna narkoza jest teraz chyba sporadycznie stosowana przy cc, no ale życzę ci szybkiego i bez komplikacji sn
i tez jak asiulka pisała - dla mnei lepiej podpajęczynówkowe niż ogólna narkoza
pełną narkozę miałam przy laparoskopii, strasznie się bałam, ale na początku dali tabletkę, która sprawiła że wszystko było mi obojętne
tez chyba dość dobrze na narkozę zareagowałam, ale cc zdecydowanie mam nadzieję że z popdajęczynowym znieczuleniem - wielka zaleta jest taka, że jak lekarze się jeszcze babrają we flakach to położna już pokazuje dziecko, położyła mi małego przy twarzy, jeszcze takie w śluzie, ale to było wzruszenie, że nawet się nie przejęlam tym śluzem
zzo jest podawane do porodu sn - ma za zadanie wyłączyć bół, ale pozostawia świadomość ciała, czuje się skurcze
sara dzięki że pytasz o Artura, dziś trochę lepeij, od wczoraj nie ma biegunki, więc to pewnie reakcja na czekoladę mu wyszła, katar i kaszel od tego w standardzie został
jest lekkko cieplejszy, wczoraj mu mierzyłam nowym termometrem 37,5 w uchu, więc jest w miarę ok
mam nadzieję że do weekendu zupełnie z tego wyjdzie
u mnie nie ma takiej fajnej pogody, jest pochmurnie, ale cieszę sie że nie ma śniegu
a tymi plackami ziemniaczanymi, ale mi ochoty narobiłaś... ale poczekam aż przyjdzie robot kuchenny, będą pierwsze placki ziemniaczane bez dodatku moich palców ;-)