reklama

Czerwiec 2013

U mnie na obiad kotleciki rybne, ziemniaczki i surówka.
Marysia wstała dzis o 5.30. Jest padnięta, ale zasnąć nie chce, tylko marudzi. Ludzie, trzymajcie mnie bo szału dostane!!!!!!!!!!!:crazy:
 
reklama
Mam dość :-( byłam z mamą chwilę na rynku bo myślałam że kupie sobie coś do ubrania ale oczywiście nic mi nie pasowało :sorry: najgorsze jest to że tych getrów też nie kupiłam bo wcale nie było :wściekła/y:
Wszystko mnie boli, z nosa krew leci, wcześniej wymiotowałam, normalnie wrak człowieka :no:

Przepraszam że tylko o sobie ale jakiś wisielczy humor mam :dry:
 
Palin a niech pada. Naprawdę od tego upału słabo mi i ciężko dojść z pokoju do łazienki nie mówiąc już o jakichkolwiek pracach w domu. Od kilku dni tylko łóżka ściele i obiad robie. Reszta jest na głowie męża bo ja poprostu juz nie daje rady :(
Może jak będzie chłodniej to i ja się lepiej poczuje. Oby

Dmuchawcu u mnie mała jak zmęczona jest a nie chce zasnąć to taki płaczek i maruda jest, że wytrzymać się nie da. Wtedy powodem do płaczu może być to, że nie w tym kubku co trzeba herbatę jej zrobiłam albo, że poduszka nie leży tak jak wg niej powinna. No masakra

Korba uważaj na siebie!!!!! ;-)

Idę po coś chłodnego do picia. Rozpływam się
 
dmuchawcu trzymaj się, taka maruda w domu to najgorsze, wczoraj ja miałam awanturę że kanapkę nie tak pokroiłam wieczorem

palin tylko że jak do sn to oni chcą mieć przygotowane też do cc, w szpitalu jak trzeba ogolą, ale chyba bardziej komfortowo jak mąż to zrobi ;-)
 
Dzięki za wsparcie. :-) Zasneła.
Ale musiałam na rękach ululać. Więc teraz padam bo Maryśka waży 14kg.
Włąsnie był u mnie kurier i listonosz z rzeczmi dla Helenki, więc humorek od razu lepszy sie zrobił:-D
Głodna jestem i frytki bym zjadła ale nei chce mi się robić:sorry: Może chlebek w jajku?

Kingusia- współczuję takiego samopoczucia. Tulaski!
 
reklama
Jullix, Fioletowa - widać, co szpital to swoje zasady. Pewnie, że lepiej sobie przygotować się w domu niż liczyć na delikatność położnych...

Paulunia - znam to. Dlatego jak coś robię to z samego rana - jak jest jeszcze znośnie. Ale jak przychodzi południe i dalej to koszmar. Co z tego, ze wezmę prysznic i się umyję, schłodzę, jak za moment znów ze mnie płynie... Latem dla mnie był na to tylko jeden sposób - wskoczyć do jeziora.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry