Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Ale przyznaję - ciekawią mnie takie tematy...
Szybko się poddaję, rezygnuję. Boję się podejmować ryzyko. Często potrzebuję solidnego kopa, żeby "ruszyć do przodu"... Dlatego dobrze, że mam Ara - on w tych sprawach sprawdza się znakomicie... 
) rozcinają skórę brzucha i po koleji warsty mięśni itd. aż do macicy....naciskają na żebra, wyciągają Malucha odcinją pępowinę, pokazują Ci Dzidziola a w tym czasie wyciągają łożysko, zszywają....Później na sali pooperacyjnej leżysz pod przyrządami, bez czucia w nogach przez jeszcze około 2-3h (straszne to było! Ale, że teraz wiem jak to jest to nie panikuję), mierzy Ci się co chwila ciśnienie, lekarze zaglądają na obchodach i sprawdzają jak się macica kurczy (cholera to bolało pamiętam) śmieszne było to że w obkurczaniu pomagają worki z piaskiem które leżały mi na brzuchu, położne zaglądają same z siebie lub na zawołanie (podać leki przeciw bólowe ;-) ) myją Cię a później lądujesz na normalniej sali, pionizujesz się (czyli nakazują Ci wstawać
) Masz już Maluszka no i to chyba tyle 
Mogę, mogę. Tylko nie tym razem:-( Trzeba sobie dać rade samej... Ale co to nie my, Kobiety, prawda?