Cześć dziewczyny,
wskoczyłam na forum chciałam was poczytać ale po tym co przeczytałam zatkało mnie nie mogę się skupić na waszych postach...
Xez- masakra nie wiem co napisać, trudno mi uwierzyć, wydawało mi się ze Irek to spoko facet a tu.... inna baba? o boże jak on mógł, juz nie chodzi o to że ja ma ale mógł zaczekać z romansami po tym co Cię spotkało.
Ale dziewczyny maja racje on zostanie sam a ty masz dwójkę dzieci, one zawsze bedą przy tobie, będziesz dla nich najważniejsza osobą
Kurcze jak czytałam o waszych facetach jak niechętnie pomagają to az boje się teraz (zwłaszcza po postach Xez) chwalić mojego, boje sie ze też może mnie coś takiego spotkać nigdy nic nie wiadomo. Jak narazie to ja mam wrażenie że kolejne dziecko nas jeszcze bardziej zbliżyło, ostatnio on był 5 dni w pracy po 18-19h wracał tylko na spanie, ale sam mi mówił ze jak mała płacze to mam go budzić, raz (miałam wtedy 39 stopni gorączki, czułam się paskudnie) został przy niej do 5 a o 7 do roboty, później mówił że prawie tam nie zasną, mogę powiedzieć że jest na każde zawołanie robi wszystko, zresztą nie ma wyboru bo jak by mi nie pomagał to nie doła bym rady mu obiadu zrobić
Ja rozchorowałam sie na dobre, mam antybiotyki, mój M. też, Nina powoli przybiera na wadze brakuje jej jeszcze ok. 100g do wagi urodzeniowej ciekawe co na to lekarka w poniedziałek powie
Ja mało się udzielam bo nie sądziłam ze noworodek może tak mało spać, Nina ma jedna-dwie drzemki dziennie, dziś zasnęła dopiero o 15.30, gdyby nie to ze moja mama ma l4 to nie wiem co bym zrobiła, każda wolna chwile kiedy nie karmie poświęcam Ewie ale wiedzę ze jest jej smutno

, kiedy jestem sama z dziećmi to ciężko mi coś zjeść a nawet siku zrobić