Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Mało tego. Wchodzę na nasze pięterko i co? Widzę przesyłkę (inną) zawieszoną na naszej klamce. Nosz kurde mol - była to drewniana ciuchcia i dołączony był rachunek do zapłacenia. Może i listonosz chciał dobrze, ale ja nie znam tu wszystkich sąsiadów, oni nie znają mnie - a gdyby to ktoś sobie wziął? Mnie by potem ciągali za niezapłaconą zabawkę (pewnie i naliczali odsetki). To już lepiej jakby to przyłączył do tej awizowanej - odebrałabym obie na poczcie. Wnerwiona czekałam tylko aż Aro wróci z pracy z zamiarem wybrania się na pocztę (odebrać awizowaną przesyłkę) i opierdzielić kogo trzeba. Ale złagodniałam, jak Mikuś wchłonął cały słoiczek dyni z ziemniaczkami (miałam dać połowę i dokarmić mm, ale On nie chciał mm, tylko domagał się jeszcze dyni)
:-) Humor poprawiony, więc miałam odpuścić listonoszowi. Aro wrócił z pracy, obiad zjedzony - jadę po paczkę. Podchodzę do samochodu i co? - autko stuknięte
Telefon do Ara - on nic nie wie, zarysowanie świeże. Nosz WRRRRRR.... Dopiero co Aro włożył w niego 3,5 tys, żeby byłcycuś glancuś na dobre kilka lat, a tu pod "prawym okiem limo"
Znowu wnerw, trzeba było rozładować. No to złożyłam u kierownika poczty pisemną skargę na listonosza.


jeśli ta, która jest obecnie, odejdzie, to życzę, żebyście szybko znaleźli kogoś nowego, równie dobrego. To tylko parę godzin, a dla Ciebie czas, żeby spokojnie popracować. Odkąd mój mąż jest na bezrobociu jest mi o wiele łatwiej ogarniać sprawy domowe.
I jeszcze samochód...
A po południu upiekłam placek dla mojego męża-jubilata, który wkroczył w wiek Chrystusowy - 33 lata. Wyszedł całkiem niezły, pomimo tego, że to tylko babka 

