Cześć Kochane!
Znów mnie nie było kilka dni, ogarniam wszystko przed wielkim wyjazdem, czasu nie mam na nic... Dziś zamierzam ogarnąć prasowanie, stertę prania większą już ode mnie. Zabieram się za nią od tygodnia, ale codziennie tylko dokładam nowego prania. Chyba całą noc będę dziś walczyć z żelazkiem.
Odliczam dni... w poniedziałek późnym wieczorem wyruszamy do kochanej Korbusi!!! Nie mogę się doczekać :-).
Smucą mnie bardzo wieści od KORBY, trzymam kciuki, żeby wszystko się wyjaśniło, wyniki się poprawiły... Żeby Zosieńka wyzdrowiała... Już niedługo przytulę Zosię i Korbę!!! :-)
Z wieści u nas Lenka od poniedziałku jest na kozim mleku. Reaguje na nie rewelacyjne. Zdecydowanie lepsze kupki niż po znienawidzonym przeze mnie Nutramigenie. Byłam dziś przejazdem u lekarki, dostałam ziółka dla dziewczyn i przy okazji zapytałam o mleko. Wcześniej ustalałyśmy jeden posiłek z mleka koziego lub krowiego, pozostałe butelki mleka z mm. Stwierdziła jednak, ze skoro tak dobrze reaguje to może być na kozim mleku. Nutramigenu już nie muszę podawać!!!! Teraz tylko muszę jakoś zorganizować to mleko, bo dostawy mam tylko raz w tygodniu, nie wiem ile brać, jak porcjować, jak przechowywać... muszę coś wymyśleć, żeby było dobrze.
Natka nosi aparat na zęby. Jest załamana. Nie umie mówić, wstydzi się bardzo. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaji i fizycznie i psychicznie... Na drugi dzień po odebraniu aparatu poszłam z nią do szkoły. Dzieci bardzo fajnie zareagowały, tymbardziej, że nie jest jedyna, ale popłakałam się strasznie, gdy widziałam jak się wstydzi i jak jest jej przykro.
A jeszcze wczoraj mnie pytała, za co ta kara, że i okulary i aparat musi nosić... Na szczęście jedno i drugie to tylko czasowe, więc...
Zmykam, przepraszam, że tylko o sobie. Niestety nie jestem w temacie... nie mam nawet kiedy nadrobić...
Ale postaram się przynajmniej być od teraz znów na bieżąco.
buziaki!