jakie te panie w przychodni są **** będę gryźć :/ Jak byłam rano się zapisać do lekarza rodzinnego kazały donieść deklaracje do lekarza, ubezpieczenie, ok ... teraz pojechałam i ubezpieczenie podbite z września - powinno być ważne pół roku, a ta .... mi nie przyjęła :/ Dobrze, że Luka ze mną pracuje, w personalnym wystawią mu zaświadczenie to zaniosę jutro :/ ale do lekarza rodzinnego dostanę się dopiero w przyszłym tygodniu, bo zapowiedziano mi, że dziś pani doktor nie ma, więc jutro są wolne tylko trzy godziny, te w których będę na badaniach :/. W pon pani doktor przyjmuje uwaga : od 8 do 9
Więc będę musiała iść we wtorek. Paranoja z tą naszą przychodnią :/ Jeszcze do tego Tosia w fantastycznym humorze :/ Pod przedszkolem w samochodzie powiedziała mi, że jest na mnie zdenerwowana i ściśnie mnie tak że ja i dzidziuś przestaniemy oddychać ;( aż się popłakałam. Skąd dzieciom takie rzeczy do głowy przychodzą. A co do głowy - znowu zaczyna bolec :/
. Teraz czas na błogie lenistwo i nieróbstwo !!! Jeszcze kawał czasu dzidzia bedzie potrzebowała mieszkanka więc dbaj o Siebie .
i to juz od jakiś 3 tyg, ja jeszcze jem duphaston i nie wiem ile z niego zostaje w organizmie bo wszystko zwracam
boję sie ze nie dostarczam dzidzi odpowiedniej ilości witamin ale nic nie umiem na to poradzić