• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

wiec podejrzewam ze w calej itali bedzie to tak wygladalo z tym rejstrowaniem dzieci w szpitalu..
ale z tym odpowiednikeim imienia to dopiero bzdura,masz racje
luczka ze nie zmienilas lorenzo imienia,bo on jest lorezno a nie jakis lorens,jak bys chciala lorens to bys go tak nazwala,a tak samo z mezem,,haha z luca chcieli mu lukasz zrobic..
no coz w naszej polsce jest troche sparek co powinno sie zmienic..nie wiem jak wy zapatrujecie sie na zmiane nazwiska przez kobiete po slubie?
ja po tylu latach pobytu tu,tak sie przyzwyczailam ze nikt tu nic nie zmienia ze teraz to mi sie nie podoba...jak mieszkalam w polsce to bylo to dla mnie normalne,bo nie wiedzialam cyba ze na swiecie istnieja inne prawa..
czemu ja mam sie nazywac jak moj maz i jego rodziana nie jak moj tata,lub ktos z mojej rodziny?

Anika polski odpowiednik Lorenzo to Wawrzyniec:cool2: Baza imion w serwisie eDziecko
 
reklama
co do zmiany nazwiska na meza to tez mi to obojetne chociaz z moim nazwiskie nie jest mi tu latwo zawsze musze literowac a w Polsce wszyscy mysla ze nosze nazwisko meza nawet moj tata tak myslal;-)
 
ech, co do zmiany nazwiska, to ja nie chcialam zmieniac, bo dla mnie to tylko klopot, zmiana dokumentow itp. poza tym to glupio nagle nazywac sie inaczej, no i myslalam, ze dla mojego wtedy przyszlego meza, ktory jest nowoczesny, wyzwolony i tez nie lubi problemow jest to rownie oczywiste, wiec nawet nie rozmawialismy o tym...
poszlismy zadowoleni do USC z miesiac przed slubem, i wypelniam te wszystkie rubryczki, wpisalam sobie swoje nazwisko a moj facet, ze jak to, ze mam miec jego, no i jak zaczelismy dyskutowac, to az Pani kazala nam pojsc na korytarz i ustalic ;-)
no i w drodze kompromisu mam podwojne, i tak teraz sie mecze wszedzie w wazniejszych papierkach wpisujac dwa, takze bardzo Wam zazdroszcze, ze macie swoje :-)
 
No tak w Polsce to raczej nie do pomyslenia by tak sobie zostac przy swoim nazwisku, ale jak komus nie odpowiada to moze miec dwa, wiec jest wyjscie z sytuacji. Ja sobie przypominam jak wyrabialam nowy dowod osobisty kilka lat temu, to pani w urzedzie dwa razy zapyta, czy to mozliwe bym sie tak samo nazywala po slubie, i trudne to bylo jej pojac.
Mnie sie to akurat nie podoba to przyjmowanie nazwiska po mezu, podwojne, owszem, bo zachowane zostaje panienskie, ale zeby tak calkiem zmienic...:eek:
 
Mnie sie moje panienskie podoba i nie widzialam nigdy powodu, by je zmieniac, czy nawet dodawac meza, w polsce jest tak, ze maz moze dodac np do siebie nazwisko zony, wiec jak tak bardzo chce, to prosze bardzo ;-)
Za to moja mama miala zawal, bo co kolezanki i rodzina powiedzia, niby zonata, a nosi swoje nazwisko... cos nie tak... ;-) dopiero ksiadz jej wytlumaczyl, ale czy przekonal...? nie wiem ;-)

A co powiecie, ze tutaj jednak np na zaproszeniach zawsze pierwszy widnieje maz,dopiero potem kobieta?
Oj u nas byly starcia z zaproszeniami slubnymi, bowiem jednak w Polsce kobieta na pierwszym miejscu zawsze...
 
sil,moje nazwisko jest krotkie i w miare latwe(nie brzydkie)i tez nie chcialabym go nigdy zmienic,ale w polsce wierszosc mysli inaczej,poniewaz jak w rodzinie nie istnieje to samo nazwisko to znaczy ze nie ma sie slubu,i tu zaczynamy nastepny temat...a czy to takie wazne aby ten slub byl?
we wloszech patrzy sie na to innym okiem,w polsce jeszcze niestety to temat tabu..
czy ja ktora slubu nie mam kocham mniej moje dzieci i mojego partnera od ciebie ktora slub ma?(przyklad)
czy ja ktora slub mam, mam wieksze prawa od ciebie ,co slubu nie masz?
powiem ci szczerze ze na kolejnosc imion nigdy nie zwrocilam uwagi,musze przestudiowac temat..
jutro sobota,napewno pustki na forum beda,ja popoludniu wybieram sie na zakupy z cala rodzinka,
sil,pytalas lekarza o poolowkowe?
ptynia gdzie sie podzieasz?
zyta,a ty w ogole to do wloch powrocisz?
 
eve w Polsce to rzeczywiscie jeszcze najpopularniejsze jest przyjmowanie nazwiska meza, chociaz juz coraz wiecej dziewczyn ma podwojne, a znam nawet jeden przypadek, ze maz przyjal nazwisko zony :-) to musialabyc dopiero afera :-)

anika wiesz co z tym slubem to powoli na szczescie sie zmienia i w Polsce, mlodzi ludzie juz nie przywiazuja do tego takiej wagi, ale rodzice i dziadkowie, o dramat ;-) my na przyklad moglibysmy spokojnie nie miec slubu, a mamy i to nawet koscielny, hehe ;-)
ale inaczej moi rodzice chyba by nie przezyli ;-) a mnie to nic nie kosztowalo, moze oprocz kilku wycieczek do przymiarki sukni slubnej, a w sumie jednej to o malo nie przyplacilam zyciem, bo jadac autem wpadlam w poslizg i samochod wyslizgnal sie z podporzadkowanej na glowna, brrr, na szczescie nic nie jechalo... ale bym miala slub ;-)
 
tak sobie Was czytam i przypomnialo mi sie ze jak mieszkalam przed slubem z moim L to moja babcia pytala sie "kiedy slub? i ze na kocia lape nie wypada" jak wzielismy slub to "kiedy dziecko" jak bylam w 12 tyg ciazy "czy planujemy drugie?":cool2: teraz jakos jest zastoj w pytaniach ale dawno babci nie widzialam a ze ma problemy ze sluchem przez tel nie mozemy sie dogadac:-D

ja tez mysle ze juz w Polsce troche sie zmienilo i duzo mlodych zyja bez slubu, my wzielismy slub po 7 latach bycia razem w tym 3 lata mieszkalismy razem nic sie nie zmienilo dla mnie moglibysmy zyc bez slubu ale chcialam miec dziecko ale moj ówczesny narzeczony mowil ze jak dziecko to tylko po slubie;-) no to wzielismy slub a nawet 2 tutaj cywilny a w Polsce koscielny moim zdaniem nic sie nie zmienilo tzn nasze zycie sie zmienilo ale po przyjsciu na swiat naszego synka :-D wywrocil nam swiat do gory nogami ale w dobrym znaczeniu tego slowa:rofl2:
kosmitka co za historia az mi ciarki przeszly
 
Ostatnia edycja:
luczka my tez mieszkalismy przed slubem razem, ale moi rodzice o tym nie wiedzieli, jak moj brat im powiedzial, ze chca zamieszkac z dziewczyna razem, to powiedzieli, ze sie nie zgadzaja, hihi, oczywiscie moj brat nic sobie z tego zrobil, i byla taka smieszna sytuacja, ze nikt nie poruszal tego tematu, bo rodzice woleli zyc w blogiej swiadomosci, ze jednak syn ich posluchal i nadal mieszka w akademiku ;-) to ja sobie z gory darowalam informowanie ich i tez nie bylo tematu ;-)

a z tymi pytaniami u nas bylo odwrotnie, bo my sobie zrobilismy dziecko i jak im powiedzialam, ze jestem w ciazy, to sie wlasnie zaczelo, kiedy slub, ech

a zgadzam sie z Toba, ze slub nic nie zmienia, a dziecko wywraca zycie do gory nogami :-)
 
reklama
hej dziewczynki..
u mnie Ale strasznie przewrocil wszystko do gory nogami,
ja zawsze pracowalam ,raz mniej ,raz wiecej,ale nigdy bym nie pomyslala zeby nie pracowac..
po narodzinach Ale zadecydowalismy,ze zwolnie sie z pracy,przynajmniej do poki nie pojdzie do przedszkola,Ale poszedl do przedszkola jak mial 2 lata i 9 mies,ja po miesiacu zaczelam pracowac..
juz kiedys na ten temat pisalam,ze wytrzymalam tylko 2 lata,
praca pod samym domem ,w carrefour(200m),zmiany,Ale raz na tydzien chory,problem z< kim go zostawic..
najgorsze bylo jak dostal goraczki o 4 rano a ja do pracy na 6.00,a moj m. na 8.00,
po dwoch latach postanowilam powrocic do pracy w domu...
jak dlugo to bedzie trwalo,nie wiem..
dzieciaczki tak szybko rosna ,ze dla mnie nie pracowac zawodowo i zajmowac sie nimi na pelny etat to czysta przyjemnosc...
swiat przewrocony do gory nogami...hahaha
u nas w domu od godziny 19tej dopoki dzieciaczki nie pojda spac nie mozna w ogole mowic o swiecie,jeden wielki kolowrotek..
papi wraca z pracy,Ale i Giulio dokazuja jak moga,krzycza skacza,placza...
przy kolacji giulio przechodzi sam siebie,ciagnie za wszystko,wrzuca nam do talerzy to co na stole znajdzie,
potem mycie,prysznice,bide...
jeden ucieka,drugi krzyczy...
o 21.00 giulio zasypiaaaaa i cisza
po godzinie brakuje mi juz tego krzyku,balaganu,zabawek zarem z chlebem i butami na podlodze..
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry