masz racje kosmitka,jak nie chce jezdzic na 2 to jej nie bede zmuszac w koncu sie sama przekona...ja na sile nic z nia nie robie bo nie ma sensu,kazde dziecko ma swoj czas na wszystko...a to,ze jedno robi cos wczesniej a moje pozniej wcale mnie nie interesuje...aj brzusio to nam sie niedluga pokaze...a jak u ciebie w pracy wyglada sprawa macierzynskiego?tak jak wszedzie?pewnie tak...
zartuje oczywiscie...
bo kiedys sie tak robilo myslalam ze ja udusze wlasnymi *rekoma *rekami (* nie potrzebne skreslic) a Lorenzo jej szczerze nie lubi no i dobrze;-)