Amica, kiepsko z ta wiadomością. Kurczę mam już za sobą dwie podobne więc kolejna przytłacza mnie na maksa. A miałam naprawdę przeczucie że tym razem się udało, bo samopoczucie i objawy na to wskazywały. Ale nadzieja prysla jak zobaczyłam wczorajsza bete. A gin potwierdził. Zbadala i powiedziała że nic tam nie widzi... A dzisiaj przyszedł okres. Więc już nie ma na co liczyć. Gin powiedziała że u mnie nie widzi problemu. Endometrium ładne, progesteron też i ogólnie wyniki mam dobre. Powiedziała że narzeczony musi zrobić badanie nasienia. Z wynikami do niej wrócić i będziemy myśleć co dalej. A ja nie mogę myśleć juz pozytywnie... już się Wszytskiego odechciewa. Rok za rokiem leci A tu nadal nic [emoji53][emoji53][emoji53]