Dziękuję że tak odpowiadacie na moje posty.

Zaczęłam się zajmowac czymś innym, znaczy staram się. Np. oglądam aranżacje kuchni bo kiedyś trzeba ja będzie przerobić. I staram się nie mysleć o tych myslach i w ogole. Nie wiem czy to ich nasilenie jest związane z tym że jestem w ciąży i może moja psychika jest słabsza. Kiedyś jak miałam takie dni z "głupimi myslami" to jakoś sobie z nimi radziłam, kończyłam szkołę zaocznie, więc czymś byłam zajęta i nigdy nie mialam takich mysli że jestem nienormalna itp.
Poza tym czasami jak juz pisałam chyba nachodzi mnie lęk że może jestem chora psych. np. na schizofrenię i te myśli dalej się tworzą i pogłębiają.

Już przez ten czas tyle myśli wytworzyłam, chyba jak nigdy. Czasem se myslę że przeciez nie zachowuję się jak nienormalna, nie mam napadów paniki, nie płacze ciągle, itp., więc dlaczego miałabym być nienormalna i chora psych? To mi troche poprawia humor, ale po jakimś czasie jak tylko mój umyasł dopuści do siebie te przykre mysli znowu coś mnie nachodzi chociaż staram się nie mysleć o tym. Nie wiem może to samo przejdzie z biegiem czasu jak nie bedę o tym myslała? Bo czasem odczuwam jakby przymus że musze o tym mysleć albo w taki sposób myśleć, że nie moge inaczej. Mój narzeczony, jak już mówiłam, pojechał za granice do pracy. W tym tygodniu akurat przyjedzie, więc moze troche wrócę do normalnego życia. Mam nadzieję. Ale boję się że jak wyjedzie to znowu bede czuła samotnośc, pustkę itp.
A jak myślicie dziewczyny, czy te myśli my same wytwarzamy, czy są samoistne, czy nie wiem może to "figle" naszego umyslu czy może każdy czasami odczuwa psychozy albo może wytłumaczenie jest jeszcze inne?
