Długo się nie odzywałyście. Byłam we wtorek u psychologa, już myślałam, że nie dojdę do niego, bo prędzej zwariuję. Ale poszłam, najpierw byłam u ginekologa, bo jednego dnia miałam dwie wizyty u różnych lekarzy. U psychologa okazało się że jest to młody facet, kilka lat max starszy ode mnie, na dodatek przystojny.

Najpierw strasznie zachciało mi się śmiać, bo pomyślałam sobie, jak będę z takim gostkiem gadała na powazne tematy? Myslałam że wybuchnę mu śmiechem w twarz.

:-) ale jakoś rozmowa się zaczęła i powiem szczerze że facet wcale mnie nie wyśmiał, wytłumaczył mechanizm tych myśli, powiedział że to jest tak, że im bardziej sie chcemy ich pozbyć, to one tym bardziej nas dręczą. Powiedział tez że lepiej traktowac je na luzie, że jak przyjdą do głowy, to potraktowac je "no trudno, przyszła myśl, ok, nie ma problemu". Faktycznie to zaczęło działać i tego samego dnia nie miałam już tych głupich myśli, a jak chciały się pojawić to poprostu je olewałam i to działało.

Ale niestety...życie nie jest bajką.

U psychologa musiałam wspomnieć o myślach które kiedyś mnie męczyły, tj. czy kocham narzeczonego itd. Wtedy w gabinecie zaśmiałam się z tych myśli, ale pod koniec dnia, te myśli do mnie wróciły.

Z resztą nie tylko te. Bo jak miałam ten epizod z myślami 2 lata temu ponad, jak dręczyło mnie mnie że nie kocham swojego (wtedy) chłopaka, z którym nadal jestem (to ten sam cały czas) to szukałam w nim wad, że może to mi się u niego nie podoba, albo tamto, że może wygląda starzej niż na swój wiek (pracował dużo wtedy i mało sypiał). Dodatkowo pojawiła się potem ni stąd ni z owąd myśl, że może jestem lesbijką.

Dręczyło mnie to wtedy tak samo jak te myśli teraz. Nie wiem skąd takie coś, bo przecież zawsze interesowali mnie faceci, od najmłodszych lat (już jako 10-11 latka miałam fantazje związane z piosenkarzem; fakt wtedy nie miałam az takich mocno wybujałych seksualnie myśli ale pocałunki itp. to na pewno). Przyznam że mój obecny partner to mój pierwszy partner i życiowy i łóżkowy. Fakt, czasami jak oglądałam sobie przypadkiem często a często z ciekawości jakieś filmy dla dorosłych które są często w nocy, to podniecało mnie jak dwie kobiety się całowały itp, ale myślę że to normalne. Ale naprzykład wyobrażenie seksu 2 mężczyzn mnie strasznie obrzydza.

I jak już kiedyś pisałam tamte myśli przeszły bezpowrotnie, czasami w chwilach wielkiego gniewu myślałam sobie że może już mam dość swojego faceta albo że go nie kocham już ale to było z powodu nerwów. Ale przed wczoraj, jak wróciłam od psychologa, poszłam do mamy do pracy i czytałam jakąś babską gazetę sprzed 2-3lat i tam wyczytałam że "córka znanej piosenkarki jest lesbijką i zmieniła płeć". Po chwili ta mysl mnie uderzyła, jakby znowu odniosła się do mnie, że może ja bym tak tez chciała, że jestem może lesbijką, itp. itd. Nie mogę tego zcierpirć, dlaczego takie myśli mnie nachodzą? Przecież zawsze interesowali mnie faceci, nie wiem może w innej sytuacji, może bym chciała spróbować jakichś pieszczot z piękną kobietą, ale tak myśle że każdy myśli. Ale moje fantazje seksualne zawsze odnosiły się do mężczyzn, nawet jak marzyłam o facetach, piłkarzach, zawsze miałam jakiś obiekt i jak kładłam się spać, to sobie marzyłam, wyobrażałam różne historyjki, nie zawsze związane z seksem, ale z bliskością między kobietą i mężczyzną, itp. Kilka razy miałam tak, że miałam jakiś sen erotyczny związany z jakimś facetem (przed moim obecnym partnerem śnił mi się inny znajomy powiedzmy prawie jak rodzina który mi się dość podobał) i budziłam się pobudzona strasznie, albo nawet jeszcze jak spałam czułam się strasznie pobudzona że myślałam że dostanę orgazmu. Ta myśl mnie jeszcze bardziej przeraża niż tamte o zabijaniu, nie moge sobie z tym poradzić, nie wiem czemu. Czytałam trochę o natręctwach seksualnych, trochę mi to rozjaśniło sytuację, ale te mysli są okropne, straszne, z tej jednej mysli wychodzi milion innych, nie chcę ich ale czasem czuję się jakbym je chciała. Trocvhe głupio mi jest pisac o swojej seksualności. Ale przyznam się że kiedys, zanim jeszcze miałam partnera, czasami gadałam na czacie i z facetami i z kobietami, o seksie, podniecaniu się nawzajem i czesto byłam bardzo podniecona zarówno po rozmowie z facetem jak i z kobietą. Ale nie wyobrażałam sobie scenek erotycznych z kobietami. Zawsze z facetem. Czasami tylko, ale to już później, jak byłam już z moim partnerem, to miałam takie myśli że dwie dziewczyny sie sobą zajmują jak w filmie pornograficznym. Ale Nie wiem, może to ma związek z seksem ogólnie, pobudzeniem seksualnym, filmami, nie wiem. Wtedy u psychologa nie wspomniałam o tym, że też takie natrętne myśli mnie męczyły, bo xupełnie o nich zapomniałam! Nie pamiętałam tak jakby ich nie było. Mama też mi mówiła że kiedyś miała takie myśli, bo ona późno bardzo wyszła za mąż i jakieś jazdy z chłopakami miała. Nie wiem ale faceci z pornusów są tacy obleśni, że mnie nie za bardzo pociągają. Bo to nie jest mój typ. Kobiety tez sa często obleśne, ale nie wiem może dlatego że też jestem kobieta i kiedy patrze na inną kobiete która się podnieca robiąc różne rzeczy to to oddziaływuje na mnie bo tez jestem kobietą? Napiszcie co o tym sądzicie. Nie chce być lesbijką, myślę że mam natrętne myśli, mogą one byc na różne tematy, tak czytałam. Moja mama miała np. głupie myśli w kościele, seksualne. Wolałabym umrzeć niż byc lesbijką. Wydaje mi się że to może czysto z seksem związane jest, nie wiem nie umiem tego dokładnie wyjaśnić, ale poprostu tak jak facet jest obiektem seksualnym tak kobieta też. Bo zawsze jak mój narzeczony jest daleko, ale nawet jak śpi obok w łóżku to ja często mam marzenia erotyczne, że uprawiamy seks i czuje takie podniecenie, taki dreszczyk jakby przechodzący po ciele.